poker

Linda Johnson, mistrzyni WSOP i dyrektorka turniejowa, analizuje ciekawą sytuację, którą widziała podczas finału jednego z turniejów.

Jako jedną z założycielek Tournament Directors Association (TDA), zawsze interesowały mnie trudne sytuacje i decyzje turniejowe. Czasami decyzje są czarno-białe, a innym razem dyrektor turniejowy musi myśleć poza schematami. Poniższa sytuacja miała miejsce na stole finałowym, który oglądałam.

W turnieju pozostało pięciu zawodników. Ten, który siedział na UTG (Gracz A) zagrał raise preflop. Następny zawodnik spasował. Zawodnik na buttonie (Gracz B) sprawdził. Zawodnicy na blindach spasowali, więc doszło do heads-upu. Na flopie spadły A-10-9 w różnych kolorach. Gracz A zagrał zakład kontynuacyjny za połowę puli. Gracz B odpowiedział na jego zagranie, mówiąc „all-in” i wsunął żetony.

poker
©Tomas Stacha, WPT.com

Myśląc, że Gracz A odpowiedział „sprawdzam”, Gracz B odsłonił swoje karty, pokazując A-J. Każdy (w tym ja) wiedział, że Gracz A jeszcze nie zareagował na all-in. Zawodnik, który siedział na small blindzie, ale nie brał udziału w rozdaniu, szybko zakrył odkryte karty, swoimi rękoma. Gracz A powiedział, że zobaczył tylko jedną (waleta) z dwóch kart Gracza B. Poprosił, aby do stołu podszedł dyrektor turniejowy i odkrył drugą kartę.

Jaka decyzja jest prawidłowa?

Chcę, żebyście wcieli się w dyrektora turniejowego i podjęli decyzję, czy Gracz A był uprawniony do zobaczenia obydwu odkrytych kart. Dodam, że ja sama zmieniłam swoją pierwszą myśl i nie ma tutaj dobrej lub złej odpowiedzi. Zapytałam ok. dwudziestu dyrektorów turniejowych, jaką decyzję by podjęli i odpowiedzi rozłożyły się po połowie.

Początkowo uważałam, że w interesie integralności turnieju i uczciwości, Gracz A nie powinien być uprawniony do zobaczenia drugiej odkrytej karty. Jednak po dłuższym namyśle, zmieniłam zdanie i pozwoliłabym mu obejrzeć obie karty. Poniżej moje uzasadnienie.

poker

Gracz B popełnił błąd, pokazując swoje karty, zanim skończyła się akcja w rozdaniu. Zasłaniając odkryte karty, zawodnik na small blindzie pomógł Graczowi B naprawić ten błąd. To narusza zasadę „jeden gracz, jedna ręka”. Gdyby zawodnik na small blindzie nie zakrył odsłoniętych kart, to Gracz A zobaczyłby obie.

Sprawa jeszcze się pogorszyła, gdyż Gracz A zobaczył tylko waleta. Na boardzie leżały A-10-9. Gracz B mógł mieć coś w stylu Q-J do open-ended straight drawa. To komplikuje decyzję Gracza A i czyni ją jeszcze trudniejszą, ponieważ gdyby karta, której nie zobaczył, byłaby inna niż as, to para króli Gracza A byłaby na prowadzeniu.

Ja zdecydowałabym, że Gracz B popełnił błąd, a chociaż nie był on celowy, to jednak powinien „zapłacić” za to, pozwalając zobaczyć Graczowi A, jakie trzyma karty.

poker

Kolejna sprawa dotyczy tego, czy jako dyrektor turniejowy nałożyłbyś karę na kogoś, kto był zaangażowany w to rozdanie? Ja nie dałabym kary. Jednak z pewnością ostrzegłabym zawodnika na small blindzie, że nie powinien dotykać kart rywali i wyjaśniłabym zasadę „jeden zawodnik, jedna ręka”. Graczowi B dałabym ostrzeżenie i powiedziałabym, że jeśli ponownie odkryje swoje karty, zanim zakończy się akcja, dostanie karę. Punkt 68 przepisów TDA mówi, że „odkrywanie kart, gdy akcja jest w toku, może skutkować karą, ale ręka nie jest martwa”.

Ja wolę dawać ostrzeżenia, niż karać, gdy zawodnicy popełnili niezamierzone błędy lub nie znali zasad.

A jak skończyła się sytuacja, którą opisałam? Dyrektor turniejowy odmówił prośbie Gracza A, żeby mógł zobaczyć drugą odkrytą kartę. Gracz A podjął prawidłową decyzję i spasował swoje karty.

Poker potrzebuje słabych graczy, którzy wygrywają

_____

poker

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!