Jak może widzieliście, w ostatnim odcinku serii „Sprawdzam” po raz pierwszy nie analizowałem rozdania żadnego z Czytelników, ale swoje. Z niezrozumiałego dla mnie powodu przestaliście zamieszczać swoje rozdania na grupie Poker od Podstaw, a ja nie miałem materiału, którym mógłbym się zająć. Nie zamierzam się jednak poddawać.

Nie traktujcie tego jako wyrzut, a tylko jako moje przemyślenia. Ciężko mi uwierzyć w to, że obecnie każdy sam pracuje nad poprawą swoich umiejętności. Że każdy sobie może pozwolić na zakup licencji na solvery, inne subskrypcje i pomoce naukowe. Wiem, że tak nie jest, gdyż doskonale wiem, ile to wszystko kosztuje. My zapewniamy Wam to za darmo, a do tego stoi za nami potencjał drzemiący w sile ponad 3.000 członków grupy.

Czas płynie, pojawiają się pokerowe nowinki techniczne. Ba! w ostatnich latach nawet zmieniła się teoria gry. W zapomnienie odeszły teorie Davida Sklansky’ego, a ich miejsce zajęły nowoczesne koncepty forsowane przez Michaela Acevedo. Jednym słowem – wszystko podlega zmianom, ale jedna rzecz pozostaje niezmienna. Wspólna analiza rozdań w grupie zaangażowanych osób to wciąż jedna z najskuteczniejszych metod nauki.

Niech w gronie tych kilku tysięcy członków znajdzie się 50-tka, która mocno angażuje się w życie społeczności, to mamy prawdziwy „think tank”, w którym każdy z nas może się doskonalić. Poziom doświadczenia nie ma tutaj żadnego znaczenia. Jak już wspominałem wcześniej, i to wielokrotnie, nie ma trywialnych rozdań, bo do istniejących scenariuszy zawsze można zadawać kolejne pytania i wprowadzać modyfikacje. Dlatego też uważam, że każdy gracz z micro i z niskich stawek może skorzystać na wspólnej pracy.

Jeśli grasz NL100 i jesteś na grupie, i natkniesz się na jakieś rozdanie – chętnie poznamy Twój punkt widzenia. Chętnie zapoznamy się np. z innym sposobem rozgrywania rozdania, który byłby właściwszy na wyższych limitach. Co ważne, Ty też możesz skorzystać na zaangażowaniu się w życie grupy. Uczymy się nie tylko wtedy, jak studiujemy jakieś rozdanie czy koncept, lecz również wtedy, gdy uczymy innych. Szczerze mówiąc, gdy uczymy innych, często uczymy się znacznie więcej. Dlaczego? Dlatego, że musimy liczyć się z niewygodnymi pytaniami ze strony naszych „uczniów”. Jeśli nie znamy na nie odpowiedzi, jesteśmy zmuszeni przeprowadzić dodatkowe analizy, a to rozwija nas najbardziej.

Prosiłem już Was kilkakrotnie – zróbmy coś z tym, tchnijmy życie w tę społeczność, żeby na grupie realnie można było się uczyć gry.  Nie otrzymałem żadnego odzewu, a więc rozumiem, że Was taka współpraca nie interesuje. Co mogę powiedzieć – nic na siłę, chociaż nie ukrywam, że tego do końca nie rozumiem. Może jest to pokłosiem tego, że większość z nas tylko mówi o tym, jak to chciałoby polepszać swoje umiejętności, a gdy przychodzi czas na weryfikację, to się po prostu nie chce działać. Rozumiem to bardzo dobrze, bo na takiej zasadzie funkcjonowałem w świecie pokera przez 90% czasu. To jest po prostu wygodnictwo. Większość z nas na to choruje.

Cieszę się, że jako skromny animator pokerowej sceny na szczęście mogę decydować o tym – przynajmniej w jakieś części – jakie treści publikowane są na PokerGround. Moje zdanie jest takie: uważam, że na jednym z najpopularniejszych portali pokerowych w Polsce nie powinno zabraknąć analiz rozdań, dlatego też nie chcę rezygnować z wydawania cyklu „Sprawdzam”. To powiedziawszy, skoro nie mam paliwa w postaci Waszych rozdań, to będę publikował swoje. Mocno wierzę w to, że osoby, które będą chciały się uczyć razem ze mną, skorzystają na tych publikacjach, a to się dla mnie liczy najbardziej. Może z czasem więcej osób dołączy do tej inicjatywy. Czas pokaże.

Przy okazji zapraszam Was na najświeższy odcinek.

Sprawdzam: Triple barrel?

Miłej niedzieli.