Poker Trap

Pokerowe pułapki to temat, który nie jest często poruszany w artykułach i publikacjach o pokerze. Zawodowcy umieją wprawdzie zauważać potencjalne niebezpieczeństwa i sami dobrze zastawiają sidła na niczego nieświadomych oponentów, ale dla wielu z nas pułapka rywala staje się oczywista dopiero wtedy, kiedy jest już za późno. Dzisiaj druga część o tym własnie, jakże szerokim temacie. A tutaj link do pierwszej, jeśli ktoś w święta przeoczył lekturę.

Drawy – okazjonalne pułapki czyhające na nasz błąd

Początkujący gracze zazwyczaj rozumieją z jakimi drawami należy dobierać, ale sprawdzają w wielu sytuacjach, gdy pot oddsy nakazują spasowanie. Warto zastanowić się, czy aby na pewno powinniśmy ścigać dany draw.

Drawy do strita i koloru – dobieranie na flopie i na turnie

W grach no limit i pot limit, można popełnić spory błąd szukając strita lub koloru. Powiedzmy, że pula wynosi 200$, a zawodnik z BB zagrywa o pulę, za 200$. Nasze oddsy to 2:1. Szanse na skompletowanie koloru czy też strita na riverze są podobne, więc wielu pokerzystów postanawia sprawdzić taki bet. Jest to jednak błąd.

Możesz wprawdzie dosyć prawdopodobnie trafić ten kolor czy strita na river, ale jeśli nie stanie się to na turnie to szanse zmaleją przy ostatniej karcie dwuukrotnie. To oznacza, że jeśli rywalowi zachce się zagrać za tyle ile wyniesie wtedy pula to nie będzie Ci się już opłacało dobierać (a bardzo często oponent zabetuje). Będziesz musiał spasować, a prawda jest taka, że powinieneś to zrobić już na flopie!

Nikt raczej nie podaje prostego przepisu na to ile sprawdzać z drawem, ale warto robić to, gdy nasz rywal nie zagrywa dużo i często i jest szansa, że jedną z kart (turn lub river) obejrzymy za darmo.

Zagrywanie ze średnim układem i all-in rywala

Wszyscy doświadczyliśmy tej sytuacji. Zagrywamy sobie ze średnią ręką, a przeciwnik nagle nam odwija. To jeden z tych bolesnych momentów, kiedy jest nam po prostu przykro i często nie wiemy co dalej robić. Umiejętność prawidłowej oceny tego, czy należy zrzucić karty czy nie to istota bycia dobrym pokerzystą. Nie mawiaj sobie, że jesteś zaangażowany w rozdanie.

Nie ma czegoś takiego jak zaangażowanie, jeśli wiesz, że przegrasz

Idea skłaniająca graczy ku temu, aby wrzucać pozostałe żetony do puli, kiedy szansa na wygraną praktycznie nie istnieje jest niesamowita. Jeśli grasz w evencie i masz mały stack, ale istnieje nadzieja, że nie wyblindujesz się przez kolejne kilka czy kilkanaście rozdań, to nie ładuj wszystkiego w jedno rozdanie, tylko dlatego, że znajduje się tam spora część Twojego stacka lub pula jest napompowana przez kilku przeciwników. Koncepcja „zaangażowania” finansowego w rozdanie ma sens tylko wtedy, gdy w puli jest sporo, my mamy mało, a nasze szanse na wygraną są przyzwoite. Inaczej, to tylko pchanie się w kłopoty. Zachowanie spowodowane tym, że nie umiemy zrzucić układu.

Podsumowując, jeśli masz wątpliwości, ale opłaca się sprawdzić, to oczywiście śmiało. Nie bądź jednak nigdy jednym z tych graczy, którzy mówią, że „musieli sprawdzić”, choć tak naprawdę nic nie musieli i po prostu usprawiedliwiają zły call.

Overbetowanie swoich układów

Jedną z dobrych metod unikania pułapki zaangażowania jest trzymanie się z dala od sporych pul. Oczywiście, jeśli masz z czym grać, to atakuj, ale nie przesadzaj, bo często sam zastawisz pułapkę na siebie.

Zbyt duża agresja preflop

Standardowa pomyłka przed flopem. Powiedzmy, że masz JJ i postanowiłeś podbić do 200 przy blindach 20-40. Przeciwnik odwinął all-in za 700 i nie wiesz co dalej. Jeśli sprawdzisz, to prawdopodobnie będziesz miał przeciwko sobie lepszą parę, a jeśli spasujesz, to stracisz znaczną część stacka. I tak źle i tak niedobrze.

O wiele lepiej (i standardowo) jest zagrywać 3 razy tyle, ile wynosi big blind. Jeśli w stosunku do naszego stacka BB jest spory, to można nawet zostać przy podbiciu do 2,5 razy tyle il on wynosi.

Zagrywanie na riverze

Bety na riverze nie mają już za zadanie zmniejszenia liczby oponentów i zazwyczaj służą jako value bety. Są też warte więcej niż poprzednio zagrywane kwoty. Zagrywać powinniśmy więc wtedy, gdy czujemy, że mamy lepszą rękę od rywala. Skąd mamy to jednak wiedzieć? Dobre pytanie. Na tym bowiem właśnie polega poker. Zazwyczaj jest tak, że zależy to od boardu, akcji przed i po flopie oraz rodzaju przeciwnika. Jeśli z uporem maniaka calluje nas ktoś, kto gra tight, to raczej nie mamy lepszego układu. No chyba, że sami mamy akurat nutsy. W innych przypadkach wszystko zależy od tego, abyśmy w rozdaniu „utrzymywali” przeciwnika, który ma karty „odrobinę” gorsze od naszych. Sztuka value betowania to bowiem prawdziwa wojna zasięgów, ale o tym innym razem.

