W najnowszym odcinku bloga chciałbym napisać o trzech sprawach: o downswingu bencb789 i pierwszych oznakach wyjścia z kryzysu; o kapitalnym rozwoju kariery młodszego z braci Staples; o moich wrażeniach związanych z eksplorowaniem GGPoker. Zaczynajmy. 

Kolejny gigant przechodzi przez downswing

W ostatnich miesiącach jako społeczność pokerowa mieliśmy okazję obserwować, w jaki sposób doskonali pokerzyści przechodzą przez fazę gigantycznego downswingu. Pierwszym graczem, którego spotkała ta niedogodność, był Phil Galfond. Amerykanin był już 1.000.000$ na minusie w pojedynku z VeniVidi1993 i niczym Łazarz powstał z martwych. Obecnie bardzo ciężki okres przeżywa współwłaściciel społeczności szkoleniowej Raise Your Edge Benjamin „bencb789” Rolle.

Niemiec zdradził na swoim kanale YT, że jego kariera znalazła się w kryzysie. W chwili, gdy nagrywał film, znajdował się 250.000$ pod kreską, i nic nie zapowiadało tego, żeby sytuacja miała się odmienić. Z jego ust padały deklaracje, że da z siebie wszystko, że będzie studiował jeszcze bardziej, że się nie podda, i tak też się stało. W ostatnią niedzielę jego zaangażowanie przyniosło oczekiwane efekty. Ben w końcu zaliczył udaną sesję, w której zajął drugie miejsce w turnieju SCOOP 18-H 2.100$ PKO i trzecie w 530$ Sunday Marathon.

Muszę powiedzieć, że z wielką przyjemnością obserwuję wielkich mistrzów radzących sobie z kryzysem. Z ich słów, jakie wtedy padają, epatuje spokój. Chyba to jest najważniejsza lekcja, jaką możemy wyciągnąć z obserwacji klasowych graczy w trudnych chwilach. Nie ma żadnego obwiniania losu, innych osób czy zewnętrznych czynników, jest za to głębokie przeświadczenie, że oni sami mają całkowity wpływ na to, czy niekorzystny trend uda się odwrócić. Wniosek końcowy jest w obu przypadkach taki sam: zachowujemy spokój, zamykamy się w swojej pokerowej jaskini i pracujemy nad wyjściem z kryzysu – innej drogi nie ma.

Na koniec tego wątku warto jeszcze sobie uzmysłowić pewną rzecz. Jeśli czołowi pokerzyści świata zmagają się z poważnym downswingiem, to zwykli śmiertelnicy, którzy na 100% w pewnym momencie swojej przygody z pokerem również mocno oberwą od wariancji, muszą mieć się na baczności jeszcze bardziej. To prawdziwy test na to, kto na poważnie bawi się w pokera, a kto w obliczu downswingu zacznie tiltować i wyzeruje swój stack. Cokolwiek by się działo, zachowajcie spokój, odpocznijcie, nabierzcie siły mentalnej i zajmijcie się analizą własnej gry. Działając w ten sposób dajecie sobie szansę na przezwyciężenie kryzysu.

Od 8$ do 250.000$

Matt Staples osiągnął kolejny doskonały wynik turniejowy. Młody pokerzysta, brat bardziej znanego Jaimego Staplesa, zajął wczoraj trzecie miejsce w evencie PartyPoker Million i dzięki temu zainkasował 93.000$.

Ktoś mógłby powiedzieć, że obecnie takie wygrane nie robią już na nikim wielkiego wrażenia, szczególnie w dobie High Rollerów i Super High Rollerów. Ja się z tym nie zgadzam! Ten chłopak ma zaledwie 23 lata. Jeszcze niedawno grał turnieje sit & go na PokerStars za 50 centów, a dzisiaj jest streamerem sponsorowanym przez PartyPoker, ma na koncie dwa okazałe wyniki – ten wczorajszy i wcześniejszy, z maja 2019 na 92.812$, ze specjalnej edycji turnieju Sunday Million – a jego bankroll w pięć lat urósł z 8$ do 244.000$. Każdemu życzę takiej kariery. Jak widać, da się!

Gry w pokera Matthew uczył się od Jaimego. Sam był przez jakiś czas jego osobistym asystentem, gdy ten zajmował się już profesjonalną grą i streamowaniem. Do pokerowego rozwoju młodszego Staplesa walnie przyczynił się również Kevin Martin (cała trójka mieszkała w pokerowej chatce). Sam Matthew mówi, że obecnie staje się lepszym pokerzystą dzięki społeczności Raise Your Edge.

GGPoker, nadchodzę!

Jak już pewne wiecie, PokerGround rozszerzyło swoją ofertę o GGPoker. Myślę, że to był strzał w dziesiątkę, bo jest to obecnie jedna z najbardziej ekscytujących destynacji, w której można oddawać się grze w pokera. Innowacyjność tego poker roomu po prostu wgniata w fotel i bez najmniejszych wątpliwości mogę powiedzieć, że to właśnie GGPoker dysponuje obecnie najlepszym softem w branży.

Owszem, jest dużo pierdół, pierdółek i rzeczy mających wyciągnąć kasę od najbardziej rekreacyjnych klientów na stronie, czyli np. gra All-in or fold, i to mnie drażni, no ale tylko dlatego, że coś znajduje się w ofercie, wcale nie oznacza to, że trzeba z tego korzystać, prawda? Soft chodzi bardzo płynnie i szybko, i na każdym kroku widać dbałość o najmniejsze detale. Próbowałem już tam wszystkiego i Wam również szczerze polecam. Nadal uważam, że PartyPoker bije GGPoker na głowę prostym i bardzo hojnym systemem rakebackowym, ale jeśli chodzi o porównanie softów to mimo iż ten „pomarańczowy” przeszedł już wiele dobrych zmian i ciężko się do czegoś przyczepić, to jest to zupełnie nie ta liga.

Obecnie mam trzy miejsca do gry, w których czuję się dobrze: PartyPoker, GGPoker i … Run It Once. Gdyby w tym trzecim był jeszcze trochę większy ruch… Mój redakcyjny kolega, który ma ogromny sentyment do Unibetu, poleca mi jeszcze sprawdzenie, co tam w trawie piszczy. Przyjdzie czas i na ten room. Póki co robię Honeymoona na GG. Jestem po czwartej misji. Zobaczymy, jak daleko uda mi się zajść…

Jak już jesteśmy przy mnie, to mogę Wam powiedzieć, że zrobiłem ostatnio ogromny postęp – mocno uczę się z RIO Training – a moja cashowa wspinaczka na play money wróciła na dobre tory. Dojdę na to NL100, choćby nie wiem co!