Jonathan Little zamieścił na swoim Twitterze hasłową listę pięciu lekcji, które można wyciągnąć z gry w pokera. Wybrałem cztery elementy z tej listy i rozwinąłem je na swój sposób. 

Etyka pracy/nauki jest ważniejsza niż talent

O roli etyki pracy na drodze do osiągania sukcesu mówił blisko dekadę temu wynalazca Thomas Alva Edison. Jego zdaniem „geniusz to wynik jednego procenta natchnienia i dziewięćdziesięciu dziewięciu procent wypocenia”.

Ten temat był również przewodnią myślą książki Alexandra Fitzgeralda pt.„Mit Pokerowego Talentu” (do kupienia z rabatem PGRABAT19 tutaj), w której autor z powodzeniem udowadnia tezę, że powodzenie przy pokerowych stołach w głównej mierze zależy od tego, jak ciężko będziemy pracować nad swoimi umiejętnościami. Nie musimy być przy tym przesadnie inteligentni ani biegli w matematyce. Wygrywać w pokera może każdy – jednym przyjdzie to łatwiej innym trudnej – ale nie istnieje nic takiego, nie wiem, jakaś niewidzialna bariera, która uniemożliwia komuś stanie się wygrywającym pokerzystą. Nie ma grupy graczy z monopolem na wygrywanie, są tylko ci, który pracują nad grą ciężej niż inni, i to oni szybciej osiągają sukcesy.

Skup się na tych aspektach gry, które możesz kontrolować

Czytaliście mój tekst z kwietnia bieżącego roku pt. „Adam Małysz dał pokerzystom najlepszą receptę na sukces”? Jeśli nie, to zachęcam do zapoznania się z nim – tutaj. Dla tych, którzy nie mają ochoty lub czasu, streszczę tylko głównie przesłanie, które w nim zawarłem. Wzorem Adama Małysza, któremu w trakcie pokerowej kariery zależało na tym, żeby w każdym turnieju oddawać dwa równe, dobre skoki, przy pokerowym stole każdy z nas powinien skupiać swoją uwagę tylko na czynnikach, na które mamy wpływ, czyli na grze własnej.

Niestety często dzieje się odwrotnie, np. jesteśmy źli i wpadamy w tilt przez dystrybucję kart, której w żaden sposób nie jesteśmy w stanie kontrolować. To jakby mistrz skoków narciarskich zaczął nagle frustrować się tym, z której strony wieje wiatr. Nie można tego robić! Małysz był tak wielki, bo wiedział, że w każdych warunkach, które spotkają go na skoczni, on musi dać z siebie maksimum, a na rezultat i tak nie ma żadnego wpływu.

Mit pokerowego talentu / Alex Fitzgerald

W pokerze losowość jest ogromna i nie powinniśmy jej przywiązywać tak dużej wagi, jak to często robimy. Zamiast tego tę zmarnowaną energię powinniśmy wykorzystać do maksymalizowania wartości oczekiwanej każdej decyzji, którą podejmujemy przy stole. Niedoświadczeni gracze często są sfrustrowani tym, że dostają śmieciowe karty, które nadają się tylko do wyrzucenia. W rezultacie zaczynają grać na siłę, z układami, które się do tego nie nadają. Nic dobrego z tego nie wychodzi i pojawia się tilt. Szkoda, że ci gracze nie widzą tego, że właśnie to notoryczne foldowanie słabych kart jest decyzją maksymalizującą ich zysk w długim okresie. A że to jest nudne… – cóż, taka jest natura tej gry. Wróć! Taka jest natura gry, w której chcemy w długim okresie jak najwięcej wygrywać.

Volume jest lekarstwem na wariancję

Poker w odmianie No-limit jest niezwykłą grą, w której każdego wieczoru kompletny amator może pokonać zawodowego gracza. Ciężko wskazać inną dyscyplinę, w której jest to możliwe.

Gdy żetony graczy lądują za linię, nie zawsze nasz rywal ma 0% na wygraną (nie zawsze jest „drawing dead”). Często dzieje się tak, że pozostaje mu kilka lub kilkanaście procent equity, a więc nasza wygrana wcale nie jest taka pewna, jak my chcielibyśmy to widzieć. Statystycznie nasz rywal wygra np. raz w trakcie dziesięciu prób, ale może zdarzyć się też tak, że na dziesięć prób nie wygra ani razu lub wygra kilka razy. Czy może wygrać wszystkie dziesięć razy z rzędu? Teoretycznie może, jednak w przypadku tylko dziesięciu prób szanse na to będą bardzo niewielkie, ale już przy np. milionie prób lub miliardzie jest to o wiele bardziej prawdopodobne. Jeśli coś jest możliwe, to kiedyś z pewnością się wydarzy.

Wariancja dotyczy tego, ile dany pokerzysta wygrywa lub przegrywa przez szczęście bądź jego brak. Wraz ze zwiększaniem volume, czyli ze zwiększaniem ilości rozegranych rozdań, minimalizujemy wpływ wariancji na wyniki. Jeśli nasza przewaga nie wynosi 100%, to w każdym jednym zdarzeniu może zdarzyć się wszystko. Gdy jednak rozegramy setki tysięcy czy miliony rozdań, wpływ wariancji na ostateczny rezultat będzie znikomy, a wyniki będą odzwierciedlały realne oddsy, czyli jakość podejmowanych przez nas decyzji.

Więc nie płacz nad połamanymi asami przez niższą parę, bo to tylko świadczy o tym, że nie rozumiesz najbardziej podstawowych mechanizmów rządzących grą. Przecież realnie raz na pięć prób takiego wyniku trzeba się spodziewać. I tak przy okazji: 20% procent to bardzo dużo. Kiedyś jeden ze znanych właścicieli kasyn powiedział, że wystarczy minimalna przewaga (ileś tam zer po przecinku, a na końcu jedynka) kasyna nad graczami, i to sprawi, żeby statystyka i volume zrobiły swoje i żeby kasyno zarabiało ogromne pieniądze. Aż strach pomyśleć, że kasyna prowadzą gry, w których ich przewaga wynosi nawet 25% (np. na slotach).

Ucz się od tych, którzy są już tam, gdzie Ty chcesz się znaleźć

Nie wywarzaj raz otwartych drzwi!

Jeśli zamierzasz zająć się grą w pokera, nie musisz niczego badać czy wynajdować, bo to wszystko ktoś już przed Tobą zrobił. Oszczędź czas, oszczędź pieniądze i ucz się na cudzych błędach, a nie na swoich.

Znajdź swoje główne źródło, z którego będziesz regularnie czerpał pokerową wiedzę i zrób wszystko, żeby tę wiedzę przyswoić. W Internecie znajdziesz wiele doskonałych materiałów, całkowicie darmowych, z których wartościową wiedzę możesz czerpać garściami. Jeśli zależy Ci na większym uporządkowaniu materiału – wybierz płatne serwisy szkoleniowe. Gdy przejdziesz mikrostawki, pewnie najwięcej nauczysz się w trakcie bezpośrednich sesji szkoleniowych od trenerów ze średnich limitów. Trzeba jednak mieć na względzie to, że ten rodzaj treningu jest najdroższą formą szkolenia, dlatego nie polecam jej graczom z najniższych limitów.

A może najważniejsze jest to, żebyś najpierw nauczył się tego, w jaki sposób się uczyć. W efektywnej organizacji tego procesu pomogą Ci rady zawarte w książce Leszka Badurowicza pt. „Mental Edge” (do kupienia – tutaj).