Dla osób postronnych w pokera wygrywa ten gracz, który będzie potrafił blefować, a przy tym będzie potrafił zachować zimną krew. Niech osoby spoza społeczności pozostaną przy swoich, błędnych, zdaniach – nas stać na więcej. Dziś powiemy sobie, w jaki sposób zabrać się do wprowadzenia blefowania do swojego repertuaru.

Dobrze pamiętam, jak wiele lat temu, w sytuacji, gdy w ręce wpadły mi pierwsze materiały z Cardrunners i gdy liznąłem tego, czym jest granie stylem thight-agressive, pomyślałem sobie: skoro tight is right, to gram tight i będzie right, right?

Z różnych przyczyn nie było dobrze. W gąszczu tych wszystkich powodów, które złożyły się na to, że moja kariera nie nabrała tempa, m.in. było właśnie zbytnie przywiązanie do powyższej maksymy. W swojej niewiedzy myślałem, że jeśli będę grał bardzo selektywnie, a przy tym agresywnie, zacznę opływać w dostatki. Zamierzałem trzymać się z dala od problemów, w tym od blefowania, i „na układzie” wyklikać sobie drogę do sukcesu. Szybko przekonałem się, że poleganie na sile własnego układu to trochę za mało. Było to prawdą nawet w początkach pierwszej dekady nowego stulecia, gdy poker online znajdował się w powijakach.

Obecnie, gdy wiedza na temat teorii gry jest znacznie bardziej zaawansowana, granie tylko siłą swojego układu i wygrywanie przez pokazywanie lepszych układów na showdownie będzie strategią o bardzo ograniczonej skuteczności. Tylko w najłatwiejszych grach, w których przeciwnicy zupełnie nie zwracają uwagi na to, co robią ich rywale – tak bardzo skupieni są na rozgrywaniu własnych dwóch kart – będzie ona skuteczna, za to w gronie bardziej zaawansowanych graczy grając bardzo tight, a przy tym nie blefując, szybko zostaniemy rozszyfrowani. Skończy się na tym, że nie będziemy dostawali akcji od drugich najlepszych rąk, a jak już dostaniemy akcję, to często będziemy z tyłu. Jedynym rozwiązaniem tego problemu jest wplatanie w ręce zagrywane dla wartości większej liczby blefów i – najchętniej – semi-blefów.

Co to jest blef i semi-blef?

Blef jest to zagranie, które ma na celu przekonać rywala/li do wyrzucenia układu lepszego od naszego. Najefektywniejsze blefy wykonujemy w chwili, gdy nasz układ nie ma żadnych szans na wygranie na showdownie. Broń boże nie oznacza to, że za każdym razem, gdy posiadamy układ przegrywający, mamy blefować.

Semi-blef to zagranie, którego cel jest tożsamy z blefem w czystej postaci. Różnica między jednym a drugim zagraniem jest jednak taka, że w przypadku semi-blefu nasz układ jest najsłabszy, ale ma szansę na poprawę do wygrywającego układu. Innymi słowy – zależy nam na tym, żeby w wyniku naszego zagrania przeciwnik spasował swoje karty, ale jeśli to nie nastąpi, uratować sytuację mogą dla nas konkretne karty – tzw. outy – które skompletują nam wygrywający układ.

Dlaczego musimy blefować?

Tak, dobrze słyszeliście, musimy.

Jeśli jeszcze to do Was nie dociera, to na spokojnie wróćcie do drugiego akapitu niniejszego tekstu i spróbujcie przeczytać go ponownie i przetrawić to, co w nim napisałem.

Mówiąc krótko – musimy blefować, żeby efektywnie value betować (zagrywać dla wartości). Jeśli przeciwnik będzie widział, że angażujemy się w rozdanie wyłącznie z najsilniejszymi układami, będzie mógł grać przeciwko nam optymalnie. Wprowadzenie do repertuaru choćby kilku blefów sprawi, że przed wykonaniem sprawdzenia rywal będzie musiał oszacować, czy tym razem mamy silny układ, czy gramy z niczym. W sytuacji, w której pojawia się konieczność szacowania, pojawiają się miejsca na błędy – a chyba nie muszę mówić, że bardzo zależy nam na tym, aby nasi rywale popełniali ich jak najwięcej.

Blef blefowi nierówny

Wyróżniamy blefy dobre oraz blefy złe – przy czym dobry błef nie zawsze będzie skuteczny, a zły często da nam wygraną pulę. Przy analizie rozdania nie skupiajcie się zatem na wyniku finansowym Waszego zagrania, ale według Waszej najlepszej wiedzy, korzystając ze wskazówek, jakie będziecie mogli przeczytać w dalszej części, szczerze oceńcie jakość Waszego zagrania.

