Pokerowe sukcesy byłego piłkarza ręcznego, Wiktora Malinowskiego, dotarły do lokalnych mediów. Paweł Kotwica, na łamach świętokrzyskiego „Echa Dnia”, opublikował obszerny artykuł, w którym opisuje historię „Limitlessa”. 

Tekst, który udostępniono czytelnikom portalu „Echo Dnia”, zaczyna się od przedstawienia sportowej kariery ojca Wiktora Malinowskiego, Aleksandra. Białoruski piłkarz ręczny grał dla reprezentacji ZSRR, z którą w 1985 roku zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata. Później reprezentował Białoruś, a niemałe sukcesy osiągał także z polskimi klubami.

Aleksander miał bez wątpienia ogromny wpływ na sportową karierę swojego syna. Wiktor, podobnie jak jego starszy brat, Aleksander junior, zaczęli trenować piłkę ręczną w drużynie VIVE Kielce. Były trener klubu, w wypowiedzi dla „Echa Dnia”, wspomina szczególne zaangażowanie przyszłego pokerzysty i profesjonalizm, który wykazywał.

W sezonie 2012/13 18-letni Wiktor miał przed sobą świetnie zapowiadającą się karierę w piłce ręcznej. Doznał jednak kontuzji kolana. Leczył ją przez kilka miesięcy. Przeszedł operację, po której musiał poddać się rehabilitacji.

Wrócił jeszcze na boisko, ale podświadome odciążanie kontuzjowanej wcześniej nogi skończyło się dla niego zerwaniem wiązadeł krzyżowych w drugim kolanie. Czekała go kolejna operacja i kolejne wykluczenie z gry.

Myślę, że za bardzo i za dużo chciałem, za dużo pracowałem, a organizm tego nie wytrzymał. Miałem 18 lat, rozwalone kolano, niepewną sportową przyszłość i przed sobą decyzję, co dalej – powiedział portalowi „Echo Dnia” Wiktor.

Nagle w moim życiu pojawiło się mnóstwo wolnego czasu. Brakowało mi rywalizacji, adrenaliny. Znalazłem to w pokerze. Wybrałem go, bo dawał mi wolność i nie groził kontuzjami. Początkowo grałem tylko online i na drobne stawki. Kiedy wszedłem poziom wyżej, musiałem zainwestować w trenera. W 2016 roku zacząłem się pojawiać na turniejach live, rozgrywanych normalnie, przy stołach. Są w nich dużo większe emocje, bezpośredni kontakt z przeciwnikami – kontynuował.

poker
Wiktor Malinowski /©Neil Stoddart, PokerStars

Od piłki ręcznej do pokerowych sukcesów

Autor artykułu podkreśla duże znaczenie, jakie miała dla sukcesów „Limitlessa” jego sportowa przeszłość. Gdy zaczynał grać w pokera, był już dobrze przygotowany mentalnie. Wiedział, że musi ciężko pracować, a poświęcenie przynosi rezultaty.

„Echo Dnia” przedstawiło niektóre z największych i najbardziej znaczących pokerowych wygranych Wiktora. Wymieniono m.in. jego zwycięstwo podczas festiwalu SCOOP 2018 (726.000$), a także ostatnie wyniki z eventów Poker Masters Online.

O jaką najwyższą stawkę grałem? Na stole było grubo ponad milion dolarów – zdradził dziennikarzom Malinowski.

Były piłkarz ręczny opowiedział również o realiach gier na wysokie stawki w Azji:

– Jeśli ktoś myśli, że do pokera nie potrzeba przygotowania fizycznego, to opowiem, jak wyglądają gry w Makau. Mieszka się niedaleko kasyna, w którym się gra, bo przychodzi SMS i w ciągu dwudziestu minut trzeba się stawić do gry. Stoły są dziewięcioosobowe, przy czym dwa miejsca zwykle są zarezerwowane dla bogatych Chińczyków. Gra się przez osiem godzin, potem następuje godzinna przerwa i znowu osiem godzin przy stole. I tak to może trwać nawet trzy doby. Przez tę godzinę przerwy się śpi i je, niektórzy, aby odpocząć, stosują metody medytacyjne. Zdarzało się, że byłem tak wycieńczony grą, że podpinano mnie pod kroplówkę.

Artykuł, z którego pełną wersją możecie zapoznać się tutaj, kończy kolejna wypowiedź 26-letniego obecnie „Limitlessa”:

– Z dzisiejszej perspektywy, głównie tej finansowej, widzę, że dzień mojej kontuzji był najszczęśliwszym dniem w moim życiu. Nieszczęście stało się moim szczęściem. 

Deal

Jak wyglądały początki WSOP? Opowiada Crandell Addington