Czy przed wykonaniem blefu zastanawiacie się nad szansą jego powodzenia? Czy wiecie, jakie czynniki sprzyjają blefowaniu, a które zmniejszają skuteczność tego zagrania? 

W niniejszym artykule porozmawiamy sobie trochę na temat blefowania. Właściwie to powinienem powiedzieć, że w dużej mierze na temat semi-blefowania, gdyż w orbicie naszych zainteresowań znajdują się takie linie, w których przed dwie ulice dobieramy do efektywnych nutsów, a na trzeciej, czyli na riverze, gdy już wiadomo, że nie trafiliśmy, decydujemy się na wystrzelenie po raz trzeci. Potraktujcie ten tekst jako swego rodzaju ściągawkę, może jako listę kontrolną, dzięki której szybko zorientujecie się, czy zaistniały odpowiednie warunki do tego, żeby pokusić się o przejęcie puli.

Składniki udanego blefu

Wystrzelać się jest bardzo prosto. Niestety blef blefowi nierówny, dlatego też za każdym razem powinniśmy zastanowić się, czy aby na pewno pojawiły się sprzyjające naszej maksymalnej agresji okoliczności. Oto przykładowa lista warunków, które powinniście wziąć pod uwagę przed rozpętaniem wojny totalnej.

Wizerunek własny

Przed podjęciem decyzji o wystrzeleniu pełnego magazynka powinniśmy oszacować, jak postrzegają nas nasi przeciwnicy. Przypomnijcie sobie, jakie ręce pokazywaliście ostatnio na showdownie i co mówią one o tym, w jaki sposób gracie i z jakimi zakresami to robicie. Jeśli nie zostaliście przyłapani na jakiś szaleństwach, Wasz wizerunek będzie neutralny lub wręcz będzie działał na Waszą korzyść. Gorzej, gdy niedawno próbowaliście podobnej akcji, która zakończyła się niepowodzeniem. Jeśli takich zdarzeń było więcej, zastanówcie się dwukrotnie, zanim spróbujecie uderzyć po raz kolejny. W tym wypadku nie ma żadnego znaczenia to, że Wasza ręka idealnie, patrząc z czysto teoretycznego punktu widzenia, doskonale nadaje się do tego, żeby zamienić ją w blef.

Pamiętacie stare nagrania z World Series of Poker? Wygląda na to, że Lex Veldhuis nie brał sobie przesadnie mocno do serca tego, jak jest odbierany przez rywali przy stole. Swoją drogą z jego pokerowymi kłamstewkami bardzo dobrze współpracował board. To jeden z pokerowych klasyków ubiegłej dekady z YouTube’a. Przypomnijmy sobie pięć ciekawych rozdań z udziałem holenderskiego pokerzysty.

Przeciwnik

Przy blefowaniu równie istotne jest to, kim jest Wasz przeciwnik. Nie próbujcie wyrzucić z rozdania rywali, którzy swoimi dotychczasowymi zagraniami zdążyli już w jakiś sposób zasygnalizować, że nie grają przesadnie dobrze. Ci gracze nie będą zwracali uwagi na to, co reprezentujecie swoją linią, za to całkowicie będą opierać się na absolutnej sile ich własnego układu. Pijanych, głośnych i wyraźnie szukających zabawy rywali również nie blefujcie. Przenigdy całkowitych nowicjuszy…

Aby historia, którą chcecie opowiedzieć w danym rozdaniu, mogła kogoś przekonać, musicie mieć pewność, że osoba będąca po drugiej stronie zada sobie odrobinę trudu przy podejmowaniu decyzji i rozważy, w jaką całość układa się Wasza linia. Stąd też możemy wysnuć wniosek, że znacznie lepszym celem dla Waszych agresywnych posunięć będą gracze regularni. Jeśli widzicie, że rywal poprawnie czyta grę, łatwiej Wam będzie zaaranżować sytuacje, w których zdołacie wywieść go w pole. Wszystko na zasadzie: „Ja wiem, że on wie, dlatego zrobię to i tamto”. Paradoksalnie, mimo iż w absolutnym ujęciu tacy gracze biją na głowę umiejętnościami nowicjuszy, często bywa tak, że gra przeciwko nim bywa pod niektórymi względami łatwiejsza, a to właśnie dlatego, że najczęściej możecie liczyć na tę, choćby, odrobinę zdrowego rozsądku, którym kierować będą się przy podejmowaniu decyzji. To może być czynnik decydujący o tym, czy zdecydujecie się wypalić trzykrotnie.

Board, pozycje i postrzegane zakresy

Powyższe pojęcia są ze sobą powiązane w tak znaczącym stopniu, że uznałem, iż trzeba rozpatrywać je jako jedną całość. Czytanie boardu jest przecież niczym innym jak porównywaniem tego, jak karty wspólne współpracują z naszymi kartami własnymi, a jak z kartami przeciwnika. Przez współpracę rozumiemy analizowanie tego, jak board wpasowuje się w postrzegane zakresy, które zwyczajowo przypisujemy graczom znajdujących się na konkretnych pozycjach.

