14 czerwca w Ministerstwie Finansów odbyło się spotkanie robocze w sprawie rejestru domen zakazanych, zwanego szumnie Rejestrem Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Ministerstwo chciałoby, aby przedsiębiorcy umożliwili MF dostęp do swoich serwerów DNS.

Po co? Wtedy ministerstwo mogłoby skontrolować, czy są w nich umieszczone wszystkie domeny Rejestru. Oczywiście takie udostępnienie serwera byłoby wyłącznie dobrowolne.

W zamian (hahaha, w zamian…) ministerstwo informowałoby, czy przypadkiem jakiejś domeny nie brakuje lub należy jakąś domenę z serwera usunąć. Informacja taka byłaby przekazywana, zanim minie czas realizacji obowiązku przekierowania, czyli zanim minie 48 godzin od czasu wpisania kolejnej domeny do rejestru, lub jej usunięcia. Cały deal miałby ułatwić prawidłową realizację obowiązków dotyczących Rejestru.

Na stanowisko dostawców czeka Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej, na której email wszyscy zainteresowani mogą wysłać swoje zdanie na ten temat.

A jak ktoś nie ma swojego serwera?

Na spotkaniu poruszono również kwestie podmiotów, które nie posiadają własnych serwerów DNS, i czy w związku z tym mają ponosić odpowiedzialność za realizację przepisów dotyczących Rejestru. Ciekawe również, co zrobić z przekierowaniami połączeń z subdomenami. No bo przecież umieszczenie w Rejestrze domeny nie jest równoznaczne z obowiązkiem przekierowania również w stosunku do subdomen…

1 lipca coraz bliżej, a w temacie coraz ciekawiej.

Mega Freeroll Poker Fever

 

ŹRÓDŁOKIKE
Dziennikarz, archeolog, pokerowy amator ale zawzięty. W branży od ponad 20 lat. Finalista olimpiady polonistycznej, który do dzisiaj nie wie, gdzie powinien stać przecinek. Futbol to Maradona; muzyka - Depeche Mode. Troje dzieci.