Zapraszam na kolejny odcinek cyklu „Sprawdzam”. Dziś zajmiemy się rozdaniem, które na grupie „Poker od podstaw” zamieścił Paweł. 

Scenariusz wydaje się mało skomplikowany, ale zdecydowałem się o nim napisać, bo jestem zdania, że właściwie z każdego rozdania można wyciągnąć coś wartościowego.

Preflop

Gracz z UTG otwiera za 2,5 bb. Wszyscy foldują, a gdy akcja dochodzi do nas, musimy zdecydować, co na pozycji SB robimy z . Magiczne tabelki pokazują raise i jakieś śladowe ilości sprawdzeń. Myślę, że jeśli nigdy w życiu w tej sytuacji nie klikniecie przycisku „call”, nic złego się nie stanie, tak więc zdecydowanie przebijamy. Tak też zrobił HERO, tylko problem polega na tym, że użył do tego zbyt małego sizingu. Do otwarcia za 2,5 bb polecałbym 3 bet o wartości ok. 11 bb.

Flop

Flop to: .

Spójrzmy najpierw na rozkład equity. Jak widzimy, w obszarze nutsów oba zakresy dość mocno się pokrywają, stąd też nie chcemy tutaj grać dużymi sizingami. Za to w obszarze między 40% a 80% equity mamy dużą przewagę, stąd też możemy pozwolić sobie na częste betowanie, przy użyciu małego sizingu.

Oczywiście trafiamy układ, który nadaje się do value betowania i tak też powinniśmy zagrywać. W teorii jest jakiś tam margines na czekanie, ale w praktyce, a w szczególności przeciwko słabym graczom, którzy zbyt szeroko sprawdzają przed flopem, a następnie ciężko im się odkleić od kart z jakąkolwiek top parą, np. K8, można to zagranie zakwalifikować do obowiązkowych value betów.

HERO zagrał c-bet za połowę puli. Spoko.

Turn

Turn to: , board  i

W mojej opinii jest to najciekawszy moment rozdania. HERO pokusił się o bet za 75% puli. Ok. Przeciwko słabemu graczowi, który choruje na ślepotę i nie widzi przycisku „FOLD”, jest to zagranie z gatunku obowiązkowych. Zobaczmy jednak, jak sytuacja wygląda w przypadku kompetentnego rywala.

Gdy c-betowaliśmy flop i zostaliśmy sprawdzeni, zakres naszego przeciwnika stał się skondensowany. Oznacza to, że rywal wyzbył się totalnych śmieci i zostawił sobie ręce o średniej sile (króle, średnie pary powyżej szóstki, jakieś szóstki, jakieś piątki) i, bardzo okazyjnie, o dużej sile (dwie pary, sety) oraz drawy do koloru i strita. Innymi słowy można rzec, że zakres naszego rywala uległ wzmocnieniu.

Gdy pojawiła się szóstka na turnie i trzy karty w jednym kolorze, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, w który zakres ta karta mocniej trafia. Myślę, że wszyscy zgodzimy się z tym, że znacznie bardziej wzmacnia ona zakres naszego rywala niż nasz, stąd też do ponownego betowania powinniśmy podchodzić z pewną dozą ostrożności.

Musimy wziąć pod uwagę to, że dochodząc do turna, nie mamy już przewagi zakresu, jaką cieszyliśmy się przed flopem – sprawdzenie naszego zakładu na flopie odwróciło układ sił. Skoro tak, to zagrywanie małym sizingiem staje się nieuzasadnione. To nie jest spot, który będziemy bić z całym zakresem za 33% puli. Wręcz przeciwnie – jeśli bijemy, będziemy tutaj chcieli się polaryzować (akurat AK może bić i za 33%, ale polecam strategię jednego sizingu). Jak często będziemy to robili na szóstce karowej, która paruje board i daje możliwość posiadania koloru? Rzadziej niż częściej. Znaleźliśmy się w świecie dla nas niekorzystnym, dlatego mocno rozważyłbym w tej sytuacji czekanie. Mówiąc szczerze – ciężko znaleźć mi układ w naszym zakresie, który – dosłownie – musi w tej sytuacji betować. AK może to robić – za 33 czy 75 procent puli – ale nie musi.

River

Turn to: , board  i

Na miejscu HERO grałbym bet po raz kolejny. Chciałbym tylko zauważyć, że to stwierdzenie nie jest żadną pokerową analizą, tylko „ludowym wierzeniem”, które mówi o tym, że gracz rekreacyjny z NL2 znajdzie tutaj call z wieloma słabszymi układami.

Przeciwko silniejszemu rywalowi sytuacja wygląda dosyć podobnie:

  • po czekaniu z obu stron na turnie skłaniałbym się do betu, ale check też jest ok.
  • po betowaniu na turnie grałbym bet lub check-call.

Do zobaczenia za tydzień.

Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?