Phil Hellmuth
Phil Hellmuth /©WSOP.com

14-krotny mistrz WSOP nie zwalnia tempa i snuje plany dotyczące swoich sukcesów. Phil Hellmuth opowiedział o grach pokerowych w Dolinie Krzemowej, zamiłowaniu do rywalizacji i celach w karierze pokerowej.

Bycie najlepszym pokerzystą w historii WSOP i wygranie w turniejach live 22.22 mln dolarów to dla wielu osób byłby moment, aby zwolnić i przestać ścigać kolejne sukcesy. W tym gronie na próżno szukać Phila Hellmutha, którego do coraz lepszej gry napędza widmo kolejnych tytułów WSOP (obecnie ma ich 14) i zostanie bezsprzecznie najlepszym pokerzystą świata.

W przerwach pomiędzy tym pościgiem Phil znajduje czas na inne aktywności. Pod koniec stycznia ukazała się jego nowa książka. Nosi ona tytuł ,,Positivity: You are always in the right place at the right time”. Na 113 stronach Heellmuth przedstawił osiem porad, które jego zdaniem pomagają odnosić sukcesy w życiu.

Poker w Dolinie Krzemowej

I właśnie w związku z tą książką kilka dni temu pokerzysta był gościem podcastu ,,Go Build Your Busienss”. Początek rozmowy dotyczył ogólnych tematów. Phil wspominał, że mieszka w Palo Alto. Na leżącym ok. 3 kilometry od jego domu Uniwersytecie Stanforda pracuje jego żona, Kathy, która jest psychologiem. W Palo Alto swoje siedziby mają m.in. HP, Tesla i Facebook, a swoje oddziały mają m.in. Google i PayPal. Wśród przyjaciół Hellmutha znajdują się m.in. przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej.

Na pytanie prowadzącego, że w takim razie muszą odbywać się tam ciekawe gry pokerowe odpowiedział: ,,Rozgrywamy regularne gry, o czym piszę w swojej autobiografii. Piszę m.in. o tym, z kim gram tam w pokera. Gra z nimi to dobra zabawa. Gramy od pięciu, sześciu lat. Stawki są tak małe, że ja bym w nich nie grał, ponieważ jako zawodowy pokerzysta musisz z czegoś płacić rachunki. W tamtych grach nie mógłbym zarobić wystarczająco dużo pieniędzy. Raz graliśmy na stawkach 5/10$. Nie mógłbym na tym wystarczająco zarobić. Inna sprawa, że gdy przegrywałem, to ciągle się ze mnie śmiali”.

Hellmuth dodaje, że powodem, dla którego bierze udział w tych grach to ogromna sympatia do przyjaciół. W grach biorą udział m.in. Chamath Palihapitiya, David Sacks, Bill Guerly, Jason Calacanis, a także kilku koszykarzy z NBA.

Wygrać za wszelką cenę

Pytany o to, skąd u niego tak wielka chęć do rywalizacji odpowiedział: ,,Gdy byłem dzieckiem, to moi bracia i siostry bardzo dobrze radzili sobie w szkole. Potrafili także grać na instrumentach muzycznych, świetnie radzili sobie w sporcie. Ja byłem najmłodszym dzieckiem w tej piątce i nie miałem nic, w czym mógłbym być lepszy od nich. W moim życiu nie było niczego pozytywnego, bardzo ciężko było mi zaistnieć przed rodzicami”. Phil doszedł do wniosku, że będzie zauważany przez innych, gdy stanie się najlepszy we wszystkim, co robi.

,,Chciałem wygrywać [z rodziną] w scrabble, backgammona, pokera… Aby to zrobić, musiałem nauczyć się jak najszybciej tego, jak wygrywać. W krótkim czasie uczyłem się, żeby zrozumieć sekrety i wygrywać. Zawsze kończyło się tym, że niszczyłem ich” – powiedział. Ta chęć wygrywania została w nim do dzisiaj, co pozwoliło mu odnosić ogromne sukcesy na przestrzeni lat.

,,Mogę z pewnością powiedzieć, że gdy pojawia się nowa wersja pokera, to w ciągu dwóch tygodni, dwóch miesięcy, jestem najsilniejszy na świecie. Gdy pojawia się nowa gra, to łatwo jest mi wygrywać. To dar, który rozwinąłem, gdy byłem dzieckiem, gdy wygrywałem z braćmi i siostrami” – wyjaśnił. Hellmuth dodawał, że gdyby na świecie nie było narzędzi do lepszej nauki pokera, to byłby najmocniejszym zawodnikiem.

Mógłbym nigdy nie przegrywać

Z powodu swojej natury, gdy Hellmuth przegrywa, to gracze i kibice są świadkami wybuchów złości w jego wykonaniu. Pokerzysta zdaje sobie jednak sprawę, że nie powinien zachowywać się w taki sposób.

,,Gdy jedno z mojego rodzeństwa, gdy w dzieciństwie graliśmy wygrywało ze mną, to wpadałem w gniew. Szalałem, krzyczałem, musiałem wygrywać. W dzieciństwie nie miałem czym się chwalić poza moimi umiejętnościami w grach. Gdy zacząłem grać w pokera, wygrywałem natychmiast, co nie było zaskakujące. Natychmiast wygrywałem turnieje na całym świecie. Jednak nawet dzisiaj, gdy przegrywam rozdanie, to uważam, że to [przegrana] nie powinno się zdarzyć. Gdyby nie było elementu szczęścia, to [przegrana] nie miałaby miejsca” powiedział.

Kolejny tytuł WSOP ME

W wywiadzie padło także pytanie o to, jak duże znaczenie dla Hellmutha miałoby zdobycie przez niego drugiego tytułu w Main Evencie WSOP. ,,To jest na szczycie mojej listy, są tam dwa cele. Jednym z nich jest wygranie kolejnego Main Eventu WSOP [pierwszy wygrał w 1989 roku- red.] i zwycięstwo w 50.000$ Poker Players Championship [turniej rozgrywany w ramach WSOP- red.]. WSOP ME to mój numer jeden. Muszę być skupiony na pokerze. Za sto lat ludzie nie będą mnie pamiętać lub ze względu na pokera będą mnie pamiętać, a może dlatego, że napisałem tę książkę pt. ,,Positivity”. Dwie najważniejsze sprawy, to sprzedanie milionów egzemplarzy tej książki, zarobienie na niej 10 milionów dolarów. Jestem kapitalistą, nie mam nic przeciwko pieniądzom, ale jeszcze ważniejsze jest dla mnie możliwość pomocy milionom ludzi, ponieważ to ogromna sprawa – podsumował.

_____

PokerGround na Twitterze

Zobacz także: Podcast PokerGround (odcinek 3): Marcin Jabłoński, Poker Fever Series [nagranie]

_____

Monster Series: osiem dni rywalizacji dla graczy rekreacyjnych (gwarantowana pula to 2.7 mln dolarów)

Monster Series - 29 kwietnia - 6 maja, 2.700.000$ Gtd