Już wiemy, że w arsenale nowoczesnego gracza powinna znajdować się spluwa pod nazwą „overbet”. O tym, jak dochodowe to może być zagranie, pisaliśmy w części pierwszej. W drugim odcinku przyjrzeliśmy się dylematowi, z którym często spotykamy się rozgrywając silną rękę OOP. Check-raise czy tylko check-call? To zależy.

Dzisiaj będzie mini-donk-betach. Tych małych, dziwnych i wkurzających zagraniach, które upodobali sobie gracze rekreacyjni. Jak sobie poradzić z takimi zagraniami?

Odpowiedź jest dosyć prosta:

Najefektywniej będzie dla nas, jeżeli taki mini bet potraktujemy jako po prostu check.

Przykładem niech będzie rozdanie, które przytrafiło się Ryanowi Fee podczas nagrywania jednego ze szkoleniowych filmów:

Mając open-ended i overkartę, sprawdzenie betu w wysokości 2$ do puli 8$ z pewnością jest zagraniem opłacalnym. Ale Ryan nie mógłby tak po prostu zostawić na stole puli, która wygląda na łatwe dead money.

Przebicie Ryana do 12$ zostało sprawdzone, ale już double barrel na turnie, gdzie spadła , zaowocował foldem rywala. Prosta gra, czyż nie?

Podsumowanie

Gra stała się trudniejsza, ale dla pokerzystów aspirujących do miana prosów mamy także dobre wieści. Źródła dostępne dzisiaj dają możliwość uczynienia jej dużo łatwiejszej. Oraz pozwalają na efektywną naukę dobrej gry nawet na wyższych limitach.

Jeszcze kilkanaście lat temu wystarczyła odrobina wiedzy i spora dawka cierpliwości. Dzisiaj musimy się posiłkować dużą dawką wiedzy i jeszcze większą- nauki gry.

Poker Fever Freeroll Baner