W jaki sposób oceniać rezultat rozdania? Jak robi się to teraz, a jak pokerzyści robili to w przeszłości? Przedstawiamy najpopularniejsze podejścia.

Przykładowe rozdanie

Znajdujemy się w grze cashowej na stawkach 5$/10$. Stacki efektywne wynoszą 100 bb. Gracze przed nami foldują, a my otwieramy na CO do 25$ z KK. Gracz z BB gra 3-bet do 100$, na który my reagujemy 4-betem do 220$. Rywal przez chwilę myśli, aż w końcu oznajmia all-in i przesuwa za linię resztę swojego stacka, łącznie 1.000$. Oczywiście sprawdzamy, gdyż mamy drugi najsilniejszy układ startowy. Ogólnie szacujemy, że mamy do czynienia z zakresem JJ+, AK, na który mamy 63% equity. Jak się okazuje, tym razem jest to QQ. Jesteśmy na zdecydowanym prowadzeniu. Niestety dama pojawia się już w okienku, a kolejne karty nie zmieniają układu sił. Przegrywamy rozdanie, a nasz stack wędruje w ręce rywala.

Kryterium finansowe

Pierwszą metodą, którą można wykorzystać do oceny wyników rozdania, jest policzenie rezultatu finansowego. Nie ma w tym żadnej filozofii – po prostu porównujemy wielkość naszego stacka przed rozpoczęciem rozdania i po zakończeniu.

W pechowym dla nas rozdaniu mieliśmy 1.000$ przed rozpoczęciem gry, jednak w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności całość przegraliśmy.

Warto mieć z tyłu głowy to, że ten sposób ewaluacji rozdania jest bardzo nieprecyzyjny. Dobrze wiemy, że czasami złe zagrania prowadzą ostatecznie do pozytywnego wyniku finansowego, a bywa, że dzieje się odwrotnie, tj. gramy dobrze, jak to było w przypadku rozdania, które analizujemy, a mimo to przegrywamy stack.

Rezultat wyrażony w wartości pieniężnej: -1.000$

Dolary Sklansky’ego

Czy mówi Wam coś imię i nazwisko David Sklansky? Dla starej gwardii Amerykanin jest najbardziej znanym i najwybitniejszym teoretykiem w historii dyscypliny. Młodzież może go nie kojarzyć, co by mnie wcale nie zdziwiło, gdyż nauka o pokerze przez kilka dekad jego pracy twórczej bardzo mocno się rozwinęła i obecnie najbardziej znacząca książka tego autora, czyli „The Theory of Poker” ustępuje pola nowszym dziełom, np. „Modern Poker Theory” Michaela Acevedo czy „Application of No-Limit Hold’em” Matthewa Jandy.

Kilka dekad temu Sklansky uznał, że ocena rezultatów rozdania przez pryzmat rezultatu finansowego jest niewystarczająca, dlatego też stworzył własną metodę ewaluacji, którą nazwał dolarami Sklansky’ego (Sklansky-bucks). W tej metodzie pod uwagę bierze się equity jednej i drugiej ręki.

W przypadku, który rozpatrujemy, w kluczowym momencie w puli znajdowało się już: 1.000$ (stack rywala) + 220$ (nasz 4-bet) i mały blind, który możemy pominąć, bo i tak „pożre” go rake. Po zagraniu all-in ze strony rywala mieliśmy do dołożenia 780$. W 82% mieliśmy wygrać 1.220$, a w 18% mieliśmy przegrać 780%. Wynik tego równania: 0,82*1.220$+0,18*(-780$) = 860$

Rezultat wyrażony w dolarach Sklansky’ego: +860$

Dolary Galfonda

W pierwszej dekadzie bieżącego stulecia Phil Galfond, który był i jest jednym z najbardziej poważanych pokerzystów na świecie, zauważył, że zarówno rezultat finansowy ani dolary Sklansky’ego również nie mówią wszystkiego na temat rozdania. Owszem Sklansky zrobił krok w dobrą stronę i porównał equity obu rąk, ale przecież przy ocenie jakości naszej gry liczy się to, jak nasza ręka radziła sobie z całym zakresem, na jaki obstawialiśmy rywala, a nie z konkretną kombinacją, z którą akurat przyszło nam się mierzyć. Myślenie o wojnie zakresów doprowadziło do narodzin dolarów Galfonda (G-Bucks).

Przy prezentacji przykładu powiedzieliśmy sobie, że obstawialiśmy naszego przeciwnika na zakres JJ+, AK. W tym starciu nasza para KK miała 63% equity.

Wróćmy do kluczowego momentu. Wiemy, że w puli znajdowało się 1.220$, a my mieliśmy wygrać te pieniądze w 63%. W 37% mieliśmy przegrać 780$. Wynik równania: 0,63*1.220$+0,37*(-780$)= 768,6$-288,6$= 480$.

Rezultat wyrażony w dolarach Galfonda: +480$

Wzajemne dolary

Ostatnie podejście do oceny rezultatu rozdania, które moim zdaniem ma najmniejsze praktyczne zastosowanie, gdyż jest nazbyt filozoficzne, zaproponował w swojej książce pt: „Elements of Poker” Tommy Angelo. Teoretyczne dolary płyną, jeśli po zamianie ról gracze stosują różne strategie. Jeśli podejście jest takie same, to dolary nie płyną. Można zatem powiedzieć, że do porównania rezultatów Angelo używa techniki opartej o pokera porównawczego. W tej konkretnej sytuacji gracz A wygrał X$, a gdyby na jego miejscu siedział gracz B, mogłoby się okazać, że z tą samą ręką uzyskałby inny wynik$.

W naszym przypadku możemy założyć, że po zamianie ról obaj gracze zagraliby tak samo, a brak różnicy sprawiłby, że nie byłoby przepływu teoretycznych pieniędzy między nimi. Wystarczy jednak, że po 4-becie drugi gracz, który zamienił się miejscami z pierwszym, z parą QQ nie zdecydowałby się na zagranie all-in, tylko na call i na obejrzenie flopa, i już mielibyśmy zmianę strategii i potencjalny przepływ. Z racji tego, że jest to tak bardzo teoretyczne podejście, nie komplikujmy już sytuacji i uznajmy, że obie strategie byłyby tożsame.

Rezultat wyrażony we wzajemnych dolarach: 0$