Podyskutujmy chwilę nad satelitą za 11$. Field wynosi tutaj przykładowo 500 osób, a do wygrania jest 25 identycznych nagród – bilety do eventu wartego 200$. W dzisiejszym artykule omówimy trzy rozdania z takiego właśnie turnieju kwalifikacyjnego i pokażemy trzy dobre zasady pozwalające na zajęcie w grze dobrego miejsca.

Numer 1: Jeśli nie jesteś jeszcze blisko miejsc płatnych, to graj tak, jak w normalnym turnieju MTT.

Blindy: 500$-1000$-100$

Akcja: Wszyscy foldują do małego blinda, który zagrywa all-in. Nasz bohater, na pozycji big blinda ma 10.000 w stacku, tyle samo ile SB. W grze pozostaje jeszcze 200 osób. Bohater sprawdza z K3 off.

Analiza: To poprawny call. Zanim minie faza bubble przeciętny stack będzie wynosił pewnie około 200.000. Wtedy w grze będzie rzeczona liczba 25 zawodników / zwycięzców. Blindy podskoczą wtedy do 5-10 tysięcy, a nam potrzebne są żetony na dalszą grę. Nie ma sensu czekać. Trzeba wykorzystać wczesną i środkową fazę gry do gromadzenia stacka.

Czekając na dobre układy można szybko się wyblindować. Jeśli więc w normalnym evencie sprawdzilibyśmy przeciwnika z Q5 czy JTs, to podobnie powinniśmy robić w satelicie. Siedząc i czekając nic nie wygramy, a blindy szybko pochłoną nas stack..

Numer 2: Zbliżając się do miejsc płatnych warto odpalić oprogramowanie pomagające nam ocenić, z którymi kartami wchodzić all-in, a które foldować.

Blindy: 3000$-6000$-600$

Akcja: Pozostało 42 graczy. Bohater ma 115.000 i podbija z ATo na buttonie. Mały blind folduje, a big blind wsuwa za 100.000. Call czy może jednak fold?

Analiza: Po pierwsze zbliżamy się do fazy bubble (zawodnicy powoli zaczynają odczuwać presję), więc podbicia powinniśmy zarzucić na rzecz all-inów. Przykładowo tutaj, ATo jest wystarczające na raise/call za 17bb od zawodnika na pozycji big blind. W satelicie jest jednak trochę inaczej.

Oprogramowanie potrafi bardzo pomóc w takich sytuacjach. Kiedyś obliczenie tego, czy lepiej wcisnąć all-in czy spasować było możliwe tylko dla finałowego stołu, ale teraz można sprawdzić, co zrobić, gdy w grze pozostają jeszcze inne stoły oprócz naszego.

Zbliżając się do miejsc płatnych warto wykorzystywać nieśmiałość innych graczy i ich fold equity. Oprogramowanie może pomóc określić z jakimi kartami w danej sytuacji warto to robić, a z którymi nie.

Numer 3: Jeśli istnieje duża szansa na to, że załapiesz się na wygraną, to siedź spokojnie i folduje, ignorując zalecenia programu.

Poniżej ekstremalny przykład. Nasz bohater siedzi na stole, przy którym pełno jest short stacków.

Blindy: 5000$-10000$-1000$

Akcja: Pierwsza szóstka graczy na stole robi fold; każdy po opłaceniu ante ma już tylko po 1000$. Bohater jest na small blindzie z QQ. Zarówno stack jego jak i big blinda to około 200.000. W grze jest jeszcze 26 zawodników, ostatnia chwila bubble’a. Bohater zagrywa all-in.

Analiza: Ta decyzja to kwestia gustu, ale lepiej jednak spasować.

Za chwilę i tak wygramy bilet warty 200$. Jeśli big blind znajdzie u siebie AA, KK, czy nawet AK i zdecyduje się sprawdzić, to możemy mieć spore kłopoty i nic nie wygramy. Odpuszczając to jedno rozdanie i parę dam dajemy sobie średnio oczekiwaną wartość na poziomie 198$. Przegrywając dostaniemy okrągłe 0$.

Dla big blinda w tej sytuacji sprawdzenie nawet z AA, to też ryzykowna i niepotrzebna gra, choć ręka wyglądać może bardzo zachęcająco:

EV (Sprawdzenie z AA na krańcu Bubble’a) = 200$ * 85% (szanse) + $0 * 15% = 170$

Big blind traci tu tak naprawdę 28$, zamiast grzecznie poczekać, stracić wspomniane 2 (200-198) i zgarnąć bilet. Nie warto ryzykować 28$ dla marnych 2$, przy praktycznie zagwarantowanym miejscu w finale.

Oponent może nas sprawdzić z czymkolwiek, nawet 98s czy QJ off, jeśli mylnie założy, że wykorzystujemy fazę gry, do wzmocnienia swojej pozycji. To niepotrzebne ryzyko, a na naszym stole jest sporo short stacków, więc łatwiej jest pozwolić im się wyblindować.

Jeśli chcesz dotrzeć do miejsc płatnych, a do wygrania są równorzędne bilety, to zadaj sobie zawsze pytanie: Ile rozdań/okrążeń jeszcze przetrwasz? Jaka jest szansa na to, że Twój stack w najbliższym czasie stopnieje? Rzucanie się na dodatkowe 10 złotych przez ruchliwą autostradę, gdy w kieszeni mamy kilka tysięcy, to głupi pomysł. Lepiej spokojnie wydać posiadane pieniądze. Podobnie jest z jazdą samochodem, gdy przy 100km/h dorzucamy jeszcze kolejne kilometry na godzinę. Czasem lepiej powoli dojechać do celu niż zawinąć się o jakieś drzewo, dla udowodnienia sobie nie wiadomo czego.

Satelity, w których zwycięzca zgarnia wszystko

W takich eventach trzeba walczyć o każdy żeton, bo eliminacja rywali nic nam nie daje, o ile ich stacki nie przechodzą do nas. Strategie z początkowych faz turniejów MTT i gier cashowych, to najlepszy pomysł w tego typu grach.

Jedno-stolikowe satelity

Tutaj zastosowanie mają te same koncepcje, co powyżej. Warto także grać trochę konserwatywniej, bo posiadane żetony warte są więcej, niż te, które możemy wygrać ryzykując.

Satelity z re-buyami

Tego typu turnieje zazwyczaj pozwalają nam dokupić się za tyle, ile wynosił buy-in, ale dostajemy w ramach add-onu o wiele więcej żetonów. Przykładowo za 2,20$ możemy zarejestrować się do gry (3000 żetonów w stacku) lub dobrać później do stacka 30000 płacąc tę samą kwotę. Naszym celem jest gromadzenie żetonów najtaniej jak się da. Czasem dobrze jest wziąć add-on, szczególnie, gdy oponenci są słabi, coś nam nie wyszło, ale nadal gramy w optymalnej formie umysłowej. gdy Twój stack już urośnie do poziomu add-ona, dalej graj normalnie, jak w evencie MTT.

baner Powerfest