Daniel Cates, jeden z najlepszych cashowych pokerzystów na świecie, opowiada o tym, jak wygląda życie gwiazdy pokera a także o rzeczach, dzięki którym dostał się na pokerowy szczyt.

Z racji tego, że rozmowa jest prowadzona w języku angielskim, poniżej prezentujemy streszczenie, które zostało opracowane na podstawie odpowiedzi Daniela Catesa. Na końcu niniejszego artykułu zamieszczamy pełną wersję tego wywiadu, która dostępna jest również w serwisie YouTube.

Chciałem zostać profesorem akademickim

Jungleman rozpoczyna wywiad od odpowiedzi na pytanie, kim chciał zostać w przeszłości. Wyszło na to, że chciał być profesorem, jednak ostatecznie okazało się, że studiowanie nie jest czynnością, z którą specjalnie przepada. Nie chciał się uczyć na zasadzie „sztuka dla sztuki”. Z racji tego, że w pracy akademickiej brakowało mu wymiernych rezultatów, zajął się grą w pokera, której rezultaty są bardziej namacalne.

Nie inwestuj środków w rzeczy, na których się nie znasz

W czasie swojej kariery Cates miał taki moment, w którym stracił połowę swojego majątku. Utrata ogromnych pieniędzy nie była wynikiem przegranych przy stole, ale rezultatem bardzo złej decyzji inwestycyjnej. Zapytany o to, co wyciągnął z tego zdarzenia, Amerykanin odparł tylko, że od tamtej chwili wie, że nie powinien angażować się w przedsięwzięcia, o których mało wie. W tej materii nie można polegać tylko na zdaniu innych osób, nawet tych najbliższych.

Sieć znajomości pomaga w dynamicznym rozwoju

W późniejszym etapie kariery Catesa to tzw. networking, czyli znajomość innych osób z branży, pozwoliła mu rozwinąć się na wielu płaszczyznach i wskoczyć na wyższy pułap. Jak sam mówi o sobie, nigdy wychodził „na miasto” z myślą, że dzisiaj kogoś pozna, kto mu pomoże, ale w jakimś stopniu aktywnie działał na rzecz tego, aby otoczyć się właściwymi ludźmi i – w domyśle – jak najwięcej się od nich uczyć.

Zdrowy rozsądek – jedna z najważniejszych wartości 

Amerykanin mówi, że wykazywanie się racjonalnością to sprawa o kluczowym znaczeniu w karierze każdego pokerzysty. Jeśli tego zdrowego rozsądku brakuje, traci się pieniądze. W jego mniemaniu bycie osobą racjonalną w życiu sprowadza się do tego, że robi się te rzeczy, które po prostu muszą zostać zrobione – nawet wtedy, gdy nie wszystko nam odpowiada.

Cates jest świadomy tego, że istnieją dziedziny w jego życiu, w których mógłby wypadać lepiej i nad nimi pracuje. Jednak z samej samoświadomości nic nie wynika, z tego nie zrodzi się żaden postęp. Za myślą muszą podążać konkretne działania, a w szczególności pokerowi gracze powinni czuć ciągłą potrzebę rozwoju i doskonalenia się.

Żyję trochę w świecie Piotrusia Pana

On sam twierdzi, że czuje się, jakby żył trochę w Nibylandii. Odwiedziny w Afryce – w tym zetknięcie się z ludźmi mieszkającymi w chatkach, bez prądu i bez bieżącej wody – były dla niego szokiem. Obecnie nawet osoby pracujące od 09:00 do 17:00 zdają się w jego mniemaniu robić coś szalonego. Cates żyje jak król, przez co różnica w poziomie życia między nim a większością ludzi jest dostrzegalna i kolosalna. To tyczy się również jego rodziców. Na szczęście w czasie kilkudniowego pobytu w domu rodzinnym nie powoduje to jakiś większych niezręczności.

Obecnie jestem trochę samolubem, ale…

Amerykanin przyznaje, że prowadzi życie, które skupia się obecnie na nim i jego potrzebach. Jednak w przyszłości chciałby realizować projekty, może w obszarze organizacji non-profit, które realnie będą rozwiązywały problemy. W jego mniemaniu wszelkie zbiórki charytatywne nie są do końca skuteczne, dlatego jest gotowy robić rzeczy na znacznie większą skalę.

Nie pieniądze zadecydują o moim przejściu na pokerową emeryturę

Cates twierdzi, że zakończenie kariery nie będzie następstwem wygrania jakieś konkretnej kwoty. Przestanie grać, gdy uzna, że chce robić coś innego, niż tylko grać w karty.

Można powiedzieć, że kocham grę w pokera

Amerykanin właściwie może powiedzieć, że kocha grę w pokera. Co ciekawe, biorąc pod uwagę, jak mocny trzeba mieć mindset, żeby rywalizować w największych grach cashowych na świecie, Cates przyznaje, że bardzo źle znosi porażki i momentami czuje się, jakby cały świat sprzysiągł się przeciwko niemu.

Żeby osiągnąć szczyt musicie…

Dziennikarz nie pytał tylko o sukces w grze w pokera, ale ogólnie o życie. Jungleman jest zdania, że w każdej dziedzinie trzeba posiąść pewną wiedzę, a następnie trzeba potrafić umieć wdrożyć ją w życie. Przyjaciele i znajomi mogą pomóc w określeniu tego, czy rzeczywiście stale się rozwijacie – co oczywiście jest najważniejsze.

Jeśli chodzi o samą grę w pokera, to za najważniejszą rzecz uważa zarządzanie bankrollem i reinwestowanie zarobionych pieniędzy w swój dalszy rozwój. Pomocne może być też otaczanie się ludźmi dającymi wsparcie i motywującymi do działania.

Zanim wyruszycie w tę podróż, pamiętajcie, że na realizację marzenia o dostaniu się na szczyt musicie poświęcić wiele czasu – mimo iż macie inne obowiązki zawodowe i/czy rodzinne.

Wywiad z Danielem Catesem trwa ponad 27 minut. Możecie obejrzeć go poniżej lub na kanale Paul Phua Poker.

PPPoker