Witam! No i przyszedł czas napisania kilku słów o sobie, zaprezentowania swoich przemyśleń i wyników pokerowych…. i nie tylko pokerowych :)

Zaczynamy !!!

O sobie

24-latek próbujący grać w pokera „for living”.

Blisko dwa lata temu przerwałem studia na UP w Poznaniu na 2 roku ekonomii… Dlaczego? hmm.. po prostu miałem już dość codziennego wstawania do szkoły, uczenia się do egzaminów i innych bzdur, które odbywają się w szkołach. Mówiąc krótko odechciało mi się uczyć! Czy to była dobra decyzja? nie wiem, ale nie ma co gdybać…

damianooo

Poker

Jak większość pokerzystów pierwsze zetknięcie z tą grą to odmiana pięciokartowa ( 5card draw ) w czasie dzieciństwa, sporadyczne gierki w gronie rodzinnym, w których wygranie kilku lizaków i cukierków sprawiało dużo większą radość i frajdę niż wygrywanie $$$ teraz… Kilkanaście lat później rozpoczynam swoją przygodę z Pokerem Online, początek to turnieje z darmowym wpisowym stanowiące doskonałą odskocznie od codziennych zmagań szkolnych… W 2008 roku ma miejsce pierwsza wpłata złotówek na jedno z kont pokerowych, już nawet nie pamiętam ile razy wpłacałem symboliczne 5dych, ale każde kliknięcie myszką w tam tym czasie pozbawiało mnie systematycznie moich pieniędzy…Ponad rok przerwy od kart i za namową kolegi startuje w eliminacjach regionalnych do głównego turnieju : Mistrzostw Polski Everest Poker z pulą 200000 PLN- cały ten cykl był darmowy a co za tym idzie poziom graczy w poszczególnych etapach był bardzo niski, udaje się przebrnąć kolejne etapy i tak w listopadzie 2009 udaje się na główny turniej…
Zakwaterowani w Hotelu Gołębiewski w Wiśle oczekujemy pierwszych rozdań, do dziś pamiętam jak duże emocje i stres towarzyszyły mi w tym turnieju. Cóż każdy musi mieć swój debiut…
Po dwudniowej rozgrywce kończę turniej na miejscu 19 zgarniając „tysiaka” Do dziś pamiętam moje ostatnie rozdanie w tym turnieju kiedy to moje AQs przegrywa z ATo, T na river załatwia sprawę… głośne „K***a” i wracam do domu :(mózg rozjebany

Wygraną wpłacam na Full tilt poker gdzie przez dwa kolejne lata walczę z turniejami SuperTurbo 6max na stawkach 5-20$ i tak do dnia dzisiejszego kręcę się po różnych roomach i gram hiperki, jakies MTT, czasem nawet cash nl25 lub nl50… wiem że to mało profesjonalne podejście i troche strata czasu nie raz, ale jakoś nie potrafię dłużej usiedzieć w jakiejś konkretnej odmianie i formule.

W czasie jednej z tegorocznych homegames u znajomego poznaje Deymona, rozmawiając o pokerze sporcie i pierdołach pada propozycja wybrania się na jakiś konkretny turniej live. Nie ważne gdzie, byle jak najszybciej ( oczywiście granicach rozsądku finansowego ) Idealnie w tym czasie trwał cykl turniejów Pokertour odbywający się w bardzo przyjemnych miejscówkach: rejs do Karlskrony , podróże do Ostravy, Bratysławy i Pragi. Bez wahania decydujemy się spróbować i pojechać :)

Pierwszym przystankiem tego cyklu jest Ostrava do której nie pojechaliśmy z tego względu iż odbył już się miesiąc przed naszym homegames.
POKERTOUR KARLSKRONA

Nadszedł dzień na który czekaliśmy od paru tygodni, wyruszyliśmy w rejs pokerowy do Karlskrony. Po zakwaterowaniu się w swoich kajutach udajemy się do pokładowego kasyna gdzie odbędzie się turniej.
Struktura turnieju bardzo przyjemna , początkowy stack to 20 000 oraz 40minutowe levele pozwalały na pełną swobodę gry. Odnajduję swoje miejsce i siadam z nadzieją pogrania jak najdłużej, pierwsze levele u mnie to systematyczne budowanie stacka bez showdownów. Pierwsze mało przyjemne „rozdanie” trafiam na 100/200 a25: na UTG dostaje Asy otwieram za 500, spotykam się z 3betem od CO do 1700 reszta graczy poddaje swoje ręce, akcja jest u mnie myślę co by tutaj zagrać a ” dealer” nie widząc moich kart miesza reszta zmuckowanych i pozbawia mnie zagrania czegokolwiek. Tournament director uznaje rozdanie za nie ważne MISSDEAL !!! Ja pie****** cóż trzeba było walczyć dalej, nie wiem czy to rozdanie spowodowało że potem szedłem jak Tomek Gollob na torze żużlowym, ale w mgnieniu oka przeszedłem do dnia drugiego.

