W kolejnej odsłonie „Podkręcamy win-rate” powiemy sobie o tym, co brać pod uwagę, żeby w efektywny sposób wyciągać value od naszych rywali na riverze, i to z rękoma, które określamy mianem „thin”.  

Jak to często w pokerze bywa, strategie, które mamy do wyboru, są zależne od tego, czy gramy z pozycją (IP), czy bez pozycji (OOP). Najpierw powiedzmy sobie o scenariuszu, w którym mamy przywilej w postaci bycia na pozycji.

Gramy z pozycją

Znaleźliśmy się na riverze, a nasz przeciwnik zaczekał. Gramy z pozycją, a więc to my decydujemy o tym, czy czekamy i z miejsca idziemy na showdown, czy każemy płacić przeciwnikowi za możliwość wyłożenia kart. Jeśli ktoś zastanawiał się kiedyś, dlaczego granie IP jest znacznie bardziej korzystnie niż OOP, to jest właśnie przykład, który doskonale ilustruje siłę płynącą z przewagi pozycji – mamy kontrolę, możemy w efektywny sposób value betować oraz blefować, możemy dowolnie ustalać cenę wszystkich tych zagrań.

Jak już zaznaczyłem na wstępie, nie mówimy obecnie o scenariuszach, gdy mamy do czynienia z oczywistymi value betami. Jeśli nasza ręka nadaje się na „thick” value bet, a my zamykamy akcję, betowanie jest jedyną opcją na wyciągnięcie dodatkowego value. Tutaj jednak mamy do czynienia z sytuacją „thin” value bet, gdy decyzja o value betowaniu lub o czekaniu jest często nieoczywista. Najlepsi gracze potrafią dobrze nawigować w tych sutuacjach i dzięki temu udaje im się podkręcić win rate.

Jednym z czynników, które musimy rozważyć przed zagraniem value beta (lub zaczekaniem), jest podstawowe oszacowanie tego:

  • kim jest nasz rywal;
  • jak szerokie są zakresy;
  • jak szeroko nasz przeciwnik będzie sprawdzał.

Inaczej będziemy podchodzili do rega, a inaczej do przeciwnika, który ma problemy z ustaleniem relatywnej siły swojego układu lub po prostu ciężko przychodzi mu klikanie przycisku „Fold”.

Polskie środy na GGPoker (lipiec): Zgarnij $$$ i bilety MTT w turniejach dla Polaków

Drugim, jak dla mnie najważniejszym, czynnikiem przy poruszaniu się w tym scenariuszu, jest uświadomienie sobie tego, czy zakresy są scappowane (brakuje w nich najsilniejszych układów), czy nie są.

Zakres scappowany (ograniczony)

Jeśli rozważamy zagranie lekkiego value betu, zdecydowanie preferujemy sytuacje, w których decyzje przeciwnika jednoznacznie wskazują na to, że praktycznie nie może on mieć w swomi zakresie najsilniejszych układów. Ten aspekt interesuje nas zarówno przy zagrywaniu thin value betów, jak i przy blefowaniu.

Zakres niescappowany (nieograniczony)

Nietrudno się domyślić, że w tym scenariuszu wszystko dzieje się odwrotnie niż wyżej. Obecnie znajdujemy się w sytuacji, w której na przestrzeni rozdania rywal w żadnym posunięciu nie ograniczył siły swojego zakresu. Skoro w jego posiadaniu są najsilniejsze układy, nierozsądne byłoby porywanie się na lekie value betowanie. Gdy range jest niescappowany, jeśli zagrywamy dla wartości, upewnijmy się, że robimy to z ręką, która się do tego nadaje. Blefowanie w niescappowany range również nie jest dobrym pomysłem. Skoro tak, to po prostu często będziemy musieli odczekać na riverze i zdać się na werdykt, który pojawi się po odsłonięciu kart.

Gramy bez pozycji

Wszystko jest trudniejsze, gdy gramy bez pozycji – zarówno value betowanie, jak i realizowanie equity. Gdy dochodzimy do rivera, będąc OOP, i mamy w planach dołożenie jeszcze „czegokolwiek” do puli, powinniśmy odwołać się do jednej z trzech strategii:

  • bet/fold
  • check/call
  • check/fold

Jeśli ktoś zapyta: A dlaczego nie bet/call? Dlatego, że rozmawiamy o sytuacji, w której gramy light value bet, a nie thick value bet.

Bet/fold

Tę linię chcemy obrać, gdy czujemy, że nasza ręka może uzyskać jeszcze trochę value. Mamy jednak świadomość, że w przypadku przebicia musimy rozstać się ze swoją ręką. Żeby ta linia miała sens, siła zakresu, z którym sprawdzi nas rywal, musi być mniejsza od siły zakresu, z którym ten sam gracz zagrałby, gdybyśmy do niego zaczekali. Linia Bet/fold doskonale sprawdza się gdy gramy z pasywnymi, przewidywalnymi rywalami.

Check/call

Check/call to przeciwieństwo poprzedniczki. Zastosowanie dla tej linii ma sens w następujących warunkach: gdy zaczekamy, betting range rywala będzie słabszy niż jego calling range, gdybyśmy sami uderzyli na riverze. Do spełnienia tego warunku dochodzi najczęściej w sytuacji, w której nie kompletują się najbardziej oczywiste drawy, a HUD (lub obserwacje) pokazują, że mamy do czynienia z agresywnym/aktywnym graczem.

Porównajcie tę sytuację z tą opisaną wyżej, a zobaczycie zadadniczą różnicę. Range pasywnego gracza, który betuje/raisuje, jest ekstremalnie „value heavy”. Range aktywnego gracza – dobrego lub słabego – który nie skompletował swojego drawu i został z opcjami pójścia na showdown lub z opcją zagrania blefu jest znacznie znacznie szerszy.

GGPoker leaderboard (lipiec): 8.000$ w puli wakacyjnego wyścigu

Check/fold

Linię check/fold obieramy w sytuacji, gdy nasze szanse na wygraną nie wyglądają korzystnie względem range’u rywala ani w wersji, gdy sami betujemy, a on sprawdza, ani wówczas, gdy rozważamy zagranie check/call. W tej sytuacji po prostu poddajemy rękę.

Podsumowanie

Te proste zależności, o których sobie dzisiaj powiedzieliśmy, pozwalają na pewniejsze poruszanie się po niebezpiecznych rewirach czwartej ulicy. Stosujcie ten tok myślenia, ograniczcie przypuszczenia, a z pewnością zobaczycie poprawę Waszego win rate’u.

Źródło: Artykuł został napisany w oparciu o materiały zamieszczone w książce Petera Clarke pt: „The Grinder’s Manual”. Możecie ją kupić – tutaj.

Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?