poker
Wiktor Malinowski / ©Rene Velli, PokerStars

Wiktor Malinowski opowiada o swojej pokerowej karierze, a także o tym, w jaki sposób trenowanie piłki ręcznej przygotowało go do pokera.

Polscy pokerzyści już od dłuższego czasu są jedną z najlepszych nacji. Udowodnili to m.in. Dominik Pańka, Dima Urbanowicz, Marcin Wydrowski, Sebastian Malec i Piotr Nurzyński, żeby tylko wymienić naszych mistrzów EPT i WPT.

Do tego grona należy dodać Wiktora Malinowskiego, który od dłuższego czasu prezentuje świetne umiejętności. Potwierdził to trzy dni temu, gdy zajął siódme miejsce w Super High Rollerze EPT Monte Carlo. Wpisowe w wysokości 100.000€ zamienił na nagrodę w wysokości 264.860€ (więcej tutaj). Po tym sukcesie rozmawiała z nim Valerie Cross, dziennikarka PokerNews.com.

poker
Wiktor Malinowski /©Neil Stoddart, PokerStars

Ze świata sportu do pokera

Zanim Wiktor został pokerzystą, grał w piłkę ręczną. W obu tych grach pomogło mu to samo. „Po prostu ciężko pracuję. Grałem we freerollach, następnie trochę w gry cashowe. Do NL€100 było dosyć łatwo, ale później skorzystałem z treningów” – tłumaczy. Grać zaczynał w 2014 roku. W dwa lata przeszedł od freerolli i stawek 0,01/0,02€ do regularnych i zwycięskich gier na najwyższych stawkach online.

W 2018 roku zdobył tytuł mistrza WCOOP wygrywając High Rollera. Wpisowe wynosiło 25.000$, a Wiktor otrzymał 726.000$. Wśród uczestników tamtego turnieju byli m.in. Justin Bonomo, David Peters i Linus „LLinusLLove” Loeliger.

W pokera zaczął grać trochę przez przypadek. „Od młodego wieku uprawiałem sport i złapałem kontuzję kolana. Miałem dużo wolnego czasu. Miałem 18 lat i zacząłem grać w pokera, jako hobby” – wspomina.

poker
Wiktor Malinowski /©Neil Stoddart, PokerStars

Gdy wrócił do zdrowia, stanął przed wyborem, co dalej – poker czy piłka ręczna? „Wiedziałem, że muszę podjąć wybór, co robić i wybrałem pokera, ponieważ daje wolność i nie ma tam kontuzji. [Poker] jest jak sport. Ja kocham gry, ale poker to bardziej gra umysłowa, więc bardzo to kocham” – mówi. Trenowanie piłki ręcznej przygotowało go nie tylko pod względem ciężkiej pracy i poświęcenia się grze, ale także pod względem mentalnym.

W 2016 roku Wiktor zaczął więcej grać live, skupił się na grach cashowych. Jeśli chodzi o jego udział w high rollerach, to jest to dosyć świeża sprawa. A kilka dni temu zasiadł do gry w turnieju za 100.000€. Jego rywalami w finale byli m.in. Sam i Luc Grennwood, Charlie Carrel, Mikita Badziakouski i Sergio Aido. Ten ostatni grał także w fiale w High Rollera WCOOP, który Polak wygrał.

„Myślę, że teraz mnie znają” – śmieje się, gdy mówi o swoim występie w Monako. I dodaje: „Na początku myśleli może, że jestem jakimś VIP-em lub coś w tym stylu, ale myślę, że teraz wiedzą, kim jestem”.

poker
Wiktor Malinowski /©Rene Velli, PokerStars

Przyszłość

Niektórym pokerzystom przejście z gry online do live sprawia kłopoty i zajmuje sporo czasu. W jego przypadku tak nie było. „Przejście było dosyć łatwe. Czuję się bardzo komfortowo, ponieważ jeśli mam być szczery, to dla mnie nic nowego” – mówi. I dodaje, że porównując poziom gry online i live, ten drugi jest łatwiejszy. Wiktora będziemy mogli coraz częściej oglądać w turniejach. „Kocham turnieje, ponieważ jest więcej emocji. W grach cashowych wiesz, czego się spodziewać. W turniejach jest wiele różnych sytuacji” – mówi. Jeśli chodzi o jego najbliższe plany, to zapewne pojawi się na WSOP. „Na pewno zobaczycie mnie w niektórych turniejach, tych większych” – mówi na koniec.

Greg Raymer tłumaczy, dlaczego ważna jest struktura boardu

_____

poker

_____

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!