Drugi dzień: wygrywam jednego dużego flipa na początku AK>TT i udaje się osiągnąć pierwszy cash Pokertour… Wyluzowany poczuciem osiągnięcia jakiegoś małego celu którym było wtedy dla mnie scashowanie czegokolwiek walczę aż udaje się w końcu trafić na stolik finałowy. Z najmniejszym stackiem, ale FINAL TABLE to już coś, cały stolik finałowy gram na 10-12bb oczekując jakiegoś magicznego podwojenia, okazuje się że nawet to podwojenie nie było aż tak potrzebne w osiąganiu coraz wyższego miejsca, oponenci eliminowali się nawzajem- tym razem moja cierpliwość popłaciła lub też po prostu miałem dużo szczęścia…

W momencie gdy w rozgrywce pozostało 4 graczy, rozpoczęliśmy rozmowy o dealu, z tego względu iż miałem najmniej żetonów w tym momencie nie liczyłem na zbyt wiele, mając 12bb przy średnim stacku około 25bb udało się wynegocjować 14000 PLN ( 4 miejsce gwarantowało 8500PLN wg Payoutu ) oraz walkę o kolejne 10000PLN i puchar za zwycięstwo. Odpadam na trzecim miejscu przegrywając 55

Z lekkim niedosytem podaje rękę przeciwnikom i udaję się do kajuty bo po 2 godzinach czekała nas droga powrotna z Gdyni do Poznania

Wyjazd na pewno pokerowo dał więcej niż oczekiwałem, czego się nauczyłem : przede wszystkim poznałem siebie i wiem że tylko pierwsze miejsce mnie zadowoli i bycie drugim,trzecim lub czwartym jest niczym

Zwycięzca to zwycięzca !!! Jeszcze kilka Pokertourów przed nami więc kto wie może w innym turnieju uda się osiągnąć najwyższy cel !STENA POER

 

POKERTOUR BRATYSŁAWA

Bardzo męcząca podróż to jedna z rzeczy która najbardziej utkwiła mi w pamięci, na szczęście mieliśmy wystarczająco dużo czasu żeby odpocząć i wyspać się przed początkiem zmagań karcianych.
Trafiłem bardzo przyjemny stolik z czterema miejscowymi fishami, którzy po 4 levelach oddali swoje stacki Polakom :) Najciekawsze rozdanie pierwszego dnia to wojna blindów, ja siędząc na BB posiadając w stacku około 26k i siedzący obok mnie na sb Wojtek J. który miał w tym momencie około 34k… Blindy 200/400 a50 Wojtek raisuje do 1200 ja posiadając AQo postanawiam tylko callować z przewagą pozycji.
Flop Q63 ( rainbow ) Przeciwnik – check, ja uderzam 1300 na co dostaje szybką odpowiedź w formie x/r do 3600- dokładam i oglądamy turn w postaci 7 ( board nadal bez drawów do flusha ). Wojtek gra 6700 do puli 10000, znów sprawdzam, na river spada kolejna 6 po której zostaje szybko postawiony na allinie…Myślę myślę i myślę aż w końcu oznajmiam call widząc J-high u Wojtka… Dzięki temu rozdaniu oraz kolejnych wygranych bez showdownów udaje się przejść do drugiego dnia jako jeden z większych stacków…

Drugiego dnia trafiałem niesamowicie, praktycznie co okrążenie dostając premium hands dzięki którym eliminowałem kolejnych rywali. Już w „kasie” bodajże na semi ft wygrywam bardzo dużego pota AK>TT>AQ dzięki czemu stałem się chipleaderem turnieju… i to by było na tyle dobrej serii, jeden nie udany blef potem nie trafiony OESD i stolik finałowy rozpoczynam ze średnim stackiem… na FT kompletne bezkarcie pozwalające doczekać się eliminacji dwóch graczy.. W końcu przychodzi moment na mnie na buttonie dostaje QQ które wsuwam za 13bb dostaje call od bigblinda pokazującego A9o… parę sekund później na flopie spada AS i elfinho żegna się z turniejem na miejscu 7 zgarniając około 1400E…

Ze względu na to, że posiadałem przez moment naprawdę sporą przewagę w żetonach nad innymi graczami wynik ten uznaje za kompletną porażkę, aczkolwiek co by nie było drugi Pokertour i ponownie FT moje.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

ZWYCIĘSTWO ONLINE

Po każdym kolejnym przystanku live organizatorzy Pokertouru przewidzieli turnieje Online, liczące się do klasyfikacji generalnej której zwycięzca wygrywa pakiet WSOP 2014 na jeden z side eventów.
Zdobyte wcześniej punkty oraz bardzo motywująca nagroda za ranking spowodowały iż bez wahania wpłaciłem 38$ na Uvspoker gdzie owe $$$ udało się w lekko ponad 2h pomnożyć do 450$ które przysługiwały mi za zwycięstwo w turnieju, jeszcze bardziej cieszyły punkty do rankingu w którym od tego momentu byłem najbliżej wygrania całego pakietu.

