Jak zgromadzić jak najwięcej informacji o naszych rywalach, gdy po raz pierwszy siadamy z nimi do gry? To pytanie zadawać będziecie sobie nie raz, przy każdej sesji i za każdym razem, gdy do stołu dosiądzie się nowa osoba. Dzisiaj James ‘SplitSuit’ Sweeney powie nam co nieco o tym, jak szukać informacji o przeciwnikach. Oto podstawy profilowania oponentów na podstawie ich zachowania, ubioru i sposobu zagrywania.

„Po ilu rozdaniach powinniśmy już „coś” wiedzieć o naszym rywalu? Po 30. W ciągu 30 rozdań powinniśmy już mieć jakieś pojęcie o tym, z kim gramy. Do tego czasu powinieneś rozróżnić bowiem czy Twój przeciwnik to nit, czy może TAG, czy też kompletny fish. Wystarczy 30 rozdań. W 10-osobowej grze na żywo to 3 okrążenia. Zazwyczaj zajmie to na żywo godzinę gry. Idziemy zatem dalej. Po 100 rozdaniach powinieneś wiedzieć jak często dany gracz zagrywa. Niekoniecznie zobaczysz w tym czasie dużo showdownów, ale kilka na pewno. Jeśli jest ich mniej, to Twoi rywale grają naprawdę zachowawczo i mimo, że nie wiesz do końca z czym, bo nie pokazują kart, to daje to wytrawnemu pokerzyście bardzo dobre pojęcie o zasięgu przeciwnika. Masz przed sobą prawdziwy mur, którego łatwo ograć, blefując częściej niż zwykle.

500 rozdań to natomiast liczba rąk, które powinny upewnić Cię w przekonaniu na temat Twoich przeczuć co do przeciwników. Po takiej próbce raczej nie będziesz się mylić. Po 500 rękach ktoś, kto grał bardzo agresywnie nie zacznie nagle nitować. W grze online do zgromadzenia takiej ilości danych wystarczy godzina czy dwie. Na żywo potrzeba więcej czasu (bo rozdań mamy może ze 20-30 na godzinę), ale jak to mówią: coś za coś. W grze live widzimy przeciwnika i możemy z nim porozmawiać. To bardzo ważne, aby korzystać z tej możliwości. Daje nam to masę informacji i wynagradza wolniejsze tempo gry.

W grach online mamy ogromne ilości danych, bo zawodnicy wracają do stołów bardzo często. Na żywo musimy patrzeć na wszystko. Czy powinniśmy zwracać uwagę na ubrania? W pokerze każda informacja jest na wagę złota, więc moim zdaniem tak, jak najbardziej warto zwrócić uwagę na ubiór. Pamiętajmy jednak, że pozory mogą mylić. Musimy być gotowi do zmiany naszych opinii i to szybko, jeśli czyjś ubiór mówi nam jedno, a zachowanie na stole co innego.

Jest pięć rzeczy, na które warto popatrzeć. Pierwsza to wiek. Oczywiście to tylko moja opinia, ale starsze osoby zazwyczaj grają tight. Ludzie w średnim wieku to nierzadko pokerowi amatorzy, którzy wybierają pokera zamiast pójścia do baru czy kina. Istotne jest czy naszym zdaniem są oni żonaci czy raczej to single. To też wpływa na charakter i sposób gry. Mężowie zostali wychowani, aby nie tracić pieniędzy, choć nie brakuje wyjątków od tej reguły. Młodzi ludzie to zagadka. Czasem grają bardzo agresywnie, czasem nitują. Wszystko zależy od tego kim są i co robią przy stole. Może nawet nie powinno ich tam być, a grają pieniędzmi na studia? Warto szukać tych, którzy nie wydają się przywiązywać wagi do pieniędzy. Zazwyczaj grają rozrzutnie i można na nich zarobić. Wystarczy poczekać na dobre układy. Tych, którzy kurczowo trzymają swoje żetony można blefować. Pieniądze znaczą dla nich tyle, że oddadzą wiele małych pul, aby obronić swój stack.

