W drugim odcinku „Pokerowych evergreenów” porozmawiamy sobie o puli, czyli o czymś, co powinno znajdować się w centrum zainteresowania każdego pokerzysty.

Zastanówmy się przez chwilę nad tym, co sprawia, że gracze angażują się w rozdanie.

Wielu graczy odpowie na to w ten sposób: Mam dobry układ, który w długim okresie będzie zarabiał dla mnie pieniądze, dlatego biorę udział w rozgrywce.

No dobrze. To ja w takim razie będę foldował wszystkie ręce, o ile nie otrzymam KK+. Albo nie – będę grał wyłącznie z parą AA. Czy nadal będziesz w stanie zarabiać pieniądze?

Chwilunia, chwilunia – nie możesz grać wyłącznie z asami, gdyż w międzyczasie stracisz kupę pieniędzy z tytułu wpłacanych blindów oraz ewentualnego ante.

Nie ma puli – nie ma akcji

Otóż to. Jest to jeden z najbardziej fundamentalnych pokerowych konceptów. Wszystkie nasze zagrania muszą mieć odniesienie do puli, a konkretnie do wartości puli.

Wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację, w której nie ma blindów ani ante. Jaki byłby wówczas sens angażowania się w rozdanie? Zakładając, że przy stole siedzieliby myślący gracze, żaden z nich nie wchodziłby do gry bez absolutnych nutsów. Nie byłoby sensu wrzucać żadnych żetonów do puli z układami słabszymi, gdyż grając w ten sposób, stawialibyśmy się w sytuacji lose-lose. Skoro na starcie rozdania nie ma żadnej nagrody do wygrania, to każde nasze podbicie generowałoby masę foldów, ale z tego tytułu nie otrzymywalibyśmy przecież żadnych przychodów. Gdy w końcu otrzymalibyśmy akcję, rywal byłby w posiadaniu absolutnego topu swojego zakresu.

Z powyższego można wysnuć bardzo istotny wniosek – to obecność blindów oraz ante sprawia, że gracze mają motywacje do tego, aby przystąpić do rozgrywki. Brak obowiązkowych zakładów, brak puli, sprawia, że gra w pokera – z czysto ekonomicznego punktu widzenia – jest pozbawiona sensu.

Eskalacja wojny o blindy

Występowanie obowiązkowych zakładów – dużego blinda, małego blinda oraz ewentualnego ante – nie tylko powoduje zainteresowanie graczy pulą początkową, ale ma również ogromny wpływ na strategię każdego uczestnika gry. Konieczność uiszczania 1,5 bb w trakcie każdego okrążenia wymusza na graczach angażowanie się w rozgrywkę. Foldując za każdym razem, będąc na pozycji SB i BB, 100 orbit później jesteśmy już 150 bb pod kreską. Jeśli w grze występuje ante, koszt stały każdego okrążenia jest jeszcze wyższy. Nie ma lepszego motywatora do działania…

Żeby przetrwać, gracze wchodzą do gry nie tylko z nutsami – te nie pojawiają się dostatecznie często, żeby można było na nich opierać swoją strategię – ale również z innymi układami startowymi, które uznają za dochodowe lub z którymi chcą blefować. Jeśli obie strony – atakująca i broniąca – nie chcą odpuścić, starcie przenosi się na ulice. Od flopa wojna o blindy eskaluje, bo i pula jest większa, gdyż zawiera nie tylko blindy, ale również dodatkowe zakłady, które wpłacono w trakcie wcześniejszej rundy licytacji. To skłania graczy do podejmowania większego ryzyka.

Ryzyko/nagroda

Jak widzicie, w centrum zainteresowania zawsze znajduje się pula. Wszystkie kolejne ruchy powinny być wykonywane przy uwzględnieniu jej wielkości. Dobrzy pokerzyści każde zagranie rozpatrują z perspektywy porównania ryzyka do potencjalnej nagrody, co może nie jest specjalnie istotne w przypadku zagrywania przez nas value betów, za to ma kolosalne znaczenie w sytuacjach, w których blefujemy i gdy rozważamy zasadność sprawdzenia zakładu przeciwnika. Dochodowy poker opiera się na ciągłym szacowaniu opłacalności zagrań, a to, czy mamy do czynienia z sytuacją dochodową czy nie, możemy obliczyć wyłącznie wtedy – i będę tutaj jak zdarta płyta, bo jest do niezwykle istotne – gdy uwzględnimy wielkość puli.

W kolejnym odcinku „Pokerowych Evergreenów” powiemy sobie więcej o narzędziach, które pomagają nam w szacowaniu opłacalności zagrań. Zanim zagłębimy się w szczegóły, polecam Wam zwizualizowanie sobie pewnej hipotetycznej sytuacji, o której piszą autorzy w książce „Small Stakes No-Limit Hold’em”. W mojej ocenie doskonale obrazuje to, jak istotna dla naszego zaangażowania w grę, dla ryzyka, które jesteśmy w stanie podjąć, jest – po raz ostatni już dziś – wielkość puli. Od rozpatrzenia tego zagadnienia rozpoczniemy kolejny odcinek cyklu.

Czy przebieglibyście przez ruchliwą autostradę, wiedząc że pod drugiej stronie leży 10 dolarów? Pewnie nie – potencjalna nagroda byłoby niewspółmierna do ryzyka. A gdyby przy drodze leżało 10.000$?