poker
Phil Ivey / ©Danny Maxwell, PokerNews.com

Od kilku lat Phil Ivey musi dzielić swój czas pomiędzy potyczki przy pokerowych stołach i na salach sądowych. Czy te kłopoty mają niszczący wpływ na jego wizerunek?

Phil Ivey to bez wątpienia jeden z najlepszych pokerzystów w historii. W turniejach live wygrał 26,27 mln dolarów. Od wielu lat bierze udział w największych grach cashowych. Jest dziesięciokrotnym mistrzem WSOP, co daje mu pozycję wicelidera (razem z Doylem Brunsonem i Johnnym Chanem) w liczbie zdobytych tytułów. Na swoim koncie ma także dziesięć stołów finałowych WPT i jedno zwycięstwo w tej serii.

Siedem lat

Jednak trwające od kilku lat problemy Iveya z pieniędzmi, które wygrał w bakarata, prowadzą do pytania, czy jego pokerowe dziedzictwo jest zagrożone? Na łamach USbets.com przyjrzał się temu Eric Raskin. „Siedem lat to dużo czasu. To około dwukrotność średniego czasu kariery w NFL [liga futbolu amerykańskiego – red.].To tyle czasu, ile minęło od pierwszego do ostatniego albumu zespołu The Beatles” – pisze dziennikarz.

poker
Phil Ivey, Triton Super High Roller Series Czarnogóra 2018 / ©Danny Maxwell, PokerNews.com

Także siedem lat trwa już saga z udziałem Phila Iveya i Cheung Yin „Kelly” Sung. A chodzi o ich grę w bakarata w kasynach Crockfords Club oraz Borgata. To pierwsze mieści się w Londynie, a para wygrała tam 7,7 mln funtów, używając techniki pod nazwą edge-sorting (polega na wykorzystywaniu niedoskonałości w wydruku kart, żeby zyskać przewagę w grze). Natomiast w Atlantic City w ten sam sposób wygrali 9,6 mln dolarów. Nadal nie widać końca sprawy. Co prawda Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii przyznał rację kasynu, ale w USA sprawa ciągle trwa. Obecnie Ivey czeka na rozpatrzenie apelacji, a prawnicy Borgaty dostali zgodę sądu z New Jersey na szukanie majątku Iveya w Nevadzie.

Pięć minut sławy

„Im dłużej trwa ten „skandal”, to czy Ivey ryzykuje, że zostanie zapamiętany przede wszystkim jako facet od edge-sortingu w Borgacie, a dopiero w drugiej kolejności jako największy pokerzysta swojej generacji?” – pyta dziennikarz. I przypomina, że jeszcze w czasach, gdy Ivey był znany tylko ze swoich pokerowych wyczynów, przyciągał uwagę mediów. Amerykanin pojawił się m.in. na okładce „ESPN The Magazine” sprzed dziesięciu lat.

Nazywano go Tigerem Woodsem pokera, co miało nawiązywać do wielkich sukcesów znakomitego golfisty. „Jednak [Ivey] nigdy nie był tak gorącym tematem, jakim stał się od czasu, gdy pokonał dwa kasyna w bakarata” – zauważa Raskin. I przytacza newsy i artykuły, które na temat kasynowych kłopotów pokerzysty opublikowały m.in. dziennik „The Washington Post”, agencja Associated Press, portale Huffington Post, Grantland i The Ringer. Z kolei Cheung Yin „Kelly” Sung wystąpiła w podcaście ESPN. „Pięć minut sławy” Ivey zapewnił sobie także dzięki magazynowi „60 Minutes Sports” w popularnej telewizji Showtime.

Phil Ivey - Triton Poker SHR
Phil Ivey,©PartyPoker Live, Pokernews.com

Brak nowych sukcesów

Raskin zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz, która bezpośrednio dotyczy pokerowego dziedzictwa Phila. „Iveyowi nie pomaga to, że przy rosnącej niesławie dotyczącej bakarata, kurczą się jego pokerowe sukcesy” – czytamy. Co konkretnie ma na myśli dziennikarz? W artykule przypomina, że przed 2012 rokiem Ivey miał na swoim koncie osiem tytułów mistrza WSOP. Od czasu, gdy zaczęły się jego kłopoty z kasynami w Londynie i Atlantic City, zdobył tylko dwa tytuły (w 2013 roku, gdy triumfował w Australii, a także w 2014, gdy triumfował w Las Vegas).

Wiele osób widziało (i nadal widzi) w Iveyu tego, który może zagrozić rekordowym piętnastu tytułom WSOP Phila Hellmutha (od 2012 roku zdobył trzy). Jednak na razie to tylko pobożne życzenia. Ivey opuścił kilka edycji WSOP, ale w ubiegłym roku w końcu zagrał.

Do czasu, gdy w 2012 roku Antonio Esfandiai wygrał na WSOP turniej The Big One for One Drop i otrzymał 18,34 mln dolarów (wpisowe wynosiło 1 milion), Ivey był największym zwycięzcą w historii turniejów live. Od tamtego czasu spadł na dziesiąte miejsce w klasyfikacji. Liderem jest Justin Bonomo, którego oficjalne wgrane to 43,99 mln dolarów.

Phil Ivey - Triton Poker High Roller
Phil Ivey / ©PartyPoker LIVE, PokerNews.com

To ten facet od bakarata?

Oczywiście słabsze wyniki turniejowe Phila w ostatnich latach to nie powód do wstydu. „Czy jednak ludzie spoza pokerowej bańki będą o tym pamiętać?” – pyta dziennikarz. I dodaje, że oceniając zachowanie Iveya i jego partnerki ws. edge-sortingu poruszamy się po swego rodzaju szarej strefie. Wiele osób uważa, że para nie zrobiła nic złego. „Po prostu skorzystali z niedbałości i głupoty kasyn, które dały im przewagę” – czytamy. Są też ludzie, którzy nie wgłębiają się w szczegóły sporu i czytając tylko nagłówki w mediach, widzą, że Ivey przegrywa kolejne sprawy w sądzie, więc zakładają, że oszukiwał.

„Równie proste, jak nazywanie go Tigerem Woodsem pokera, jest to, że ludzie pomyślą o nim jak o naciągaczu i założą, że jest Berniem Madoffem [amerykański finansista i oszust, który odsiaduje wyrok 150 lat za stworzenie piramidy finansowej na wiele miliardów dolarów – red.] bakrata. Jeśli postrzeganie jest rzeczywistością, to rzeczywistość jest taka, że reputacja Iveya otrzymała cios” – stwierdza dziennikarz. Na koniec dodaje: „Im dłużej trwają te prawne walki, im więcej przyciąga to uwagę tzw. mainstreamu, tym większa szansa, że jego nazwisko będzie przywoływać skojarzenie z grą karcianą, którą nie jest poker”.

Warto nauczyć się łamać pokerowe zasady

_____

poker

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!