poker
Ramon Colillas / ©Neil Stoddart, PokerStars

Hiszpański pokerzysta opowiada o odpowiednim podejściu do gry i swoich umiejętnościach, które ciągle wymagają szlifowania.

Ramon Colillas to bez wątpienia jedna z pokerowych gwiazd początku tego roku. Wcześniej nieznany wypłynął na szerokie wody, gdy w styczniu wygrał turniej PokerStars NL Hold’em Championship. Wpisowe w wysokości 25.500$ (otrzymał je, wygrywając ubiegłoroczną klasyfikację generalną Campeonato España de Poker) zamienił na 5,1 mln dolarów głównej nagrody. Jego historia przywodzi na myśl podobną drogę Chrisa Moneymakera, gdy w 2003 roku wygrał Main Event WSOP, awansując do turnieju z satelity online za 86$.

Dorosnąć do high rollerów

Na początku lutego Colillas został ambasadorem PokerStars, a obecnie przebywa na festiwalu EPT Soczi. Na miejscu rozmawiał z nim Luciano Del Frate, dziennikarz portalu AssoPoker.com. „Lubię żartować z amatorami, gdy siedzę przy stole. Ale gdy wchodzę w akcję, to czuję się bardzo obserwowany, a każdy zawodnik chce wygrać rozdanie ze mną” – mówi na początek rozmowy, opisując swoją sytuację po zwycięstwie w PSPC.

poker
Ramon Colillas / ©Neil Stoddart, PokerStars

Rozmowa zahaczyła także o kwestię pieniędzy. „Zapewniam was, że mam bardzo mało czasu dla siebie. Bez wątpienia te pieniądze pomagają nam żyć w bardziej zrelaksowany sposób, służą one spokojowi mojemu i mojej rodziny, ale ja dużo podróżuję, a także dużo trenuję, więc jeszcze nie – odpowiada na pytanie, czy po swoim zwycięstwie na Bahamach, wydał część wygranej na coś nietypowego lub szalonego. I dodaje: „Te pieniądze są ważne i pomogą mi w pracy, wesprą mnie w pokerze. Pieniądze mają dla mnie względną wartość, ja jestem bardzo zainteresowany rywalizacją. Chcę grać w pokera i użyję części tych pieniędzy, żeby wesprzeć swoją karierę turniejową. Jednak chcę unikać high rollerów, ponieważ nie czuję się na nie gotowy. Nadal muszę do nich „dorosnąć” i dużo się uczyć”. A jakie plany ma Colillas na najbliższe miesiące? „W tym roku zagram na wszystkich festiwalach EPT, a także w turniejach blisko domu [Barcelony – red.]. Jednak na miesiąc polecę do Las Vegas” – odpowiada.

poker
Ramon Colillas / ©Neil Stoddart, PokerStars

Leo Messi to nie ja

W wywiadzie poruszono także m.in. temat odpowiedniego przygotowania do turniejów. Chodzi tu nie tylko o kwestie strategiczne, ale także fizyczne. Hiszpan przez długi czas grał w piłkę nożną. „Ludzie ignorują to, jak dużo przygotowań stoi za karierą pokerzysty. To trening atletyczny, nauki kwestii technicznych dot. gry, a także dużo psychologii” – tłumaczy. I dodaje: „Jako młody chłopak uprawiałem piłkę nożną, ale musiałem się pożegnać z moją pasją, ponieważ doświadczyłem poważnej kontuzji. Jedyny sposób, żeby pozostać w tamtym świecie, to trenowanie innych osób, więc przez kilka lat trenowałem dzieci. Jestem dużym kibicem FC Barcelony, ale nie powiem, że jestem Messim pokera. Mam wiele pracy do wykonania. Mam też nadzieję, że spotkam swojego idola, Gerarda Pique, na kolejnym przystanku EPT w Katalonii”.

Co do odpowiedniego przygotowania do gry, to Ramon Colillas kładzie nacisk na odpowiedni trening psychologiczny. Jak mówi, to pomaga mu w dobrej grze mentalnej podczas turniejów, a szczególnie podczas końcowych etapów. „Trenuję prawie każdego dnia, chociaż przez ostatnie miesiące dużo podróżowałem, więc nie jest łatwo być stałym w tej sprawie. (…) Nie mam trenera, jestem samoukiem” – podsumowuje.

Jonathan Little – Nie spowalniaj gry

_____

poker