„Nie oglądajcie pokerowych streamów” – mówi jeden z obecnie najpopularniejszych streamerów na Twitchu ALLinPav.  „Szkoda Waszego czasu” – dodaje.

Wielokrotnie na łamach naszego portalu zachęcałem Was do tego, abyście oglądali pokerowe streamy. Pisałem o tym, kogo warto oglądać, od kogo najwięcej się nauczycie. Scena ewoluuje, dlatego artykuły o podobnej treści pojawiały się na PokerGround co kilka miesięcy. Co oczywiste każda następna edycja była aktualizowana o nowych, wartościowych streamerów, którzy nie tylko bawią swoich widzów, ale również ich uczą. Adresatami tych tekstów były najczęściej osoby, które dopiero co rozpoczynały swoją przygodę z pokerem lub ci nieszczęśnicy, którzy wyzerowali swój bankroll i nie bardzo wiedzieli, dlaczego stało się to, co się stało.

Ze swoich rad się nie wycofuję, ale dla balansu chciałbym przedstawić Wam opinię, którą na swoich streamach stale promuje jeden z najciekawszych graczy turniejowych, których możemy spotkać na Twitchu, członek PartyPoker Team Online Hristivoje „ALLinPav” Pavlovic.

Słów kilka o autorze tych słów

Z racji tego, że Pav nadaje z Nowej Zelandii i mamy do czynienia z różnicą czasu, mam okazję często oglądać jego grę w nocy, kiedy sam coś próbuję rzeźbić na pokerowym łez padole. Jeśli nie mieliście okazji nigdy odwiedzić jego kanału, to w wielkim skrócie przybliżę Wam sylwetkę tego gracza, abyście wiedzieli, że to nie jest ktoś z pierwszej łapanki, ale osoba, która wie, o czym mówi.

ALLinPav to obecnie jeden z najsolidniej grających pokerzystów ze średnich i wysokich stawek, który pokazuje swoją grę na Twitchu. Przy czym użycie słowa „solidnie” być może nawet nie pasuje do jego sposobu gry w pokera. Jego gra daleka jest od pokerowego ABC, a jego „solidność” pojmuję jako „powtarzalność, regularność” – Pav w trakcie niemal każdej transmisji serwuje nam turniejowe deepy, wizyty na finałowych stołach i kolejne zwycięstwa. W 2019 roku Australijczyk wygrał już ponad 70.000$ na turniejach online.

ALLinPav stream

„Nie oglądajcie pokerowych streamów”

Według Australijczyka pokerowe streamy mają wartość czysto rozrywkową, jednak istnieje wiele innych, lepszych sposobów na uczenie się pokerowego rzemiosła.

Gdy się nad tym zastanowić, może i ma to sens. Lex Veldhuis, czy swego czasu Jason Somerville, nigdy nie przynależeli do światowej czołówki, a potrafili zgromadzić przed ekranami monitorów wielotysięczną publiczność. Bez wątpienia obaj są bardzo dobrymi graczami, ale ich ogromne społeczności nie zrodziły się z racji ich doskonałych wyników (pewnie po części też), ale racji tego, że streamy miały – w przypadku Holendra ciągle mają – ogromną wartość rozrywkową.

Jeśli nie streamy, to co ?

Zacznę od wyjątku, który potwierdza tezę Australijczyka. Takim wyjątkiem są np. typowe streamy edukacyjne, które możecie oglądać na kanale PokerGround oraz u konkurencji. Z naszej strony zajęcia szkoleniowe prowadzi Bąbel92, który we wtorki i w czwartki uczy – nie tylko pokazuje – w jaki sposób radzić sobie w grach cashowych na najniższych stawkach. Jeśli chodzi o innych streamerów, rzeczywiście sprawa może wyglądać różnie, a różnica bierze się z tego, że oni tylko pokazują swoją grę, a nie edukują swoich widzów. Niektórzy wcale nie są dobrymi „grajkami”.

Według ALLinPava standardowy stream, czyli pokaz gry, a nie szkolenie, nie jest właściwym miejscem do pobierania pokerowych lekcji, a jego oglądanie, jeśli własne edukowanie się jest dla nas celem nadrzędnym, to zwykła strata czasu. „Wygrywanie w pokera to bardzo prosta rzecz” – mówi Australijczyk (zabijcie mnie, ale chyba to już gdzieś słyszałem). „Aby odnieść sukces musicie dużo grać, rozmawiać o pokerze ze swoimi znajomymi, przestrzegać reguł zarządzania bankrollem i pracować nad własnym rozwojem. Na swoich streamach ludzie robią szalone rzeczy. Nie oglądajcie ich z zamiarem nauczenia się czegokolwiek” – dodaje.

