W każdą środę, począwszy od dziś, na PokerGround ukazywać będzie się artykuł z nowej serii „Podkręcamy win rate”. Podtytuł pierwszego odcinka to „Sizingi value betów”.

Zanim zagłębimy się w szczegóły, powiem tylko, że cel, jaki przyświeca mi przy tworzeniu nowej serii artykułów, zawiera się w tym stwierdzeniu: wynajdywanie i prezentowanie spotów, w których zostawiamy pieniądze na stole. Myślę, że będzie to ciekawa lektura nie tylko dla Was, ale i również dla mnie, bo tworzenie każdego nowego odcinka będzie wymagało ode mnie pracy nad grą. Cieszę się, bo z tego mogą wyjść tylko same pozytywy.

A teraz zapraszam już do zapoznania się z częścią główną.

***

W tekście pod tytułem „Co powinien zawierać bazowy plan na grę?” w jednym z podpunktów wymieniłem ostre value betowanie vs gracze rekreacyjni jako czynnik o kluczowym znaczeniu dla naszego win rate’u. Jest to jedna z tych rad, które znają wszyscy, naprawdę wszyscy, gdyż mówi o niej każdy trener i każda pokerowa książka. Z pełnym przekonaniem można zatem założyć, że jeśli korzystacie z jakichkolwiek materiałów edukacyjnych, to już na początkowym etapie Waszej przygody z grą w pokera zostało Wam zaszczepione myślenie: Widzisz rybkę, to ją grilluj, i rób to bardzo, bardzo intensywnie.

Być może zastanawiacie się teraz, po co o tym pisać, skoro to jest tak bardzo oczywiste, dlatego uważam, że w tym miejscu zasadne jest postawienie pytania o to, jaka nauka może płynąć z przytoczenia tak oczywistych faktów. Uwierzcie mi – też byłem sceptykiem, zanim wziąłem się za przelewanie myśli na papier, jednak moje wątpliwości odeszły wraz z chwilą, gdy zajrzałem do swojej bazy rozdań. Po tym, co tam zobaczyłem, nikt, ale to absolutnie nikt, nie będzie mógł mi zarzucić tego, że marnuję czas Czytelników PokerGround.

Obywatelu, słabo grillujecie te ryby

Przyszedł czas na krytykę. Skieruję je najpierw do siebie, bo po prostu na nie zasługuję. Ja, osoba, która bardzo dobrze wie, jak przyrządzić grillowaną rybę, po przyjrzeniu się rozdaniom, które mam w swojej bazie, ze smutkiem stwierdziłem, że tylko dlatego, iż nie value betuje dostatecznie ostro, w każdym miesiącu zostawiam na stołach małą fortunę!

Wiecie, jak to z pokerem jest, diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli gram value bet za 75% puli, to z pewnością jest to zagranie poprawne, i bez wątpienia znacznie lepsze niż stosowanie niższych sizingów. Z drugiej strony jest to zagranie niedokładne, gdyż w takiej sytuacji mógłbym śmiało podciągnąć wielkość zakładu powyżej 80%, a może i więcej. Gracze rekreacyjni często są bardzo mało elastyczni w tym względzie, dlatego nawet zagranie za wartość puli – mam tutaj na myśli regularne wybieranie sizingów – a przeciwko najsłabszym rywalom również za więcej niż pulę, jest znacznie bardziej dochodowe niż, tylko poprawne, 75% wartości pota.

***

Dzwońcie na policję, bo jesteśmy świadkami zbrodni. Nie wolno tak grać przeciwko rybie! HERO powinien zagrać bet za ponad 4 BB – a nawet i za wielkość puli. Zobaczcie, co dzieje się dalej.

Na turnie w puli znajdowało się 10,5 bb. Gdybyśmy zagrali za 4,5 bb na flopie, byłoby tego ponad 14 bb. Na , która spadła, HERO popełnił kolejny błąd. Jeśli rywal ma waleta, to zapłaci znacznie więcej niż 5 bb, np. 9 bb.

Do rivera docieramy z zaledwie 20 bb w puli. Betowanie mocno na flopie i turnie pozwoliłoby nam mieć na środku stołu nawet 40 bb, i to bez używania overbetu na wcześniejszych ulicach, a nawet bez wcześniejszych zagrań za pulę.

***

Teraz porównajmy 75% z 85%/100%/110%. W jednej chwili zaczyna mnie boleć głowa, gdy widzę, że przy każdym zagraniu dla wartości zostawiłem od kilku do kilkudziesięciu procent wielkości puli w kieszeni rywala.

Ja to ja, jak już wspomniałem wyżej, kilka rybek w swoim życiu już zgrillowałem, ale jak widzę, jak w sytuacjach, w których można zagrać oczywistego value beta, przy naprawdę minimalnym ryzyku, HERO zagrywa za 50% wartości puli albo, o zgrozo, za 33% wartości puli, bo board jest nieskoordynowany, z jedną kartą wysoką itp., to łzy same napływają mi do oczu. W tej sytuacji mówimy o stratach rzędu 50%, a nawet więcej, wielkości puli. Rozbój w biały dzień.

Nie trzeba być Einsteinem, żeby stwierdzić, że poprawnie tylko tego aspektu w swojej grze, przy założeniu niezmienności innych czynników, może bardzo znacząco zwiększyć Wasz win rate. Co najważniejsze – zmiana wielkości sizingu w sytuacji value betowania fisha nie wymaga od Was żadnego wysiłku. Możecie wprowadzić ją już od następnej sesji, im szybciej, tym lepiej, i z miejsca możecie zwiększyć swoje zyski.

Podsumowanie

W ramach treningu otwórzcie swoje bazy danych i sprawdźcie, jak Wy radzicie sobie z value betowaniem w starciach z graczami rekreacyjnymi. GWARANTUJĘ WAM, że również złapiecie się za głowę. Inna sprawa, że jeśli macie czysty value bet, taki z gatunku „3 streets of value”, to te minimum 80% musicie grać przeciwko każdemu, nawet dobrym graczom regularnym. Zapomnijcie o balansie przed wejściem na limit NL200. Macie dobrze, bijcie bardzo mocno, macie gorzej, odpowiednio zmniejszcie sizing – nikt nie zauważy. A już na pewno nie zrobi tego gracz, który tego wieczoru nieświadomie wciela się w rolę głównego sponsora całej imprezy.