Felieton niekontrolowany

Beton stwardniały – beton, który jest w stanie stałym i który osiągnął pewien poziom wytrzymałości. To pierwsze skojarzenie jakie nasuwa mi się po wczorajszej konferencji pt. „Spójna krajowa polityka hazardowa – luksus czy konieczność„, w której miałem przyjemność uczestniczyć.

Organizatorem wydarzenia był przewodniczący Komisji Kultury Fizycznej i Sportu poseł PO Ireneusz Raś. Otwierając panel przyznał, że państwo nie ma pełnej kontroli nad hazardem, a konferencja jest po to, żeby omówić ewentualne zmiany w ustawie, tak aby jeszcze lepiej móc chronić przed nim polskiego obywatela , co w końcu było fundamentem wprowadzenia aktu z 2009 roku. Zapowiedział również, że wyciągnięte wnioski zostaną przedstawione na plenarnym zebraniu Komisji i będą brane pod uwagę w przyszłej kadencji Sejmu.

Czy Artur Górczyński skruszy beton w polskim Sejmie?Pomyślałem sobie, że inicjatywa posła Rasia jest bardzo szlachetna. Problem jednak jest w tym, że dyskusje nad ustawą powinny mieć miejsce jakieś 6 lat temu, to po pierwsze. Po drugie, czy u nas zawsze wszystko musi się odbywać na zasadzie „moja racja jest mojsza niż twoja”? Tydzień temu poseł Artur Górczyński zorganizował świetną konferencję poświęconą skutkom ustawy (szerzej o tym pisałem TUTAJ). Poseł Raś nie był na niej obecny, chociaż jeśli dobro ustawy rzeczywiście leży mu na sercu, powinien. Jeżeli zatrzymały go obowiązki służbowe, to mógł chociaż przygotować pismo z zaproszeniem na „swój” panel dyskusyjny. Oczywiście tego nie zrobił, a informacja o konferencji pojawiła się dzień przed, jakby wnioski z niej płynące miałby być jednostronne. To tak chcemy dyskutować o zmianach?

Jako pierwszy prelegent wystąpił pan Konrad Komarczuk, przedstawiciel Totalizatora Sportowego. Opisywał on sytuację loterii w Europie, a także mówił o najnowszych trendach na rynku gier hazardowych. Zdaniem eksperta przyszłość jest w e-hazardzie i związanym z nim zmianami technologicznymi. Mocno ubolewał, że Lotto pozostaje jedną z niewielu loterii, która nie może działać w internecie. W bólu łączył się z nim obecny na sali wiceprezes Totalizatora. Pan Komarczuk dowodził, że zalegalizowanie takiej możliwości, przyniesie same korzyści – zwiększone wpływy do budżetu, bezpieczeństwo graczy i wypieranie z rynku nielegalnych operatorów. W tym momencie wyszedł na jaw prawdziwy cel spotkania i mogłem sobie odpowiedzieć na pytania postawione we wstępie.

Następnie głos zabrał pan Kamil Wyszkowski, krajowy Przedstawiciel Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact. Miał on mówić o przeciwdziałaniu szarej strefie, niestety mocno rozminął się z tematem, opowiadając o działaniach swojego pracodawcy. Zauważyłem jednak, że reprezentanci Ministerstwa Finansów i poseł Raś skrupulatnie coś notują. Na pewno więc zapisane zostało to, co pan Wyszkowski głośno podkreślał – jeśli Polska nie da zdecydowanego oporu hazardowi, to wkrótce będziemy mieli u siebie model włoski, gdzie mafia czerpiąca zyski z hazardu rozstawia polityków po kątach. Tutaj wypadałoby napisać coś kąśliwego, ale wydaje mi się, że każdy z Was pomyślał dokładnie to samo co ja. Nie będę się narażał.