Druga rzecz to ubrania. Jak do gry ubrany jest Twój oponent? Skromnie, czy jakby szedł na dyskotekę? Sam szukam ludzi ubranych w garnitury, lub koszule, jakby wyszli wprost ze spotkania biznesowego. To zazwyczaj kiepscy pokerzyści. Oczywiście bez urazy, to tylko moja opinia, sam lubię chodzić elegancko ubrany, gdy idziemy gdzieś z dziewczyną. Formalne ubranie typu garnitur plus obrączka oznacza jednak, że pracujesz ponad 40 godzin tygodniowo i masz rodzinę, co nie pozostawia Ci wiele czasu na grę i naukę pokera. Jeśli więc się nie uczysz, to nie możesz grać rewelacyjnie. Po prostu nie masz kiedy ćwiczyć.

Szukaj osób, po których widać, że nie mają za wiele czasu na naukę pokera. Ktoś kto ma farbę pod paznokciem i opowiada o pracy malarza jest idealnym przykładem gracza, z którym chcesz grać przy stole. Jeśli dochodzi do tego wspomniana obrączka, to sami wiecie już co myśleć. Warto przyjrzeć się też tym, którzy mają na sobie okulary przeciwsłoneczne. W poker roomach jest raczej niezbyt jasno i według mojej opinii tego typu zawodnicy to bufony, którzy bardziej przejmują się tym, aby wyglądać cool niż grać dobrego pokera. Przypominam, że to tylko moja opinia i zawsze znajdą się wyjątki, ale tak to własnie odbieram i chciałem wam zwrócić uwagę na moje spostrzeżenia.

Zegarki. Patrzę na zegarki. Jeśli ktoś ma ogromniasty, rzucający się w oczy zegarek, to prawdopodobnie lubi ściągać na siebie uwagę. Jeśli dodatkowo gada non stop, to możliwe, że nie przyszedł do stołu grać w pokera, tylko się pokazać i dobrze pobawić. Warto rozmawiać z takimi osobami i podtrzymywać rozmowę, bo ich szczęście to nasz zysk. Zostaną z nami dłużej, jeśli będą zadowoleni z towarzystwa. Gdy ktoś taki siądzie obok Ciebie, warto zostać jego „kumplem”, bo wtedy zaczniecie rozmawiać swobodnie i pewnie nawet czasem pokaże Ci swoje karty po spasowaniu, co też może przydać się w którymś z kolejnych rozdań.

Kolejna fajna podpowiedź na temat tego, z kim mamy do czynienia to czystość i higiena. Zawodnicy nie grzeszący zbytnim uwielbieniem dla mydła i środków pielęgnacyjnych to ciekawy przypadek. Nie brak oczywiście i takich pokerzystów, którzy wiedzą co robić przy stole, choć do prysznica przydałaby się im instrukcja obsługi, ale gdy połączymy to z brakiem obycia przy kartach, to otrzymamy kogoś, kto nie pasuje do gry. Degenerata, który przyszedł uprawiać hazard, a nie zarabiać na pokerze. Warto popatrzeć na to, jak zachowuje się przy stole dany zawodnik. Jakby tu już kiedyś był czy raczej nieswojo? Za ile się wkupił? Mniejszy stack to czasem oznaka amatora, który nie ma nawet na pełny buy-in. W turnieju nie ma to znaczenia, bilet dla każdego kosztuje tyle samo, ale w cashówkach warto przyjrzeć się, kto ile ma żetonów na start. Pełny stack nie powie Wam zazwyczaj nic, ale mniejsze to ciekawe przypadki, które warto chwilę poobserwować.

Jak Twój rywal wkupił się do gry? Bezpośrednio na stole czy przyniósł żetony ze sobą z innej gry? Warto sprawdzić, czy są to żetony używane do gry w blackjacka lub jakiejś innej gry. Można nawet zapytać, udając, że dziwi nas kolor krążków. Nie ma nic złego w rozpoczynaniu rozmowy z innymi zawodnikami. Jeśli ktoś kupuje żetony na stole, to jakich banknotów używa? Same setki czy dziesiątki i drobne, które ledwo wystarczają na zakup stacka? To w połączeniu z jakimś innym gestem, na przykład ostentacyjnym podnoszeniem kart do góry celem ich obejrzenia może wskazywać na amatora przy stole.”

ciąg dalszy już jutro..

baner monsterseries