Czy pieniądze w pokerze są ważne? Jasne że tak. Dla wielu graczy jest to przecież sposób na utrzymanie się i opłacenie rachunków. Bez stałego dochodu z pokerowych stołów poszliby z torbami i musieli zamieszkać pod mostem. Niejeden zawodnik w ten właśnie sposób (winratem przedstawionym w postaci BB na 100 rozdań czy też godzinę) oblicza jak dobrym pokerzystą naprawdę jest.

Czym innym pochwalić można się bowiem komuś, kto jest laikiem, jeśli właśnie nie rzucając mu w oczy jakieś statystyki dotyczące naszych wygranych, najlepiej w dolarach, które po dziś dzień przemawiają do wyobraźni wielu narodów świata jako twarda waluta?

poker-bankroll-shelves-moneyAle chwila.. Czy wygrane dolary są naprawdę tylko wynikiem i cyferkową manifestacją tego, co możemy sobie za nie kupić, aby uprzyjemnić nasze życie? Nie, pieniądze w pokerze to bowiem coś innego. To trochę jakby towar w naszym małym biznesie pod szyldem „Ja i poker”. Aby dokonywać transakcji z innymi zawodnikami potrzebujesz wkupić się na stół. Oczywiście wygrane oznaczają dla Ciebie zadowolenie, psychologiczny triumf i środki na zakup wszystkiego co do życia potrzebne, ale to nie wszystko. Żetony, którymi grasz to środek, który inwestujesz w swoją wiedzę i umiejętności.

Kilka razy pisałem już o tym jak ważny jest odpowiedni bankroll i dzisiaj przy okazji bardziej biznesowego podejścia przypomnę, że Twoje pieniądze na pokerowym koncie to produkty zalegające na półkach Twojego sklepu. Jeśli nagle wejdzie klient, który będzie chciał dokonać nietypowej transakcji (gra na wyższych stawkach) to musisz być gotowy go obsłużyć (zgolić do łysa). Jeśli nie będziesz gotowy okazja przeminie, a wyszukiwanie takowych jest dzisiaj bardzo istotnym elementem gry.

Nie zarobisz nic jeśli wciąż będziesz żyłował na konkretną wpłatę i grał na granicy ryzyka i szaleństwa. Tego typu podejście do zarządzania bankrollem kończy się katastrofą, bo pieniądze stają się obsesją gracza. Z handlarza stajesz się leniwym pasożytem, który sam wyjada wszystko z półek swojego sklepu w obawie o to, że nie potrafi go sprzedać. To tak jakby handlować na pół gwizdka w obawie przed ryzykiem. Nie da się tak odnieść wielkiego sukcesu. Jak „firma” ma się rozbudować, jeśli zaczyna w małym pomieszczeniu i nie ma możliwości przenieść się do większego z dnia na dzień gdy napłyną klienci?

Jeśli dodamy do tego to, jak zmienne są losy pokerzysty, to nietrudno uświadomić sobie, że dobry bankroll to psychologiczna poduszka kojąca nasz umysł i pozwalająca temu ostatniemu na podejmowanie dobrych decyzji. A to jak wiemy jest w pokerze w rzeczy samej bardzo, ale to bardzo ważne.

Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.