Zły blef to blef po prostu nieprzemyślany, taki „od czapy”, za którym nie przemawiają żadne racjonalne przesłanki. Gracz wykonujący zły blef to osoba, która albo nie pofatygowała się i nie przeanalizowała krytycznych zmiennych, albo nie ma pojęcia o tym, jakie obszary powinna zbadać przed wykonaniem swojego zagrania.

Dobry blef to takie zagranie, które poprzedzone zostało analizą tej konkretnej sytuacji, w której znalazł się gracz. Pod uwagę bierze się całą masę rzeczy – to tylko niektóre z nich:

– pozycję – częściej powinniśmy blefować będąc na pozycji;

– folding equity – szacowanie tego, jak często nasz rywal wyrzuci karty po naszym zagraniu;

– sizing zagrania – ma wpływ nie tylko na folding equity, ale również na tzw. break-even %, który mówi nam o tym, jak często nasz blef musi być skuteczny przy danej wielkości zagrania;

– blockery – to karty w naszym posiadaniu, które sprawiają, że prawdopodobieństwo tego, że rywal będzie miał silny układ, maleje – dosłownie blokują możliwość posiadania silnego układu;

– unblockery – to karty w naszym posiadaniu, które nie blokują słabych układów, które rywal mógłby wyrzucić w obliczu betu.

– kombinacje – zakres naszego rywala składa się z konkretnych rąk, na które składają się konkretne dwukartowe kombinacje; chcemy blefować w sytuacji, w której tych kombinacji do wyrzucenia jest wystarczająco dużo – nie ma sensu blefować, gdy rywal będzie grał call z całym swoim zakresem.

– typ gracza – o tym napiszę szerzej w kolejnym akapicie.

Na początku liczy się coś innego

W literaturze i w materiałach video trenerzy wyjaśnialiby teraz w szczegółach każdą przytoczoną wyżej cechę i może dodali jeszcze inny czynniki, które powinniśmy brać pod uwagę, np: występowanie backdoorów, SPR, image etc. Ja uważam, że w początkowym etapie nauki, który zwykle odbywa się samych nizinach mikrostawek, nie ma to większego sensu. Powyższe zostawcie sobie na później – na teraz miejcie świadomość, że takie koncepty istnieją.

Obecnie głównym wyznacznikiem tego, czy powinniśmy spróbować blefu, jest to przeciwko jakiemu graczowi wykonujemy to zagranie. Nasi rywale z mikrostawek najczęściej nie wiedzą nic na temat tego, jaki wpływ na nasze zakresy mają blockery i unblockery, nie liczą kombinacji, nie rozróżniają grania na pozycji i bez pozycji. Folding equity w tym przypadku determinowane jest przez to, jak „wyrzucalny/niewyrzucalny” z rozdania jest nasz przeciwnik. Stąd też zawsze powinniśmy dokładnie obserwować grę naszych rywali i robić notatki z naszych spostrzeżeń lub korzystać – tam gdzie to możliwe – z HUD-ów. Zasadniczo nie blefujcie słabych graczy, tylko strachliwych regów, którzy jednak są w stanie ocenić siłę swojego układu w sposób relatywny, a nie absolutny.

Obserwacje pozwalają nam ustalić jeszcze jedną bardzo istotną rzecz – jak elastyczny jest nasz rywal na różne sizingi betów. Odpowiedzcie sobie na pytanie, czy zwiększenie lub zmniejszenie sizingu zagrania wpływa na częstotliwość sprawdzeń/foldów? Jeśli gracze są nieelastyczni – blefujcie niskimi sizingami, za to value betujcie overbetami. Jeśli wiecie, że Wasz mały bet będzie często sprawdzony, a duży już nie, odpowiednio zareagujcie. Aby nie działać po omacku skorzystajcie ze wcześniejszych obserwacji.

Podsumowanie

Jeśli do tej pory jedyną sytuacją, w której blefujecie, było zagranie kontynuacyjne na flopie, macie nad czym pracować. Zachęcam Was do zgłębienia literatury oraz materiałów video na temat blefowania, gdyż oprócz zagrań dla wartości jest to drugi najważniejszy rodzaj zagrania, jaki powinien znajdować się w repertuarze każdego pokerzysty. Z blefowaniem łatwo przesadzić i łatwo nieświadomie wykonywać tzw. złe blefy, dlatego też wprowadzajcie zmiany do swojej strategii stopniowo. Szukajcie tzw. naturalnych blefów, a najlepiej semi-blefów.

Celem niniejszego artykułu było zwiększenie Waszej świadomości na temat blefowania. Zgłębianie tej wiedzy zostawiam już Wam samym. Do nauki jak zawsze polecam darmowe materiały z Upswing Poker oraz od Split Suita, a jeśli możecie sobie pozwolić na płatne szkolenie, to jeszcze lepiej.