Rozmawiamy o werbalnych tellach. O tych wszystkich sygnałach słownych, które wysyłają gracze przy pokerowych stołach. Jedne z nich są zmierzone, inne nieświadome. Co oznaczają i jak je interpretować?

W części pierwszej i drugiej przyjrzeliśmy się deklaracji słabości i siły, a także omówiliśmy zjawisko goadingu. Dzisiaj tell numer trzy, czyli rozdrażnienie.

Rozdrażnienie

Podobnie jak goading, czyli wypowiedzi prowokujące, które oznaczają, że mamy do czynienia ze zrelaksowanych graczem, tak samo okazywanie rozdrażnienia lub irytacji ze strony wysoko betującego rywala najczęściej jest dokładnie identyczną wskazówką.

Blefujący zazwyczaj nie chce okazywać ani gniewu ani irytacji czy zniecierpliwienia, ponieważ nie chce swoim zachowaniem sprowokować przeciwnika do agresywnego działania, czyli sprawdzenia lub przebicia. Oto kilka przykładów takiego zachowania:

1. Gracz wsuwa all-in na river i mówi: „Co ci to tyle czasu zajmuje?
2. Gracz 5-betuje all-in preflop i mówi zdenerwowany: „Raise, raise, raise – oto jest raise!
3. Gracz zagrywa all-in na river i każe włączyć zegar przeciwnikowi. (Jedno małe uzupełnienie – ponieważ jest to dobrze znana oznaka zrelaksowania, równie dobrze może być stosowana jako tzw. odwrócony tell, kiedy dobry gracz, który blefuje, każe włączyć zegar innemu dobremu graczowi).

Innym ciekawym zachowaniem, który pokazuje działanie w tym kontekście, jest często słyszane pytanie: „Pokażesz swoje karty, jeśli spasuję?„. Odpowiedź twierdząca na to pytanie nie ma wielkiego znaczenia, bo zarówno gracze z silnymi jak i ze słabymi rękami odpowiedzą: „Jasne, pokaże ci moje karty„.

Ale już odpowiedź przecząca na to pytania łączy się najczęściej ze zrelaksowaniem i silną ręką. Tak jest dlatego, że blefujący nie chce ryzykować zdenerwowania swojego rywala, a tak może być, gdy ten usłyszy „Nie” zamiast „Tak„. A jeżeli dodatkowo powie to tonem agresywnym lub impertynenckim, z całą pewnością nie blefuje.

Kilka sytuacji niezwiązanych z dużymi betami

Jedno ważne założenia: irytacja okazywana przez graczy, którzy nie dokonują jakichś wielkich betów, związana będzie ze słabymi rękami i wycofaniem.

Powiedzmy, że gracz czeka na decyzję przeciwnika na river i podniecony mówi: „Dawaj, na co jeszcze czekasz?„. Znacznie bardziej prawdopodobne w takim wypadku jest to, że mówiący broni się w ten sposób i nie ma silnej ręki. A to dlatego, że gracze ze słabymi rękami:

1. Są często mniej skupieni na rozdaniu.
2. Nie mają motywacji graczy z silnymi rękami, aby nie zwracać na siebie uwagi.
3. Mogą zachęcająco coś powiedzieć lub zrobić, aby zniechęcić przeciwnika do postawienia zakładu.

To się generalnie sprawdzą w większości werbalnych telli, że większość rozmówek w początkowych etapach rozgrywki lub w oczekiwaniu na akcję osłabia zakres gracza. To oczywiście założenie ogólne a nie prawda absolutna.

Jeden przykład, jak tego typu zachowanie może prowadzić do praktycznego działania: gracz raisuje a my mamy rekę, która nadaje się albo do 3-betu albo do wyrzucenia. Podbijający patrzy na nas i pyta: „No i co tam masz?„. My powinniśmy w takim wypadku przebić jego zagranie, gdyż takie zachowanie przeciwnika w sytuacji, gdy nie wchodzi w grę jeszcze duży zakład wskazuje, że raczej nie ma silnej ręki.

Podsumowując: sytuacje, w którym mamy na stole wysoki zakład są zupełnie odmienne od tych, które dotyczą niskich zagrań. Mając na uwadze te czynniki powinniśmy lepiej zrozumieć znaczenie werbalnych zachowań naszych przeciwników.

baner monsterseries