Jennifer Harman - wywiad

Zapraszamy do zapoznania się z drugą częścią obszernego wywiadu z Jennifer Harman, legendarną pokerzystką, jedną z trzech kobiet, które mogą pochwalić się zdobyciem dwóch złotych bransoletek za zwycięstwa w otwartych eventach WSOP.

– Z czego jesteś najbardziej dumna w swoim życiu?

– Myślę, że z dzieci, one są oczywiście moim całym życiem. Jeśli chodzi o pokera, jestem zadowolona ze wszystkiego, co osiągnęłam. Jestem bardzo zmotywowaną osobą. Gdy zaczynałam grać, zawsze chciałam być najlepsza. Nie można było się tego spodziewać, ale z moją determinacją udało mi się dojść do największych gier i rywalizować z najlepszymi. Chcę być również najlepszą matką, jaką jestem w stanie być, dla moich dzieci.

Wielu ludzi wskazuje ciebie jako przykład opanowania przy pokerowym stole i odpowiedniego radzenia sobie z emocjami. Są to bardzo ważne i trudne dla pokerzystów rzeczy. Na przykład przeciwko Andy’emu Bealowi, jako członek Korporacji, grałaś zaledwie kilka dni po swoim drugim przeszczepie nerki, to jest bardzo inspirujące, biorąc pod uwagę ten cały stres, który jest z tym związany. Co o tym sądzisz?

– Cóż, jeśli powiem, że jestem najbardziej stabilną emocjonalnie osobą, na pewno dostanę SMS-a od jednego z graczy, z którymi rywalizuję, mówiący mi, iż chyba postradałam rozum! Poker to duża presja. Czasami możesz sobie z tym poradzić, czasami nie. Imponują mi ludzie, którzy wyglądają na całkiem zrównoważonych, ale nie są na pewno tacy w środku. Jestem pewna, że bolą ich brzuchy. Nie mogę powiedzieć, że nie okazuję emocji, ponieważ to robię. Po prostu staram się, aby to, jak się czuję, nie miało wpływu na moją grę.

– Kilka lat temu postanowiłam napić się jednej nocy podczas WSOP. Byłam już dość pijana, a Johny Chan powiedział mi, żebym wróciła do gry. Powiedziałam, że jestem zbyt pijana, ale on odpowiedział: „Tak, ale twoje żetony nie są!”. Więc czasami tak właśnie myślę o emocjach. Mogę być czasem emocjonalna, ale moje żetony takie nie są. Nauczyłam się panować nad emocjami tak, aby nie wpływały one na moje życie, bo jestem emocjonalną osobą. Każdy napotyka na przeciwności podczas gry w pokera i w życiu, ja nauczyłam się je kontrolować.

Jennifer Harman
Jennifer Harman

Myślałaś kiedykolwiek o zakończeniu kariery czy chcesz być pokerzystką przez całe życie?

– Zawsze grałam w pokera, bo go kocham. Kocham naukę, analizę gry i samą rywalizajcę, więc sądzę, że zawsze będę grała w pokera. Jednak myślę też o robieniu innych rzeczy. Może jakiś biznes, ale to musiałoby być coś, co sprawiałoby mi przyjemność. Zawsze szukam innych rzeczy, ale poker nie przestanie być częścią mojego życia. To fantastyczna gra. Mój mózg zawsze działa i kocham każdy aspekt tej gry. Lubię rywalizowanie, a to jest po prostu świetna gra dla mnie.

Jesteś członkinią Poker Hall of Fame. Co oznaczało dla ciebie przyjęcie do tego grona? Czy uważasz to za wielkie osiągniecie?-

– Tak, wiesz, poker jest praktycznie samotnym zajęciem. Zwykle możesz liczyć tylko na siebie, jeśli potrzebujesz jakiejś pochwały, gdy na przykład podejmiesz dobrą decyzję. Bycie w Poker Hall of Fame oznacza, że przez lata zdobyłeś szacunek innych graczy. Inni ludzie doceniają twoją ciężką pracę i twój sukces oraz robią z tego uroczystość, więc oczywiście musi to wiele znaczyć.

Trzecią część wywiadu z Jennifer Harman opublikujemy już jutro.

rakeback PartyPoker