Gdy masz wątpliwości, czasem dobrze jest po prostu zaczekać po naszym rywalu. Zamykamy wtedy akcję i bardzo często nasz rywal pokaże i tak nietrafiony draw, czyli karty, z którymi nie opłaciłby naszego betu. Unikniesz również problemów na wypadek, gdyby przeciwnik zastawiał pułapkę i chciał zrobić check-raise z silnym układem.

Warto zaznaczyć, że jeśli i tak zamierzasz sprawdzić jakiś bet, to możesz sam tyle zagrać, aby to oponent miał trudną decyzję, a nie Ty. Oczywiście ryzykujemy wtedy jednak to, że przeciwnik postanowi przebić.

Blefowanie tak zwanego calling station

Prawdziwy grzech początkujących graczy. „Jak on mógł mnie sprawdzić z 35?”. Ano mógł. Profilowanie przeciwników na pewno pomogłoby uniknąć tego błędu. Wygląda bowiem na to, że masz do czynienia z kimś, kto sprawdzać będzie wszystko, skoro już załapał się nawet na najniższa parę na boardzie. Pamiętaj, że do spasowania zmusić można tylko kogoś, kto UMIE to zrobić.

Nie daj się wmanewrować w sytuację, gdy zagrywasz, a ktoś wlecze się za Tobą krok w krok, gdy na ręce masz wielkie nic. Wyblefujesz sam siebie, a jego i tak nie wypłoszysz. Nie każdy gra tak jak Ty. Zawsze warto o tym pamiętać.

Niektórzy będą się trzymać stołu i rozdania, no chyba, że im po łapach przejedziesz jakimś monsterem. Upewnij się więc, że masz takie właśnie karty, inaczej nic nie wskórasz.

Pokerowe pułapki w naszej głowie

Poker to gra psychologiczna, więc Twój umysł czasem będzie również płatał Ci figle. Oto kilka z nich.

Brak szacunku dla rywala

Zaznaczmy jedną rzecz. Jest kolosalna różnica między tym, że oceniamy kogoś jako słabego zawodnika, a tym, gdy lekceważymy każdą jego decyzję. Widać to na przykładzie. Wyobraźmy sobie, że na flopie mamy top parę, a rywal dobiera prawdopodobnie do koloru:

„Wiem, że to kiepski zawodnik, ale mnie sprawdza, więc może mieć parę, ze słabym kickerem lub draw do koloru.”

Powyższa reakcja jest ok. Oceniamy zawodnika. Poniżej przykład lekceważenia:

„Ten facet to głupi fish, zagrałem z top parą, powinien już dawno spasować, pewnie drawuje do tego koloru…”

Różnica jest oczywista. W pierwszym przykładzie logicznie analizujemy zasięg rywala, biorąc pod uwagę jego umiejętności. W drugim mamy pretensje, że nas sprawdza i przypisujemy mu bardzo wąski zasięg rąk, co może skończyć się dla nas źle, kiedy się okaże, że nie wzięliśmy pod uwagę innego drawa, na przykład do strita, a takowy w międzyczasie zostanie skompletowany.

Próby ratowania puli agresją

Pul nie wygrywa się niczym w starych filmach, stawiając dom i samochód i licząc na to, że przeciwnik nie sprawdzi, bo go na to nie stać. Obowiązują stawki ze stołu, a przez to liczy się co mamy w kartach, a nie ile postawiliśmy. Siła przebicia betu i opłacalność, zarówno dla nas jak i rywala są bardzo ściśle ze sobą powiązane.

Powiedzmy, że masz AK i podbijasz preflop do 500$. Sprawdza Cię dwóch graczy, a Ty jesteś na UTG. Chybiasz flop, ale wiesz, że mają Cię za gracza tight, więc reprezentujesz AA i zagrywasz 1000$. Jeden pasuje, ale drugi nie odpuszcza. „Co on może mieć?” krzyczy Twój umysł. W pulę zainwestowałeś już ponad połowę stacka, więc wydaje Ci się, że wygrać możesz tylko konkretnym blefem. Wchodzisz all-in z AK i wstrzymujesz oddech. Oponent sprawdza prawie natychmiast i pokazuje QQ, a Ty czujesz się jak idiota.

To przykład zbytniej agresji. Nie ma nic złego w tym, że zagrasz preflop, potem na flopie i turnie, ale zaczekasz na river i spasujesz. Zaboli to Twoje ego, ale przynajmniej oszczędzi Twoją kieszeń. Bankroll i dobre decyzje są ważniejsze od tego, czy inni zawodnicy oraz Ty sam postrzegasz się jako pozbawionego strachu przeciwnika. W pokerze nie wygrywa się bezmyślnie wsypując żetony na środek stołu.

Blefowanie to naturalnie ważna część pokera. Trzeba jednak wiedzieć kiedy i za ile zaatakować, oraz kogo można w ten sposób ograć. Szastanie kasą na lewo i prawo to natomiast samobójstwo dla naszego konta w poker roomie i należy go unikać.

baner Freeroll Noworoczny Poker Fever

ŹRÓDŁOtightpoker
Wesker
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.