Saldo konta – 0 zł

W tym miejscu głos zabierają gracze, którzy nie mają pieniędzy na to, aby zainwestować je w swój rozwój. Być może są jeszcze niepełnoletni – Twitcha można oglądać bez ograniczeń – a może właśnie zaliczyli kolejną torbę w karierze i nie mają środków ani na grę, ani na naukę. Jak rozumiem, z ich perspektywy darmowe streamy, które prowadzą osoby w większości solidnie grające, są właśnie doskonałym miejscem, w którym można rozpocząć lub odbudować swoją upadłą karierę.

Nie mam pieniędzyDla tych osób ALLinPav ma jednak inną radę. „Jeśli nawet jesteś bez pieniędzy, a chcesz uczyć się gry w pokera i pierwsze, co robisz, to włączasz pokerowy stream, uczysz się w niewłaściwy sposób. Szkoda na to czasu. Zarób trochę pieniędzy, choćbyś miał mieszać beton na budowie, a wypłatę zapisz się do strony treningowej i tam pobieraj lekcje pokera”. Australijczyk zwraca uwagę na to, że dzięki temu zaoszczędzisz wiele czasu, a do tego otrzymasz wiedzę od osób, które z pewnością znają się na rzeczy. „Nie każdy musi w pokera grać przez siedem dni w tygodniu” – kontynuuje Pav. „Ludzie myślą, że nie da pogodzić się zwykłej pracy z graniem w karty i ze stałym rozwojem, a wcale tak nie jest. Spróbuj na pokera poświęcić najpierw dwa dni w tygodniu, potem trzy. Za pół roku może okazać się, że będziesz gotowy do tego, aby spróbować przejść na zawodowstwo. Nie uda się – to wrócisz z powrotem do mieszania betonu, może tylko na innej budowie” – kończy Australijczyk.

Podsumowanie

Niektóre wypowiedzi ALLinPava mogą wydawać się, przynajmniej na pierwszy rzut oka, kontrowersyjne. Sam jestem graczem, który przez większość czasu zmaga się z problemem braku bankrolla, dlatego doskonale potrafię wczuć się w sytuację osoby, która nie może obecnie grać, ale też nie chce tracić styczności z pokerem. Z tego powodu, właśnie w tych kryzysowych sytuacjach, gdy trwa faza odrodzenia, a duszą wciąż wstrząsa i tarmosi tilt, oglądanie pokerowych streamów jest dla mnie czymś, czego bardzo potrzebuję. Zgodzę się jednak z Pavem, że być może lepsze dla mojego rozwoju byłoby wykorzystanie czasu poświęcanego na śledzenie akcji na streamie na np. „rozwożenie pizzy”, a następnie zainwestowanie zarobionych środków w subskrypcję na stronie szkoleniowej lub na depozyt i stworzenie podwalin pod nowy pokerowy bankroll.

Z tym nieoglądaniem streamów to też bym aż tak bardzo nie przesadzał. Mniej więcej potrafimy ocenić, który z pokerzystów-nadawców wie, co robi i robi to dobrze. Zawsze, nawet jeśli nie jest to trening pokerowy, a pokaz gry w pokera, uważny widz będzie w stanie wyciągnąć coś wartościowego ze streamu dla siebie i w ten sposób wzbogaci swoją grę o nowe elementy. Australijczyk nie myli się w swoich sądach, ciężko mu nie przyznać racji, jednak w mojej opinii jego podejście jest nazbyt radykalne i nawołuje nas albo do zakupu szkolenia i najszybszego rozwoju, albo do niebytu. To trochę zbyt radykalne podejście moim zdaniem i uważam, że w pewnych przypadkach trzecia opcja, czyli odbudowanie swojej pewności na streamach, nie jest tak zła, jak widzi to Pav.

 A Wy co sądzicie na ten temat?

Źródło: Artykuł napisany na podstawie notatek, które zrobiłem w czasie oglądania streamów ALLinPava w ostatnim tygodniu.

PPPoker: Szukamy złota w chińskim El Dorado!

PPPoker