Roman Papacek

Długo czekałem na to, aż Roman Papáček odeśle mi odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania. Czech jest bardzo zapracowany – jak sam mówi, właściwie codziennie można go spotkać w kasynie – dlatego całkiem zrozumiałe jest to, że musiało to potrwać. Na szczęście udało się i wywiad do mnie wrócił, a dzisiaj z wielką radością mogę Wam zaprezentować efekty rozmowy z najsłynniejszym graczem z Moraw.

Jedno zdanie tytułem wstępu. Podczas pracy z tekstem w j. czeskim natknąłem się na kilka miejsc, których zrozumienie nastręczyło mi trochę problemów, dlatego też nieco zmodyfikowałem oryginalną wypowiedź Romana Papáčka. Możecie być jednak pewni, że zawsze przyświecał mi cel zachowania intencji oraz sensu wypowiedzi mojego rozmówcy. Mam nadzieję, że ta sztuka mi się udała.

„Pokerowy terminator z Moraw” w rozmowie z PokerGround

– Patrząc na sposób Twojej gry – styl bardzo luźny, ultra agresywny – można dojść do wniosku, że nie czytałeś standardowych książek, które najczęściej doradzają strategię tight aggresive. 

– Też jestem zdania, że mój styl gry może być nazbyt agresywny. Jednak doświadczeni gracze z pewnością zauważają to, że nie jest on ciągle taki sam i zmienia się wraz ze zmieniającą się sytuacją w turnieju. Przez mój sposób gry czasami mam też po prostu trudniej – dlatego że większość graczy wie o tym, że gram bardzo agresywnie, dostaję sprawdzenia, których inni gracze nie otrzymują.

Roman Papáček
Roman Papáček

– Jeśli nie dopisuje Ci szczęście, to często musisz biegać do kasy po re-entry. Wygrywasz dużo, ale na wpisowe wydajesz również bardzo dużo. Spina się to od finansowej strony?

– Nie jest łatwo utrzymać się z pokera. Przez ostatnie 10 lat grałem średnio przez 350 dni w roku – przyznasz, że to bardzo dużo. Nie sądzę, że na żywo – na 100% nie w Ołomuńcu, a może i nawet nie w Czechach – jest ktoś, kto ma więcej rozegranych turniejów ode mnie.

Ta strategia jest oczywiście dochodowa, inaczej rzeczywiście musiałbym pracować w restauracji. Średnio do Main Eventu Poker Fever Series (4.800 CZK) wpisuję się 3,5-krotnie, wydaję trochę ponad 17.500 CZK na wpisowe. Statystyka podpowiada, że na trzy wizyty na finałowych stołach muszę wygrać dwukrotnie, żeby było dobrze.

Z Poker Fever Cup sytuacja jest zgoła odmienna. Tam jest niższe wpisowe, ale też mniejszy stack startowy i średnio wkupuję się 7,5-krotnie do turnieju. Nie ukrywam, że nie jest to mój ulubiony turniej, mimo tego, że go wygrałem. Nie jestem też pewny, czy jest on dla mnie dochodowy. Mógłbym go nawet pominąć.

Roman Papáček
Roman Papáček

– Dlaczego właśnie Ty jesteś „Terminatorem z Moraw”? Co decyduje o tym, że odnosisz tak duże sukcesy w Go4Games Casino? Jesteś taki dobry, czy inni są tacy słabi?

 W Go4Games Casino gram od momentu powstania. Przychodzę do tego miejsca właściwie każdego dnia, dlatego mogę powiedzieć, że znam doskonale wszystkich graczy, co sprawia, że mam nad nimi przewagę. Myślę, że całkiem dobrze potrafię odczytać zachowania graczy i jestem w stanie przewidzieć, co mają i kiedy blefują.

– Czy wygrywanie w Go4Games Casino  – pomijając już aspekt finansowy – jeszcze Cię cieszy? Czy przywiązujesz dużą wagę do trofeów?

– W pokera gram około 15 lat, to moja praca i jak każdego praca czasem bawi, a czasem jest bardzo irytująca. Jeśli chodzi o trofea, traktuję je jako nagrody za dobrze wykonaną robotę, rodzaj oceny mojej pracy. Trofea są odzwierciedleniem tego, że jestem dobry, że dobrze się spisałem.

Roman Papacek - HR Winner
Roman Papáček – tym razem ustrzelił High Rollera Poker Fever Series

– Jak myślisz, z czego wynika to, że poza Ołomuńcem nie odnosisz wielkich sukcesów? Czy już do końca kariery będziesz odbierany wyłącznie jako pokerowy dominator z Go4Games Casino? Czy zobaczymy kiedyś Romana Papáčka np. na WSOP?

– Wyjazd na WSOP jest marzeniem każdego gracza, który poważnie zajmuje się grą w pokera. Nie ukrywam, że również ja chciałbym kiedyś wystąpić na tej imprezie.

Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, w Czechach lepsze struktury turniejów ma tylko Rozvadov. Warto od czasu do czasu tam się pojawić, ponieważ nigdzie indziej na terenie kraju nie ma tak dużej dostępności gier. Poza tym wolę rywalizację w Ołomuńcu, znacznie bardziej np. niż w Pradze czy Hradcu Králové.

– Gdybyś z jakiegoś powodu nie mógł grać w pokera, w jaki sposób zarabiałbyś na życie? Czy jesteś w czymś równie dobry jak w grze? Czy masz jakieś talenty, o których mało kto wie?

– Gdybym nie grał w pokera, pracowałbym jako kucharz albo kelner. Może nawet w swojej restauracji.

Roman Papáček po wygranej trzeciego majorsa Poker Fever - Poker Fever CUP
Roman Papáček po wygranej trzeciego majorsa Poker Fever – Poker Fever CUP

– W jaki sposób spędzasz czas, gdy nie przebywasz kasynie? Jak się relaksujesz? Czy masz jakieś pozapokerowe hobby? Czy masz jakieś życie rodzinne?

Jestem bezdzietnym singlem. Lubię się po prostu dobrze zrelaksować, dobrze zjeść (co chyba po mnie widać). Lubię też chodzić do kina.

– W Polsce często tylko najbliższa rodzina wie o tym, że gramy/utrzymujemy się z gry w pokera. Nie chwalimy się tym, bo pokerzyści postrzegani są jak hazardziści i degeneraci. Poza tym wielu z nas zarabia na życie, grając online, co jest w naszym kraju nielegalne. Jak opinia publiczna postrzega pokerzystów w Czechach? Twoi znajomi i bliscy wiedzą, jaki zawód wykonujesz?

– O tym, że gram w pokera wie cała rodzina. Na tym poziomie nie jest możliwe, by ukryć mniejszą czy większą wrzawę medialną na swój temat, artykuły, reportaże itp.

– Czy Romana Papacka można spotkać przy stołach online?

– Gry w pokera online spróbowałem jakieś siedem lat temu. Nie osiągnąłem jakiś wielkich wyników, więc od tego czasu już nie gram, nie miałbym nawet teraz na to specjalnie czasu. Dla mnie jest to coś cięższego niż gra na żywo, dlatego ten obszar zostawiam innym graczom.

Roman Papáček - zwycięzca trzeciej edycji ME Poker Fever Series
Roman Papáček – zwycięzca trzeciej edycji ME Poker Fever Series

– Właściwie za każdym razem widzimy Ciebie przy stole ubranego w koszulę z logo Go4Games Casino. Czy to oznacza, że jesteś graczem sponsorowanym przez gospodarzy?

Nie jest tajemnicą, że jestem ambasadorem Go4Games Casino. Moja współpraca z firmą zrodziła się ze znajomości z właścicielem kasyna, może nawet bardziej niż z tego, jakie posiadałem umiejętności. Jest mnóstwo dobrych graczy, którzy mogliby być w tej samej roli, jednak sądzę, że wielkie teamy kasynowe, w których występuje np. dziesięciu graczy, nie sprawdzają się. Ludzie tego nie lubią i nie jest to dobry sposób na reklamę.

Jestem wdzięczny, że już od dłuższego czasu nie muszę inwestować w pokera pieniędzy, a tylko mogę na nim zarabiać, ale musiałem sobie na to zapracować. Żeby nikt nie myślał, że to jest takie łatwe… Słyszałem od wielu graczy, że jakby mogli grać za darmo, to też to by im szło tak samo. Ja jednak musiałem pokazać najpierw, że coś potrafię, a dopiero później przyszły oferty.

– Dziękuję bardzo za rozmowę. Do zobaczenia w Ołomuńcu już w marcu, w czasie Poker Fever Series.

Relacja z Poker Fever Series

Już od poniedziałku zapraszam wszystkich Czytelników PokerGround do śledzenia mojej relacji z kolejnego przystanku Poker Fever Series. Ponownie udam się na miejsce z Jackiem Danielsem z redakcji Pokertexas i ponownie podzielimy się pracą, aby jak najmniej się dublować i pokryć obsługą medialną jak najwięcej wydarzeń. Oznacza to, że w dniach od 4 do 11 marca zapraszamy Was do zaglądania na oba portale, gdyż już od trzeciego dnia turnieju będziemy pisać o różnych eventach.

Harmonogram-Poker-Fever-SeriesOstatnie satelity do Main Eventu Poker Fever Series

Do niedzieli na PartyPoker możecie jeszcze walczyć o wejściówki do marcowego Main Eventu. Do soboty w każdej codziennej satelicie organizatorzy festiwalu gwarantują przynajmniej pięć wejściówek do turnieju docelowego. Za to w ostatnim dniu tygodnia, kiedy zostanie rozegrana MEGA SATELITA, w puli nagród znajdzie się aż PIĘTNAŚCIE biletów. Nie będzie już lepszej okazji do tego, aby wygrać swoją wejściówkę na Poker Fever Series!

[21:00] Poker Fever Series: OSTATNI tydzień satelit. Zwiększone pule gwarantowane!

PokerGround Polska