poker

Pete Clarke tłumaczy, jakiego rodzaju myślenia wystrzegać się podczas pokerowej rozgrywki. Wpadnięcie w jedną z tych pułapek może mieć negatywne skutki.

Pułapka #1: Nic się nie zmieniło!

Ten rodzaj błędnego rozumowania pojawia się, gdy na kolejnej ulicy pojawia się nieszkodliwa, niewinna karta. Powiedzmy, że na flopie leżą . Rywal gra raise wobec naszego zakładu kontynuacyjnego. Sprawdzamy, a na turn spada .

Najbardziej niewinna z niewinnych kart, prawda? Jasne, ta karta prawdopodobnie nie miała żadnego wpływu na nasze equity przeciwko zakresowi naszego rywala, ale to equity może się zmienić, gdy rywal ponownie zabetuje.

W teorii całkowicie prawidłowe dla nas będzie spasowanie najsłabszych kart, które doszły do tego momentu, ponieważ karta na turnie nie zmieniająca boardu nie powoduje, że zakres rywala pozostał taki sam. W rzeczywistości, jego dalszy bet na turnie zazwyczaj reprezentuje dalsze zawężenie jego zakresu w kierunku blefów z wyższym equity (jak flush drawy) i silnych rąk value. Na niższych stawkach dosyć powszechne jest, że zawodnicy wykonują check-raise blefy z różnymi rękami na flopie, a następnie poddają się, gdy ich linie nie przynosi natychmiastowego foldu.

poker
©MeritPoker.com

Błąd

Dlaczego rozumowanie w stylu „nic się nie zmieniło” pojawia się na pierwszym miejscu? To sprowadza się do błędu w pokerowym języku, którego używa zawodnik. Takiemu rozumowaniu często towarzyszy myśl w stylu „Cóż, jeśli miałem rację, że sprawdziłem flopa, to nadal jestem w dobrej sytuacji”. Zawodnik zakłada, że jego zadaniem jest zdecydować, czy ma najlepszą rękę, jakby poker był ćwiczeniem jasnowidzenia. W rzeczywistości taki osąd często nie jest poparty dowodami i dobrze jest wątpić w zdolności zawodnika, który ciągle stwierdza „Uważam, że mam najlepszą rękę”.

Lepszym sposobem będzie powiedzenie „Uważam, że mam wystarczające pot equity, żeby teraz sprawdzić przeciwko jego zakresowi”. Takie myślenie pozwala na przyznanie „Miałem wystarczające equity, żeby sprawdzić flopa, ale teraz rywal ponownie betuje i uważam, że moje equity znacząco spadło”. Rozwinięcie w sobie odpowiedniej semantyki to klucz do uniknięcia pułapki w rozumowanie. Kluczowym słowem jest „zakres”, a nie „ręka”. Zakresy zmieniają się poprzez akcje, a nie tylko z powodu kart, które spadają na stół.

Pułapka #2: Betuję, ponieważ uważam, że jestem z przodu

Nie myślmy, że jesteśmy z przodu. Zamiast tego myślmy, że jesteśmy przed zakresem rywala lub jesteśmy z przodu „przez większość czasu”. Gdybyś zapytał mnie, ile stokrotek jest w moim ogrodzie, to zgadywałbym, gdybym powiedział, że 87. Z drugiej strony, gdybym podał bardziej przybliżoną odpowiedź, jak np. „Pomiędzy 50 a 1.000”, to nie zgadywałbym. „Obstawiłbym” mój ogród na zakres stokrotek, tak jak ty powinieneś obstawić rywala na zakres rąk.

poker

Inna sprawa, że nawet jeśli jesteśmy pewni, że jesteśmy przed zakresem rywala, to nadal może to nie być wystarczający powód, żeby betować. Takie zagranie musi służyć jakiemuś celowi.

Nasz bet powinien być dla wartości, jeśli jesteśmy pewni, że jeśli nawet rywal sprawdzi, to nadal będziemy przed jego zakresem. Alternatywnie, ten bet może być dla ochrony, jeśli uważamy, że betując, możemy spowodować, że rywal spasuje sporą część swoich rąk, które mają „żywe” outy przeciwko nam. Jednakże betowanie z silną ręką, która nie radzi sobie dobrze po sprawdzeniu, to zazwyczaj duży błąd. Skąd więc bierze się błąd w postaci myślenia „Betuję, ponieważ uważam, że jestem w dobrej sytuacji”? Wynika to z tego, że zawodnicy zbyt upraszczają pokera, sprowadzając go tylko do rozgrywki pod tytułem „Kto jest silniejszy?”.

Pułapka #3: Próbowałem reprezentować…

Ta myśl zazwyczaj kończy się odniesieniem do jakiejś „scary” karty, która spadła na stół. „Kolor” oraz „as” to najbardziej powszechne przykłady odpowiedzi. Zawodnik stara się grać rolę kogoś, kogo możemy określić impresjonistą. Dostosowuje swoje działania tak, aby przypominały to, co jego zdaniem byłoby zachowaniem kogoś, kto pod pewnym względem właśnie złapał „połączenie” z boardem. Problem polega na tym, że takie zachowania, impresje są efektywne tylko w sytuacji, gdy wiemy, jak zostaną one zinterpretowane przez rywala. Mogę całkiem dobrze udawać akcent liverpoolski i kiedy tak zrobię, mogę być pewny, że ludzie z okolic Liverpoolu rozpoznają go i może nawet mi uwierzą. Problem polega na tym, że w mój liverpoolski akcent nie uwierzą ludzie ze Sri Lanki, ponieważ nie wiedzą, co to jest akcent liverpoolski.

poker

Próba reprezentowania koloru to jak pokazywanie akcentu nieznanej publiczności. Gdy będziemy mieć szczęście, to rywal może zinterpretować twoje betowanie tak: „On musi mieć tu kolor”. Innego dnia rywal może pomyśleć odwrotnie: „On stara się mnie wyblefować”. W niektórych przypadkach twój rywal może w ogóle nie myśleć. Jego proces myślowy może być dosłownie taki: „E tam, sprawdzam”.

Chodzi o to, że reprezentowanie czegokolwiek jest efektywne tylko w sytuacji, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo, że twój rywal nie trzyma zbyt wielu bardzo silnych rąk, a ty masz silne, uzasadnione podejrzenie co do tego, jak on odbiera twoje akcje. To dlatego poker online prowadzi do wielu nieudanych sytuacji z reprezentowaniem rąk. Zbyt wielu rywali jest całkowicie nam nieznanych.

Dlaczego powinieneś grać agresywnie na bubble’u stołu finałowego?

_____

poker

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!