Chris Moneymaker

Pod koniec grudnia zakończyła się współpraca Chrisa Moneymakera i PokerStars. Niedawno były ambasador największego poker roomu online rozmawiał z portalem Pocketfives. Opowiedział o swojej pracy, a także o tym, jak przez lata zmieniała się pokerowa rzeczywistości. 

31 grudnia Chris Moneymaker opublikował na Twitterze krótkie nagranie, w którym podsumowuje 2020 rok i ogłasza coś, co dla wielu było sporym zaskoczeniem. Mistrz Main Eventu WSOP 2003 poinformował, że przestaje być ambasadorem PokerStars. Jego współpraca z tym operatorem trwała przez 17 lat.

Moneymaker może pochwalić się jedną z najdłuższych karier ambasadora w historii pokera. Rola pokerowego ambasadora nie była jednak zawsze taka sama. W rozmowie z portalem Pocketfives Moneymaker poświęcił trochę czasu na refleksję nad tym, co oznacza bycie ambasadorem, jak ta funkcja się rozwijała i jak wygląda dzisiaj.

Gdy podpisałem umowę, nie było czegoś takiego jak ambasador – powiedział Moneymaker. – Tom McEvoy były jedynym, który miał umowę, a nie wiem tak naprawdę, jaka była jego rola. Podczas mojego pierwszego roku z PokerStars nic tak naprawdę nie robiłem. Nic się nie działo. Turnieje były pewnie trzy czy cztery razy w roku, niewiele było nagrywane dla telewizji. Praktycznie więc dawali mi pieniądze za nic, po prostu za noszenie naszywki. Ale nigdy nie nosiłem naszywki, bo to nigdy nie było w telewizji. Tak wyglądał pierwszy rok. 

Wraz z upływem czasu pojawiały się tony telewizyjnych programów, turniejów i wszystkiego. Wtedy rolą ambasadora było właściwie tylko noszenie naszywki, reprezentowanie strony i udzielanie wywiadów oraz granie na tej stronie. Nic, czego i tak bym normalnie nie robił. Tak naprawdę nie była to więc dla mnie praca. Mogłem po prostu być sobą i dzięki temu miałem naprawdę łatwo.

Chris Moneymaker - SHRPO
Chris Moneymaker

Jak zmieniała się rola pokerowego ambasadora?

W początkowych latach pokerowego boomu o użytkowników rywalizowały ze sobą przede wszystkim trzy największe firmy z branży pokera online – PokerStars, Full Tilt i Ultimate Bet. Każda z nich chciała, aby jej markę reprezentowały znane nazwiska.

Zaczęło się od nas trzech, byłem ja, Joe [Hachem] i Greg [Raymer], a potem myślę, że prawie doszliśmy do 100 – powiedział Moneymaker. – To były drzwi obrotowe, przez które ludzie wchodzili i wychodzili. Niektórych z nich nawet nigdy nie spotkałem. 

Jak twierdzi Moneymaker, agresywna postawa PokerStars w kwestii ambasadorów wynikała po części z tego, że założyciel strony, Isai Scheinberg, wierzył, iż są oni kluczowi dla rozwoju branży. Operator zatrudniał więc graczy z każdego kraju, w którym była szansa na wzrost popularności pokera.

Po dziesięciu latach wszystko wygląda już inaczej. Zniknęły telewizyjne gry cashowe i organizowane dla telewizji turnieje, takie jak NBC Heads-Up Poker Championship. Operatorzy online muszą szukać innych sposobów na pozyskiwanie nowych klientów, a rola ambasadora nie sprowadza się dziś już tylko do grania na stronie ze specjalnym awatarem.

Rola ambasadora dosyć mocno się zmieniła – przyznał Moneymaker. – Może jestem nieco wyjątkowy, bo nie streamuję zbyt dużo, ale żeby być ambasadorem w dzisiejszym pokerze, musisz być streamerem lub robić tego typu rzeczy, ponieważ nie ma wystarczająco dużo okazji do bycia w telewizji. Gdy zdarzył się „Czarny Piątek”, zabrali nam naszywki w telewizji, więc nie ma zbyt wielu okazji do grania z naszywkami w telewizji. Tak naprawdę, aby w dzisiejszej grze dostać rolę ambasadora, trzeba być jakimś streamerem lub osobowością, która może przyciągnąć ludzi spoza pokera. 

Chris Moneymaker - PSF Dublin
Chris Moneymaker / ©PokerStars

Jak wyglądała praca Moneymakera i dlaczego zrezygnował?

W rozmowie Moneymaker odniósł się również do tego, jak tak naprawdę wyglądała praca, którą wykonywał przez ostatnie 17 lat.

Dla mnie osobiście [ta praca] polegała po prostu na wychodzeniu i spotykaniu ludzi, spotykaniu ludzi, którzy chcą zwyciężyć w dużym turnieju lub zmienić swoje życie, lub chcą zacząć traktować tę grę nieco bardziej poważnie – powiedział Moneymaker. – Oni zyskują doświadczenie grania ze mną i spotkania mnie, a dla mnie bycie ambasadorem polegało bardziej na bezpośrednich spotkaniach z ludźmi.

Wierzę, że jedyną rzeczą, dzięki której przetrwałem 17 lat, było to, że za każdym razem, gdy prosili mnie o coś, po prostu mówiłem „tak”. Nigdy nie odmówiłem im niczego. Ale zawsze czułem, że tak naprawdę nie prosili mnie o zbyt wiele.

Życie ambasadora nie zawsze jest jednak łatwe. Moneymaker musiał podróżować po świecie, by reprezentować swoją stronę w najróżniejszych turniejach. Spędzał więc sporo czasu z dala od rodziny. To główny powód, dla którego zdecydował się zakończyć współpracę z PokerStars. Co ciekawe, decyzja Moneymakera była zaskoczeniem nie tylko dla jego fanów, ale również dla niego samego.

To dobra firma – stwierdził Moneymaker. – Byłem z nimi naprawdę szczęśliwy, nie mam żadnych problemów. To była dwustronna rzecz, a oni naprawdę nie prosili mnie o zbyt wiele i nadal mi dość dobrze płacili. Ze swojej strony byłem więc szczęśliwy i czułem, że zyskali dzięki mnie sporo value. Na każdej dobrej umowie biznesowej obie strony wychodzą dobrze i myślę, że tak właśnie było w tym przypadku. Wiedziałem, że współpraca będzie kontynuowana… Właściwie to spodziewałem się, że potrwa jeszcze kolejną dekadę, ale potem przyszedł koronawirus i z mojego punktu widzenia wszystko się zmieniło.

Daniel Negreanu znów przegrywa z Dougiem Polkiem, obwinia oprogramowanie

ŹRÓDŁOPocketfives
Dziennikarz i copywriter z pokerową przeszłością. W redakcji PokerGround od 2016 roku.