 POKERTOUR PRAGA

Wraz z ekipą postanowiliśmy pojechać na oba pierwsze dni w celu zwiększenia swoich szans przed ewentualnym dniem finałowym…
Co najbardziej zapamiętałem z dwóch pierwszych dni?? hmm kompletny brak jakichkolwiek kart do gry, a gdy już dostawałem jakieś w miarę grywalne ręce to oczywiście przeciwnicy trafiali lepiej…
Tym razem w Main Evencie nie udaje się przejść do dnia finałowego : dzień 1A przegrywam dość znaczącego pota QQ< 88 zaraz po którym odpadam, dzień 1B to znów spora pula przegrana po blefie po którym za ostatnie 13bb pushuje z AKs dostając call od czeskiego fisha pokazującego T9s… 9 na boardzie załatwia sprawę i mogłem sobie iść pograć w ………ruletkę.

Miałem na tyle szczęścia że tym razem „flipy” czarne/ czerwone siadały ( szkoda że w mainevencie nie siadało ) udało się wygrać równowartość wpisowego do turnieju głównego i w nieco lepszym humorze można było się położyć około 9:00 rano spać bo o 14:00 startował side event który ponownie gwarantował kilka punktów do zdobycia w walce o pakiet WSOP.

Mobilizacja była ogromna, presję wzmagał cash w mainie mojego głównego rywala w klasyfikacji generalnej, po którym aby myśleć o powrocie do Polski jako lider musiałem zając co najmniej 3 miejsce w gronie 90osób zarejestrowanych do turnieju pobocznego.

Jak się okazało z Pragi wracam w dobrym humorze, zgarniając 1150E oraz punkty za drugie miejsce… W przeciwieństwie do początku pobytu w stolicy naszych południowych sąsiadów karta sprzyjała, do HU udało się dotrwać mimo tego iż na bubblu miałem nieco ponad 1blinda… heads up ? hmm szkoda pisać głupi call z drugą parą i średnim kickerem i po zawodach. Utrzymałem pozycję przybliżającą do wyjazdu na World Series.

Kolejny przystanek online nie zmienił mojej sytuacji w rankingu, dzięki 5 pozycji udało się nawet ją odrobinę polepszyć….. praga pejzaż

POKERTOUR KARLSKRONA FINAŁ

20.10.2013 odbędzie się ostatni turniej tego cyklu po którym dowiemy się który z graczy pojedzie do Vegas…

Sytuacja przed tym turniejem jest dobra, mam największe szanse wg rankingu… jednakże za mną jest kilku jeśli nie kilkunastu graczy mających na celu wygranie ogólnej klasyfikacji…

Większość z graczy którzy są najbliżej aby mnie prześcignąć to znakomici gracze, którzy umiejętnościami wyprzedzają mnie o kilka epok, jednak skoro już jestem tak blisko to dlaczego nie powalczyć i spełnić swojego marzenia jakim niewątpliwie byłby występ na WSOP…

Tak czy siak nawet jeśli się nie uda to będę zadowolony z występu w całym cyklu, każdy musi znać swoje miejsce w szeregu…. Wish me luck !!!lasvegas
Życie to nie tylko poker??? Życie to poker i piłka !!!

Aktualnie trenuje sobie i gram w jednym z zespołów poznańskiej b-klasy, ruszamy się 2-3 razy w tygodniu w celu uzyskania awansu do wyższej ligi oraz spędzenia mile czasu.
Ten sezon to już czwarte podejście do awansu, w czterech pierwszych meczach udało się zdobyć 9 pkt co naprawdę fajnie rokuje na pozostałe spotkania. Dlaczego kilka lat nam się nie udaje wejść wyżej ? ciężkie pytanie, w jednym sezonie brakowało 1pkt do sukcesu, ale jak można było osiągnąć coś więcej gdy na mecz jeździ się z jednym rezerwowym bądź nawet bez. Frekwencja na treningach też dawała dużo do życzenia, brak możliwości zgrania się z całym zespołem nie może przynosić wielkich osiągnięć…

W tym sezonie wystartowaliśmy z bardziej liczną kadrą 19-20 osób to już coś , można z czego wybierać i rotować składem. Rywalizacja na treningach o miejsce w podstawowej „11” na pewno też podnosi sportowy poziom zespołu. Kto wie może za rok będę mógł napisać że gram w już w „SERIE A” w Poznaniu :Dtypowa 9

Bukmacherka?!

Tak, obstawiam regularnie różnego rodzaju wydarzenia sportowe. Głównie jest to piłka nożna ale nie brakuje też tenisa ziemnego czy też snookera…
Dlaczego obstawiam? Zmusza mnie to śledzenia codziennych newsów sportowych oraz przeglądania różnorakich tabel i statystyk…
Nie prowadzę żadnego zestawienia z wyników jakie osiągam jako sports bettor, ale myślę że na niejednego kebaba już zarobiłem ehhhh :)siankooo

 

Na zakończenie dodaje jakąś pioseneczkę z POLOTV oraz Rooneya w meczu z Leverkusen

Pozdrawiam!!!

Elfik