Zapraszam na kontynuację serii „Niepotrzebnie podpatrzone” – rzecz o zagrożeniach wynikających z przenoszenia zagrań z wyższych limitów na grunt mikrostawek.

W pierwszym odcinku serii „Niepotrzebnie podpatrzone” mówiłem Wam o tym, dlaczego na mikrostawkach, a już szczególnie w najniższych rejonach tychże, warto stosować bardzo restrykcyjne zakresy otwarć. Kto nie widział inauguracyjnego wpisu, tego zachęcam do nadrobienia zaległości przed przejściem do dzisiejszego tematu, który brzmi „Flat vs 3-bet do otwarcia”.

Zanim przejdziemy do meritum, to przypomnę do kogo skierowana jest moja nowa seria artykułów. Moim zamiarem jest trafienie do graczy, którzy próbują przeszczepić do swoich gier rzeczy zaobserwowane u graczy z wyższych lub znacznie wyższych stawek. Bardzo fajnie jest rankiem odpalić Twitcha i przyglądać się temu, co na ZOOM 500NL wyprawia np. Mikhail „innerpsycho” Shalamov. W poszerzaniu horyzontów nie ma nic złego, jednak warto zachować dystans do tego, co widzicie na ekranie, bo środowiska, w którym Wy gracie w pokera, w żaden sposób nie da porównać się z tym, w którym ze swoimi rywalami walczy Rosjanin.

Najwięcej na tym cyklu mogą skorzystać gracze początkujący, którzy zbyt szybko chcą piąć się po kolejnych limitach cashowych oraz gracze średnio zaawansowani, którzy stanęli w miejscu i wydaje im się, że jedynym sposobem na przejście danego limitu jest skopiowanie tego, co robi instruktor na wyższych stawkach. Jednych i drugich graczy najczęściej spotka rozczarowanie, bo klucz do sukcesu na tych limitach wcale nie leży w poluźnieniu gry, ale w byciu bardziej selektywnym i w rozumieniu tego, co i po co się robi.

Dzisiejszy temat: Flat (sprawdzenie otwarcia) vs 3-bet

Za każdym razem, gdy któryś z naszych rywali rozpoczyna akcję od otwarcia (stawia minimum dwukrotność dużego blinda) mamy do wyboru trzy opcje. Możemy nasz układ spasować; możemy sprawdzić otwarcie naszego rywala (flat); możemy zagrać 3-bet (przebicie otwarcia). W tym odcinku zajmiemy się sytuacją, w której od początku wiemy, że nasza ręka startowa ma w sobie mniejszy lub większy potencjał i że nie będziemy jej foldować.

Na wyższych limitach często w tej sytuacji gra się 3-bet, czy my też powinniśmy tak robić?

Niepotrzebnie podpatrzone – rzadko kiedy graj flat, a prawie zawsze 3-betuj

Gdy włączycie sobie gry cash na wyższych limitach i zaczniecie przyglądać się ich przebiegowi, szybko dojdziecie do wniosku, że najczęstszą odpowiedzią na otwarcie nie jest sprawdzenie a 3-bet. Częstym błędem graczy (niepotrzebnie) podpatrujących grę na wyższych limitach jest przeniesienie tej strategii do swoich gier na mikrostawkach. W mojej opinii jest to błąd, bo nie wykorzystujecie w pełni potencjału swoich układów startowych.

Zanim przejdziemy do tego, w jaki sposób powinniście myśleć o swoich opcjach vs otwarcia, zastanówmy się, dlaczego w grach na wyższych limitach najczęściej używa się 3-betów, a nie flatów:

a) uczestnicy tych gier wykazują się znacznie wyższym poziomem agresji, wobec czego po flacie bardzo często możemy doczekać się squeeza (przebicia), i to w kilku miejscach; wynika to z tego, że w oczach naszych rywali nasz range jest scappowany (ograniczony w ten sposób, że z flatting range’u możemy wykluczyć najsilniejsze układy);

b) gracze z wyższych stawek rozumieją, jak ważna jest pozycja i inicjatywa nie chcą angażować się w rozdanie na niekorzystnych warunkach;

c) inaczej niż w przypadku gier na niskich limitach 3-bet nie jest grany głównie for value (dla wartości), ale również dla blefu; bardzo często też jako sposób na dołączenie do rozdania i pozostawienie sobie niescappowanego range’u (zakresu, w którym ciągle mogą znajdować się najsilniejsze układy); czasami do miksowania gry.

Właściwe postępowanie vs typowy gracz z mikrostawek

Typowy gracz z mikrostawek nie jest przesadnie agresywny, dlatego nasze sprawdzenia rzadziej będą squeezowane. Dzięki temu wystarczająco często uda nam się obejrzeć tanio flopa z układami, które mają w sobie potencjał, np. broadwaye w kolorze lub np. pary dające szansę na trafienie seta i dzięki temu posiadające wysokie implied oddsy.

