Stres

Wielu z Was marzy o zostaniu profesjonalnymi graczami w pokera. To nic trudnego. Dołączenie do grona zawodowców naprawdę nie jest jakimś specjalnym osiągnięciem: zrobić to może każdy, kto rozpocznie grę na pełen etat, która będzie stanowiła główne źródło jego dochodów lub, jeśli nie wszystko się uda, główne źródło stresu, depresji, frustracji i chorób – z zaburzeniami erekcji włącznie.

Wokół życia zawodowych pokerzystów narosło wiele mitów i legend. Studiując niektóre profile w mediach społecznościowych, można dojść do wniosku, że poker jest prostą profesją, w której każdy z nas może zarabiać olbrzymie pieniądze. Niestety prawda o pokerze jest całkowicie odmienna, a postrzeganie tego zawodu poprzez pryzmat pokerowych „ballerów” i ich zdjęć oraz filmów na portalach społecznościowych nie ma większego sensu. Zresztą jak z tym „ballingiem” naprawdę jest, to pisaliśmy w jednym z wcześniejszych artykułów – „Fake Ballers„. Ci, co naprawdę dużo i regularnie zarabiają, nie obwieszczają tego miastu i światu.

gangsta

Przeciętny zawodowy pokerzysta, którego określmy sobie jako osobę grającą głównie w sieci i czasami na żywo, haruje jak wół. Zawodowa gra w pokera to orka na ugorze, a pokerzysta to chłop pańszczyźniany obrabiający po kilkanaście godzin dziennie pole swojego pana.

Wiemy, że narzekacie na swoją pracę w korporacji. Wiemy, że praca na etacie potrafi w człowieku zabić resztki entuzjazmu i chęci do czegokolwiek. Wiemy też, co przeżywacie w każdą niedzielę, gdy przez cały dzień terroryzuje Was myśl o tym, że jutro z rana zadzwoni budzik – a od dwóch dni już przecież nie dzwonił – i trzeba będzie się zerwać na równe nogi i gnać do biura, a następnie spędzić tam 40 godzin w ciągu najbliższych pięciu dni. My to naprawdę wszystko wiemy i wiemy również, że wcale nie macie tak źle!

Typowy etat w korporacji, która jako tako dba o swoich pracowników, wygląda tak – spróbujmy się przyjrzeć bliżej pozytywom: ubezpieczenie zdrowotne i składki emerytalne, regularne godziny pracy, wypłata zawsze na czas, wolne weekendy, płatny urlop, dodatki, premie oraz wynagrodzenie pozapłacowe: opieka medyczna, karta Multisport, dotowane obiady w stołówce firmowej. A co z tej „gwarantowanej puli miesięcznych nagród” ma zawodowy pokerzysta? Zawodowy pokerzysta może sobie tylko pomarzyć o takich gwarancjach.

Uważajcie o czym marzycie, bo któregoś dnia Wasze marzenia mogą się spełnić

Brak gwarancji comiesięcznych zarobków nie pozostaje bez wpływu nawet na najbardziej odpornych na stres pokerzystów. Rozsądni profesjonaliści, aby zaoszczędzić sobie presji, która związana jest z niepewnością odnośnie wysokości przyszłych zarobków, przed przejściem na zawodowstwo zabezpieczają się finansowo na okresy półroczne, roczne, a nawet dwuletnie i w ten sposób minimalizują stres. Ma to ogromne znaczenie w chwili, gdy dopada ich downswing, a na portfel elektroniczny od kilku miesięcy nie wpływa złamany grosz.

W tym miejscu modlimy się za tych, co nie są aż tak zapobiegliwi. Modlimy się za ich kondycję psychiczną oraz zdrowie – i mówimy to bez cienia przesady.

Niepewność odnośnie jutra generuje: obawy, lęki, stres. Wydłużający się okres „break even” lub regularny downswing – oba epizody potrafią się bardzo wydłużyć – zaczynają doprowadzać nas do frustracji, aż w końcu wpadamy w depresję. Potężny stres zaczyna bardzo niekorzystnie oddziaływać na nasze zdrowie – nasz organizm zaczyna się wyniszczać od środka. Pojawiają się problemy ze snem, problemy z oddychaniem, serce znajduje się w stanie permanentnej tachykardii. Jeśli jeszcze przy tym nie dbamy o rozsądną dietę i aktywność fizyczną, to nasze kłopoty się zwielokrotniają. Zgodzicie się z nami, że w takich okolicznościach nie ma mowy o tym, żeby grać swoją „A-game”?

