Jeśli gracie w pokera, a nie wiecie kim jest William Kassouf to po ostatnim Main Evencie festiwalu WSOP powinniście się rzeczywiście wstydzić. Ten grający bardzo fajnym, spolaryzowanym zasięgiem Brytyjczyk (sporo gadający przy stole celem zmylenia lub sprowokowania przeciwników) uwielbia rubaszne żarty i długo podejmowane decyzje. Nigdy nie brakuje mu też ciętej riposty, nic więc dziwnego, że niedawno Kassouf zdecydował się na sesję AMA (wywiad typu: spytaj mnie o cokolwiek).

Podobnie jak w wywiadach na żywo tak i tutaj Kassouf stosował zasadę, że po co ograniczać się do 10 słów, skoro tysiąc też idealnie się nada? To co powiedział o grze słowem w pokerze idealnie ilustruje o czym mówię.

william-kassouf-poker-pic„Czego szukasz (jakich znaków i telli) kiedy rozmawiasz ze swoimi przeciwnikami? Czy rozmawiasz z nimi żeby ich tylko stiltować czy węszysz za informacjami?”

„Cały sens rozmowy to uzyskanie informacji… Nie ma lepszego sposobu na dowiedzenie się co przeciwnik planuje niż rozpoczęcie z nim pogawędki… Zmuszenie ich do słownej interakcji daje nam sporo danych, a nawet gdy nie odpowiedzą to możemy spojrzeć na mowę ich ciała, to jak zareagowali. To łatwo pozwala określić siłę lub słabość i to czy chcą sprawdzić bet czy nie. Ciało mówi nam tyle samo co słowa, to po prostu inny język

„Czy lepiej jest twoim zdaniem zagrywać czy poczekać?”

„Zdecydowanie wolę zagrywać, bo zazwyczaj dobrze wiem jak stoję w danym rozdaniu i chcę za pomocą betów wyciągnąć maksymalny zysk od swoich oponentów”.

Jak się zapewne domyślacie Kassouf miał także sporo do powiedzenia na temat mistrza ME Qui Nguyena, zdobywcy drugiego miejsca Gordona Vayo, oraz dyrektora turniejowego Jacka Effela. William wypowiedział się także o tym jak jego zdaniem miewają się obecnie gry pokerowe. Żartobliwie odpowiedział także, że już wie ile jest kilometrów z Rio do Hollywood (Kassouf zadawał jednemu ze swoich przeciwników w Main Evencie WSOP pytanie o ten dystans kilkukrotnie gdy był pewny, że oponent odstawia aktorski popis nie mogąc się niby to zdecydować czy zagrywać czy jednak nie).

źródło: highstakesdb

Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.