Typowy gracz z mikrostawek często będzie też osobą, która z każdej pozycji otwiera zbyt luźno, a następnie bardzo łatwo poddaje się do 3-betu. Przeciw takiemu przeciwnikowi MUSIMY posiadać: 3-bet range dla wartości; 3-bet range dla blefu, a wszystko co znajduje się pomiędzy tymi dwoma ekstremami – układy średniej wartości, często z potencjałem i układy dominujące rywala – powinniśmy dorzucać do flatting range’u (czyli do sprawdzeń). Oczywiście ostatnią częścią naszego zakresu powinny stanowić foldy. Jeśli w ten sposób konstruujemy swój range vs otwarcia, możemy powiedzieć, że jest on spolaryzowany.

Peter Clarke „Grinders Manual” © 2016 Peter Clarke (Carroters)

Jeśli tę strategię stosujemy przeciwko właściwym graczom, czyli takim, którzy dużo otwierają i dużo zrzucają do 3-betów, możemy liczyć na same korzyści. W sytuacji, gdy:

a) gramy 3-bet dla wartości – Możemy liczyć na ściągnięcie maksymalnego value od swojego rywala; pamiętajcie, że on często folduje do 3-betów, a jego 4-bet range jest bardzo selektywny i rzadko gra w ten sposób dla blefu. Mając np. AA, KK, QQ, a czasem AKs z radością będziemy chcieli się stackować przy 100 BB i wystarczająco często będziemy wychodzić z tej potyczki zwycięsko, żeby to zagranie było opłacalne.

b) gramy 3-bet dla blefu – Wiele nie stracimy, gdy akurat trafimy na silny układ u rywala. Najważniejsze, że będzie on na tyle szczery, że bez obaw przed wyblefowaniem będziemy mogli rozstać się ze swoją spekulacyjną ręką.

c) gramy flat – Mamy bardzo komfortową sytuację. Z racji tego, że w naszym flatting range’u znajdują się też relatywnie silne ręce, które często będą dominowały value bety naszego rywala – np. nasze AQs na Q-high boardzie vs KQ czy QJ lub AJs na J-high boardzie vs KJ lub QJ – będziemy zarabiali masę pieniędzy, gdy nasz przeciwnik będzie bił dwie beczki, będąc na przegranej pozycji, a następnie będzie grał check-call na riverze.

Jeśli na mikrostawkach vs otwarcie większość Waszego range’u będziecie rozgrywali zawsze poprzez 3-bet, odbierzecie sobie możliwość zarabiania na flatach z dużym potencjałem!

Jak sprawdzenia mają się do wysokiego rake’u, o którym wspominałem w pierwszym odcinku?

W pierwszym odcinku tej serii tłumaczyłem, że oglądanie flopów na mikrostawkach bywa bardzo kosztowne z uwagi na wysoki rake. Czy zatem nie przeczę sam sobie, namawiając Was do sprawdzeń?

Niepotrzebnie podpatrzone – Zakresy otwarć (odc. 1)

Wszystko sprowadza się do tego, żeby te sprawdzenia wykonywać w odpowiednich warunkach, czyli:

  • przeciwko graczom, którzy dużo otwierają i dużo foldują;
  • po upewnieniu się, jacy gracze siedzą za nami; w przypadku zorientowania się, że mamy do czynienia z graczami regularnymi/agresywnymi ponowne przejście na strategię 3-bet/fold lub inną;
  • z właściwymi układami startowymi.

Jestem przekonany, że jeśli w swoim calling range’u będziecie posiadali również relatywnie silne układy, o których wspomniałem chwilę wcześniej, zarobicie z nawiązką na rake dla operatora, który przyjdzie Wam zapłacić za oglądanie flopów.

Podsumowanie

W drugim odcinku serii „Niepotrzebnie Podpatrzone” chciałem zwrócić uwagę na potencjalny błąd, który polega na tym, że niemal całkowicie wykluczacie sprawdzanie otwarć swoich rywali i ograniczacie swoje opcje tylko do foldów i 3-betów. O ile od czasu do czasu nawet w rozgrywce prowadzonej na mikrostawkach mogą pojawić się takie warunki, w których powyższa strategia będzie optymalna, o tyle najczęściej tak nie będzie. Wynika to ze skłonności Waszych rywali do częstych otwarć i do zrzucania swoich układów do agresji. Jeśli więc zobaczycie, że ktoś z każdej pozycji otwiera bardzo dużo, a do tego w większości przypadków folduje do 3-betów, rozważcie 3-betowanie spolaryzowanym zakresem, który w swoim zbiorze zawiera również wiele układów granych jako call.

Na trzeci odcinek serii zapraszam 23 września.

ecoPayz - status GOLD od PokerGround