stres

Wielu graczy rezygnuje z bycia zawodowym pokerzystą

Guru od personalnego rozwoju wtłaczają nam do głowy postawę: „walcz do końca i nigdy się nie poddawaj; nawet jak ci się nie uda, to przynajmniej będziesz wiedział, że próbowałeś, że dałeś z siebie wszystko”. Z ogólnymi radami jest tak, że mają swoje zastosowanie w większości typowych przypadków. Dla nas wypalony, sfrustrowany i znerwicowany pokerzysta wyłamuje się z kategorii typowych przypadków. W jego profesji niesamowicie istotna jest jasność myślenia, spokój i opanowanie. Tylko wtedy istnieje szansa, że dobry gracz będzie w stanie zarabiać na swój byt. W takich okolicznościach, gdy targany różnymi emocjami gracz nie jest w stanie grać swojej najlepszej gry, jego ewentualna rezygnacja nie może być postrzegana jako powód do wstydu.

Gdy już spotka nas stan psychicznego i fizycznego wycieńczenia, najlepiej po prostu przestać grać. A dokładniej – to najlepiej było odpuścić już jakiś czas temu, kiedy jeszcze mogliśmy oszczędzić sobie masy wielorakich problemów. Czy na zawsze porzucić zawodowe granie? To już sprawa, o której każdy musi zadecydować we własnym zakresie. Jeśli po długich wakacjach będziecie chcieli spróbować ponownie, to droga (przez mękę) będzie z całą pewnością wolna.

Na 2+2 znajdziecie wątek, w którym wypowiadają się gracze zajmujący się kiedyś pokerem zawodowo, którzy z jakiś powodów porzucili zawodową grę w pokera. Zachęcamy do zapoznania się z nim – tutaj.

Jednym się udaje, a innym nie

To, że komuś nie udało się odnaleźć szczęścia przy pokerowych stołach, nie oznacza, że przytrafi się to również komuś innemu. W naszej opinii sukces pokerzysty – pomijając zupełnie aspekt solidnych pokerowych umiejętności oraz ciągłego ich podnoszenia – zależy w dużej mierze od odpowiedniego balansu w życiu i etyki pracy. Będziemy znacznie bliżej sukcesu, jeśli naszą zawodową grę – regularne, wielogodzinne sesje – pogodzimy z życiem rodzinnym, towarzyskim, z aktywnością sportową, z realizowaniem swoich pasji. Czy to w ogóle możliwe? Jeśli grę pokera uczynimy centralnym punktem naszego życia, to możemy szybko się wypalić, a do tego, kiedy gra nie będzie szła po naszej myśli, będziemy odczuwali z tego powodu niepokój, stres itp. Resztę następstw już znacie.

Businessman attracts money with a large magnet

Zawodowa gra w pokera nie jest z pewnością dla każdego – a właściwie powinniśmy powiedzieć, że mało kto się do tego nadaje. Decydując się na zawodowstwo, miejcie świadomość, że jest to ciężki kawałek chleba i że jest to regularna, bardzo ciężka PRACA, a nie przyjemna zabawa w klikanie guzików.

Niech nie zmylą Was dobre i bardzo dobre wyniki, które aktualnie osiągacie – będziecie w stanie je osiągać przez następne 5-10 lat? W życiu zawodowca, oczywiście, sukcesy mierzone ilością wygranych $$$ odgrywają bardzo ważną rolę, ale jeśli będziemy skupiali się wyłącznie na nich, a przestaniemy troszczyć się o otaczający nas świat, ludzi i relacje, to prędzej czy później odniesiemy porażkę. Nie pokona nas przeciwnik przy pokerowym stole, nie, to my sami doprowadzimy do samozagłady.

PartyPoker jest miejscem, gdzie świetnie czują się zarówno zawodowcy, jak i gracze rekreacyjni. Zakładając konto na tym poker roomie przez PokerGround (z tego linku), spodziewajcie się otrzymania unikalnych korzyści:

  • darmowych $20 USD na start ($10 w gotówce i $10 w dolarach turniejowych)
  • bonusu 100% do $500 przy wpłacie $25+
  • darmowej licencji na PokerTracker 4 lub Hold’em Manager 2 za wyrobione punkty
  • darmowej konsoli PlayStation 4 również za wyrobione punkty
  • unikalnego programu rakeback
  • innych atrakcji, o które pytajcie, pisząc na adres: [email protected].

Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?