Konferencja w Sejmie 3

Kolejny wystąpił pan Michał Drozdek z Najwyżej Izby Kontroli. Na wstępie zaznaczył, że nie ma jego kolegi od „spraw merytorycznych” i on przeczyta jedynie kilka wniosków z raportów. To trochę tak jak z milicją, nie? Jeden pisze, drugi czyta. W każdym bądź razie było to moje ulubione wystąpienie. Najpierw pan Drozdek powiedział, że do momentu wprowadzenia ustawy z 2009 roku system kontroli był rozproszony i nieskuteczny, a znaczna poprawa nastąpiła po wprowadzeniu. Chwilę potem wymsknęło mu się, że proces legislacyjny naruszył kilka punktów, ale to w sumie nic szczególnego i płynnie przeszedł dalej. Bardzo ciekawe okazały się liczby z raportu NIK dot. walki z e-hazardem. W latach 2010-2014 wszczęto powalającą liczbę 259 postępowań, z czego jedno okazało się sukcesem. Wniosek? Zaleca się zwiększenie współpracy służb – Służby Celnej, Policji, Prokuratury – w celu pozyskiwania danych obywateli! Ktoś tu chyba tęskni za czerwonymi sztandarami i wzniosłymi hasłami typu „Kontrola najwyższą formą zaufania”. Na poparcie tej tezy pojawiła się dzisiaj w mediach informacja, że Służby Celne wystosowały pismo do polskiego oddziału Apple, o zablokowanie aplikacji oferujących usługi hazardowe! Na szczęście pozostało ono bez odpowiedzi. Po więcej informacji na ten temat odsyłam tutaj – Fiskus wziął się za hazard w sieci

Wśród zaproszonych prelegentów był ekspert z obszaru prawa UE, pan Phillippe Vlaemmnick. Jego wystąpienie było bardzo ciekawe, aczkolwiek wyraźnie skierowane do Totalizatora Sportowego. Podkreślał, że monopol państwa w sferze hazardu jest ważnym kapitałem państwa i właściwie jedyną drogą do skutecznego sprawowania kontroli.

Rysą na szkle doskonałego przebiegu konferencji, okazało się wystąpienie ostatniego eksperta – pana Roberta Rutkowskiego. Psychoterapeuta przytoczył historię hazardu, opowiadał o powodach uzależnienia i obszarach w mózgu, w którym następuje uzależnienie. Następnie padała zagadka – ile było zgonów w USA w latach 1999-2007 spowodowanych hazardem? Odpowiedź: JEDEN! Gdzie z powodu alkoholu było to 80 tysięcy. Na koniec pan Rutkowski powiedział coś, co powinno się przywoływać zawsze przy okazji dyskusji na temat ustawy. Jak pamiętacie powodem jej wprowadzenia była ochrona obywateli przed hazardem i uzależnieniem od niego. Skoro wprowadzono ją tak ekspresowo, to musiało się to opierać na niepokojących danych, ale uwaga, w Polsce nie robi się badań na temat uzależnienia od hazardu, bo nie ma na to pieniędzy!!!

Konferencja w Sejmie

Z nieco mniej zadowoloną miną poseł Raś otworzył debatę. Głos zabrał Artur Górczyński, który wytknął poważne zaniechania w procesie legislacyjnym, przypominając, że ustawa nie jest zgodna z prawem europejskim. Odniósł także, do słów przedstawiciela NIK-u o zacieśnianiu współpracy przez służby, nazywając je skandalicznymi. Na koniec dodał, że czas uderzyć się w piersi i w końcu zrobić porządek z ustawą hazardową, najlepiej uchwalając nowy akt, który jego zdaniem jest niezbędny. Przedstawiciel Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, pan Bartłomiej Korniluk, stwierdził, że ustawodawca kompletnie się pogubił z ustawą w kontekście ochrony obywateli, a także wyraził irytację jednostronnym kształtowaniem stanowiska na konferencji. Wtórowała mu pani Beata Jureczko, również z Izby Gospodarczej, która słowa popierała dowodami w postaci wyroków. Wspomniała także, że szara strefa, z którą tak zaciekle próbuje się walczyć, przechodzi, w wyniku błędów w ustawie, pozytywne kontrole podatkowe! Niestety reprezentanci Izby nie mogli szerzej rozwinąć swoich argumentów, ze względu na goniący czas. Panel dyskusyjny zamknął poseł Roman Kosecki, który poparł apel Artura Górczyńskiego o stworzenie nowego aktu prawnego, na którym skorzystają wszyscy.

Podsumowując poseł Raś powiedział, że z hazardem nie da się walczyć, trzeba go zaakceptować, ale jeśli ograniczy się szarą strefę, co powinno być ciągłym działaniem państwa, to cele – większe wpływy to budżetu i więcej firm działających legalnie – zostaną osiągnięte.

„Nihil novi sub sole” – taki musiałby być ostateczny wniosek z tej konferencji. Rządzący do błędu się nie przyznają i dalej będą utrzymywać, że właściwie oprócz kilku kosmetycznych poprawek, wszystko jest w porządku, a głos rozsądku napływający z różnych stron nadal będzie dla nich niesłyszalny. Można się więc spodziewać jakie to konkluzje zostaną przedstawione na plenarnym posiedzeniu Komisji. Ten beton jeszcze długo nie skruszeje.