W drugim odcinku cyklu „Fundamenty pokera” przyjrzymy się pojęciu equity.

Szczerze mówiąc, jako początkujący pokerzysta miałem problem ze zrozumieniem znaczenia tego terminu. Słowniki wspominały coś o kapitale, o prawie do posiadania, a ja nijak nie potrafiłem powiązać tego znaczeniowo z grą w pokera. Zacznijmy zatem od jakieś bazowej definicji, a później wprowadzimy sobie uproszczenia, aby lepiej zrozumieć przewodnią ideę.

Definicja: Equity określa aktualną wielkość udziału gracza w puli.

W większości przypadków, wyłączając sytuacje, w których jesteście „drawing dead”, każda ręka posiada, choćby, minimalne equity.

Co to znaczy, że nasz układ ma xyz% equity?

Oznacza, że na daną chwilę nasz udział w puli wynosi xyx% i że oczekujemy, że z taką częstotliwością będzie zwycięski na showdownie.

Gracze często utożsamiają equity z all-in equity, bo takie mają skojarzenia z relacji telewizyjnych, gdzie przy sprawdzeniu all-ina jest showdown i pokazywane są szanse na wygranie rozdania przez jedną i drugą stronę. Warto jednak zauważyć, że equity możemy szacować w każdym momencie rozdania, nie tylko w sytuacjach all-in, oraz to, że jego wielkość zmienia się z każdą odkrytą kartą.

Do czego służy nam equity?

Udział, o którym wspominałem wcześniej, można po prostu rozumieć jako szanse na wygraną. Mi osobiście podoba się rozumienie equity jako coś w rodzaju „zapisów na pulę”, ale nie cytujcie mnie w tym przypadku, gdyż to takie bardzo, bardzo nieprecyzyjne określenie, na które wpadłem zaledwie kilka dni temu.

Equity wykorzystujemy do szacowania szans na wygraną w sytuacji porównywania ze sobą rąk oraz zakresów. W obliczeniach poza grą wspomagają nas programy, np. darmowy Equilab:

1) konkretna ręka vs konkretna ręka – np. AA  vs KK

2) konkretna ręka vs zakres – np. TT vs JJ+, AK (ten scenariusz będziecie najczęściej stosować)

3) zakres vs zakres – 22+, A2s+, K9s+, Q9s+, J9s+, T9s, 98s, 87s, 76s, ATo+, KTo+, QTo+, JTo vs 77+, A2s+, KTs+, QTs+, JTs, AJo+, KJo+, QJo

Czy takie obliczenia można wykonywać w czasie gry? Nie jest to proste, jednak po to studiujemy z dala od stołów, aby wyrobić w sobie coś na zasadzie przeczucia, dzięki któremu nasze szacunki będą coraz bardziej precyzyjne.

Equity bardzo ważnym elementem przy tworzeniu strategii

Może zabrzmi mało atrakcyjnie dla wielu z Was, szczególnie dla osób nie lubiących matematyki, ale equity, wraz z pot oddsami, o których pisałem w pierwszym odcinku serii, a nie przeczucie, w dużej mierze determinują strategię gry. Tak przynajmniej robią profesjonaliści. W trzech typach zagrań, z jakimi spotykamy się po flopie, w centrum uwagi zawsze znajduje się equity:

  • W zagraniach dla wartości – są to zagrania z gotowymi układami lub z najmocniejszymi drawami, z których korzystamy w chwili, gdy mamy przewagę equity nad zakresem rywala.
  • W zagraniach dla blefu – wykonujemy je z układami, które nie posiadają equity, albo posiadają go bardzo mało, i nie mają szans na wygranie puli, gdy akcja dojdzie do showdownu; głównym celem takiego zagrania jest wyrzucenie z rozdania układów z większym equity od naszego.
  • W zagraniach, które mają na celu powstrzymanie rywala przed zrealizowaniem equity – czasami dzieje się tak, że mimo iż nie zagrywamy dla wartości (bo nie sprawdzi nas nic gorszego) ani nie zagrywamy dla blefu (bo nasza ręka często jest najlepsza) i tak chcemy postawić zakład. Robimy to właśnie po to, żeby nasz rywal wyrzucił karty, które posiadają rozsądną ilość equity.

Kierując się wyłącznie kwestią posiadania equity, można określić bardzo uproszczoną strategię gry:

  • Gdy masz dużo equity – z gotowymi układami i bardzo silnymi drawami betuj, przebijaj, buduj pulę, a jeśli drawy są słabe, a układ o przyzwoitej sile wrażliwy na skoordynowanym boardzie, przyjmij postawę bardziej pasywną.
  • Gdy masz mało equity – nadrzędny plan przewiduje wówczas wyrzucenie kart do agresji rywali. To jednak nie wszystko, co możesz zrobić. Przed zrzuceniem kart zawsze spróbuj oszacować, czy jesteś w stanie wygrać rozdanie blefując teraz lub na późniejszej ulicy.

Equity ma również spory udział w obliczaniu wartości oczekiwanej. W najprostszej postaci EV możemy policzyć z wzoru: EV=nasze equity*wygrana$ – equity rywala*przegrana$. Pojęciem EV zajmiemy się w trzecim odcinku cyklu.