Legenda gier pokerowych, Phil Ivey dołączył do Virtue Poker jako doradca strategiczny, ale czy oznacza to aby na pewno, że pokerzysta wyjdzie do fanów i ponownie zacznie pojawiać się przy stolikach pokerowych?

Gdzie teraz jest sam Phil Ivey? Ciężko powiedzieć, ale więcej informacji na ten temat może mieć niejaki Ryan Gittleson.

Gittleson jest bowiem współzałożycielem Virtue Poker, nowego poker roomu, funkcjonującego w oparciu o technologię blockchain. Stronie tej udało się niedawno pozyskać Phila Ivey do swojej drużyny, choć przekonywać długo chyba nie musieli:

“Dan Colman, Brian Rast i ja zgodziliśmy się, że Ivey świetnie sprawdziłby się w naszym teamie, więc zadzwoniliśmy do niego i zaprosiliśmy na pokład” – oświadczył Gittleson po podpisaniu umowy. 

Ivey objął więc funkcję „strategicznego doradcy” w Virtue Poker. Jakie dokładnie rady będzie ze swego strategicznego stanowiska dawał użytkownikom i właścicielom?

“Ivey ma za zadanie współpracę z naszym zespołem. Dostarczy nam informacji na temat reakcji własnych i innych zawodników na oprogramowanie” – mówi Gittleson. “Phil ma w końcu 20 lat doświadczenia i na pewno sporo kontaktów, które pomogą Virtue Poker wprowadzić swój produkt na rynek.” 

Ostatnio Phil gości jednak w mediach głównie za sprawą przegranego procesu o nie do końca prawidłowo przeprowadzone gry w Baccarata, a nie dlatego, że odnosi jakieś spektakularne sukcesy na scenie pokerowej.

Zdobywca dziesięciu bransoletek World Series of Poker (WSOP) bywa ostatnio w zasadzie tylko w Makau. Czy to tam Virtue Poker upatruje swój target? Nie wspominając o tym, że sam Phil jest osobą raczej stroniącą od mediów.

“Z punktu widzenia marki, Phil to absolutna legenda pokera” – odpiera zarzuty Gittleson. “Posiadanie takiego zawodnika w zespole na pewno nam pomoże, bez względu na to czy pokerzysta ten będzie grał w eventach Virtue Poker czy po prostu założy nasze barwy w czasie turnieju transmitowanego przez ogólnoświatowe stacje telewizyjne.” 

“Nie określiliśmy jeszcze rynku docelowego” – mówi Gittleson. “Jesteśmy świadomi różnych regulacji prawnych w poszczególnych krajach świata i zależy nam na zbudowaniu marki, która darzona będzie szacunkiem i zaufaniem. Działalność bez odpowiednich licencji, na rynkach nieuregulowanych to naszym zdaniem prosta droga do problemów prawnych, a nie globalnej promocji produktu.”

baner maksymalny rakeback

ŹRÓDŁOCalvin Ayre
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.