Przed nami kolejne rozdanie do analizy. Jego autorem jest Tomasz. 

Preflop

Mamy limpera na CO oraz izolację od gracza na BTN. Kolejny rywal folduje, a my na BB podnosimy . Z pewnością nigdy tutaj nie foldujemy, jednak musimy sobie zadać pytanie, w jaki sposób bronimy naszego blinda. Nie poprę tego żadną matematyką, ale skłaniałbym się do sprawdzenia. Uważam, że nadrzędną korzyścią z zagrania call jest to, że najprawdopodobniej uda nam się utrzymać w rozdaniu słabego gracza, który w domyśle jest głównym dostarczycielem EV w tej sytuacji. Gdy przebijemy, a weźmy pod uwagę, że będzie to już drugie przebicie względem limpera, możemy oczekiwać, że nawet największe uparciuchy zdecydują się na fold, a tego byśmy nie chcieli.

Z przebiciem mam problem taki, że nasza ręka nie będzie grała przesdadnie fantastycznie vs zakres gracza na BTN, który nas sprawdzi, za to całkiem nieźle vs sam zakres izolacyjny, z którego nie zostanie odfiltrowana cała masa słabszych rąk, jakie często można spotkać w tej sytuacji w scenariuszu „izolowanie limpera z BTN-a”.

Czy widzę jakieś plusy przebicia? Potencjalnie są takie, ale rozchodzi się jednak o to – tutaj cytat z „Misia” – żeby te plusy nie przysłoniły nam minusów. Jeśli przebijemy, możemy zgarnąć pulę tu i teraz i możemy ucieć od scenariusza, w którym będziemy brali udział w rozdaniu bez pozycji. Jednak uważam, że tzw. raw equity naszej ręki jest zbyt duże. Na przebicie typowo „for value” mamy trochę za mało siły, typowo „for bluff” trochę za dużo, tak więc od razu widać, że dysponujemy średniakiem, który w zaistniałych okolicznościach będzie dobrze sobie radził – w moim odczuciu najlepiej – przy sprawdzeniu.

Flop

Spada bardzo suchy flop: .

My oraz limper gramy tzw. proceduralne checki i czekamy na decyzję agresora. Ten decyduje się również na odstukanie i szybko przechodzimy do turna.

Czy można coś ciekawego jeszcze powiedzieć na temat tej ulicy? Może tylko tyle, że nasz zakres i limpera jest niescappowany, a czekanie ze strony przeciwnika najczęściej eliminuje z jego zakresu najsilniejsze ręce, czyli overpary, sety i mocne top pary.

Turn

Na turnie spada i board wygląda w ten sposób: .

Decyzja należy do nas. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nasza ręka jest wystarczająco silna, żeby value betować? Uważam, że tak. W tej sytuacji przejąłbym inicjatywę z [A][Q] (gdybym jakimś cudem nie 3-betował 100% z tą ręką przed flopem) oraz właśnie z [K][Q], a byłbym bardziej powściągliwy z uderzaniem z gorszymi damami. Jeśli chodzi o dobór sizingu, trzymałbym się ok. 2/3 lub 3/4 wartości puli.

HERO uderzył za połowę puli i został sprawdzony tylko przez limpera. W moim odczuciu jest to dla nas najbardziej korzystny scenariusz, gdyż spodziewamy się, że zakres tego akurat przeciwnika będzie najszerszy.

River

Na riverze mamy , a finałowy board wygląda tak: .

Oczywiście, że nie jest to najlepsza karta, o jakiej moglibyśmy marzyć, jednak nie widzę tutaj innej możliwości niż zagranie kolejnego betu for value. Jeszcze przed jego wykonaniem powinniśmy zastanowić się nad tym, w jaki sposób zareagujemy, gdy zostaniemy przebici. Ja skłaniałbym się do tego, że przeciwko pasywnemu graczowi – a za takiego mam gracza, który open limpuje – najlepsza linia na riverze to: Bet-Fold. Uzasadniam to w ten sposób, że zakres, z którym przeciwnik sprawdzi nasz bet, będzie szerszy (słabszy), niż zakres, z którym nas przebije lub z którym sam zagrywałby, gdybyśmy do niego zaczekali.

Podkręcamy win rate: Thin value betting na riverze (IP/OOP)

HERO zagrał za 30% wartości puli. Sizing mi się bardzo podoba. Gdyby własne obserwacje mówiły, że mamy do czynienia z jakimś wybitnie ciężkim przypadkiem calling station, można by bić nawet wyższym sizingiem.

Zostaliśmy przebici. Po tym, co napisałem wyżej, chyba nie muszę mówić, co ja zrobiłbym w tej sytuacji… Do zobaczenia za tydzień.

Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?