Wysokie karty faworyzują agresorów, graczy otwierających akcję z wczesnej pozycji lub 3-bettorów. Za to średnie i skoordynowane boardy są naturalnym środowiskiem dla graczy sprawdzających otwarcia na pozycji oraz na blindach, także graczy, którzy sprawdzają 3-bety. Dobre blefy w dużej mierze opierają się na tworzeniu wiarygodnych historii właśnie w oparciu o to, który board lepiej wpasowuje się w postrzegany zakres każdego z uczestników rozdania. Możemy wówczas powiedzieć, że graliśmy (postrzeganymi) zakresami oraz boardem, a nie kartami własnymi.

Blockery

W grze zakresami, o której mowa powyżej, bardzo istotną rolę odgrywają tzw. blockery. Gdy je posiadamy, zmniejsza się wówczas prawdopodobieństwo tego, że ma je nasz przeciwnik, przez co maleje szansa, że rywal będzie miał taki układ, z którym nie będzie chciał się rozstać. Posiadanie odpowiednich blockerów w bardzo dużym stopniu decyduje o skuteczności naszych blefów.

Ręce, których nie blokujemy

Podobnie rzecz ma się z tzw. unblockerami, z tym że w tym przypadku zależy nam na sytuacji odwrotnej, czyli na tym, aby nie blokować kart, które przeciwnik byłby skłonny wyrzucić do naszej drugiej lub trzeciej beczki. Dobrym przykładem jest np. board, na którym od flopa leży draw do koloru. Załóżmy, że oszacowaliśmy, iż sytuacja sprzyja nam na tyle, że jesteśmy gotowi wystrzelić w rywala cały swój magazynek. W tym scenariuszu, mimo iż grozi nam możliwość uzupełnienia się koloru, idealnie byłoby nieposiadanie żadnej karty blokującej ten układ, (kluczowe w tym przypadku będzie nieposiadanie asa w kolorze) gdyż w ten sposób zwiększyłoby się prawdopodobieństwo tego, że znajdują się one w posiadaniu naszego przeciwnika. Gdy na turnie i na riverze board nie skompletuje najbardziej oczywistego drawu, w teorii nasz blef będzie miał największą szansę na powodzenie, ponieważ nasz rywal będzie posiadał więcej słabych układów, które z czystym sumieniem będzie mógł zrzucić.

Przewaga pozycji

Nasze blefy będą znacznie skuteczniejsze, gdy będziemy wykonywali je, będąc na pozycji. Pamiętajcie, że nierzadko zdarzy się tak, że będziemy musieli porzucić nasz pierwotny plan o betowaniu przez wszystkie ulice. W tej sytuacji przywilej wykonywania ruchu zawsze po naszym przeciwniku będzie nie do przecenienia, a dzięki posiadaniu dodatkowych informacji, będziemy mogli w sposób optymalny zareagować na dynamicznie zmieniającą się sytuację.

Podsumowanie

Blefowanie należy traktować jako zagranie, dzięki któremu równoważymy nasz range. Pomyślcie, co działoby się, gdybyśmy mocno zagrywali wyłącznie w sytuacji, gdy dysponujemy najsilniejszymi układami?

Ja Wam powiem, co by się działo: nasza strategia byłaby bardzo czytelna, a kompetentni przeciwnicy zaczęliby schodzić nam z drogi zawsze, gdy byliby w posiadaniu słabych układów, a daliby nam akcję tylko wtedy, gdy ich układy byłyby równoważne z naszymi lub silniejsze. Jak widzicie, dołożenie do repertuaru zagrań semi-blefów, których rozgrywanie wygląda dokładnie tak samo jak rozgrywanie nutsowych układów, jest koniecznością, a ich obecność w menu skazuje naszych rywali na ciągłe zgadywanie, czy mamy silny układ czy całkowity blef. W ten sposób pojawia się miejsce na zrobienie błędu.

Blef blefowi nierówny, a od czasu do czasu blefować trzeba. Zanim zabierzecie się za stosowanie tego zagrania, upewnijcie się przedtem, że patrząc przez pryzmat czynników, o których sobie dzisiaj powiedzieliśmy, obrana przez Was linia jest w każdym miejscu spójna. Jeśli tak będzie, Wasze szanse na zgarnięcie puli znacząco wzrosną.

Na koniec chciałbym podkreślić jedną rzecz: to, że zostaliście złapani na blefie, wcale nie musi oznaczać, że zagraliście źle. W trakcie sesji oznaczcie sobie takie zagrania, a po skończonej grze sprawdźcie, czy były uzasadnione przesłanki przemawiające za wykonaniem szarży, czy trochę Was poniosło. Potraktujcie taką analizę jako cenną lekcję na przyszłość.

Deal