Rob Yong

Lee Davy z portalu Calvin Ayre przeprowadził bardzo ciekawy wywiad z Robem Yongiem. Właściciel kasyna Dusk Till Dawn opowiedział m.in. o planach platformy PartyPoker, której jest partnerem, oraz o rywalizacji z PokerStars.

Rob Yong przebywa obecnie w Czedżu, gdzie odbywa się festiwal Triton Super High Roller Series. Lee Davy miał okazję przeprowadzić dłuższą rozmowę z biznesmenem, gdy ten przygotowywał się do zajęcia miejsca w grze cashowej na wysokie stawki. Jednym z tematów rozmowy była rola Yonga w PartyPoker.

Jestem partnerem GVC, moja umowa z nimi zakłada pomaganie przy PartyPoker, ponieważ w firmie nie mają takiej znajomości pokerowych realiów – powiedział Yong. – Tom Waters jest dyrektorem zarządzającym PartyPoker, Mike Sexton jest twarzą – jako jeden z założycieli platformy PartyPoker – i jak wszyscy wiemy – John [Duthie] jest twarzą eventów live. Moja rola jest pośrodku, pracuję ze wszystkimi, przekazuję wiedzę, której GVC nie posiada.

Tom Waters - PartyPoker
Tom Waters

Z wywiadu możemy dowiedzieć się też o początkach współpracy Yonga z PartyPoker.

Współpracuję z PartyPoker od 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy zorganizowaliśmy przystanek World Poker Tour w Dusk Till Dawn. Zrobiliśmy jeden event w DTD, a WPT było wtedy własnością Party i w ten sposób poznałem właścicieli, z którymi zacząłem współpracować. Pracuję dla nich już cztery lata i będę kontynuował jeszcze przynajmniej kolejne trzy.

Zmiany w PartyPoker

Co zmieniło się w PartyPoker po tym, gdy operator ten zaczął współpracę z Yongiem? Największą zmianą, jak twierdzi właściciel DTD, było odłączenie pokera od bwin.party. Wcześniej wszystkie marki działały w scentralizowanej strukturze, przez co ci sami pracownicy zajmowali się kasynem, pokerem i zakładami bukmacherskimi.

GVC zdecentralizowało pokera, dzięki czemu PartyPoker ma swojego własnego dyrektora zarządzającego, oddzielny zespół od marketingu i może podejmować autonomiczne decyzje.

To trochę inny model biznesowy – zauważył Yong. – W efekcie masz większy wzrost zysku, ale też oddajesz więcej klientom i graczom, zabierając mniej z ekosystemu, a co za tym idzie – nie uzyskujesz takich samych wyników jak Starsy, ale masz bardziej wytrzymały pokerowy rynek.

W wywiadzie nie zabrakło pytania o to, jak w PartyPoker podejmowane są decyzje. Czy Yong i jego współpracownicy słuchają poleceń od kogoś „z góry”?

Nie ma „góry” – zaśmiał się Yong. – W Party nie ma zarządu. Jest Tom Waters i to on podejmuje decyzje. W PartyPoker Live jest Nick Whiten. Są jeszcze doświadczone twarze, John i Mike, a także jestem ja, który pomaga wszystkim, naprawdę. Na przykład, powiedzmy, że spodobała mi się ta lokalizacja [Landing Casino w Czedżu] lub Makau i chciałbym ogłosić jutro festiwal MILLIONS Asia – moglibyśmy zrobić to w minutę.

baner PlayStation4

Strategia firmy

Na czym skoncentrowało się PartyPoker po tym, jak do firmy dołączył Yong?

Mieliśmy plan pięcioletni: 2017-2021, a pierwszy rok poświęciliśmy na naprawianie marki – powiedział. – Chcieliśmy naprawić markę PartyPoker, na którą negatywnie wpłynęły prowizje za wypłaty, segregacja pul graczy. Popełniono mnóstwo błędów. Pomyśleliśmy, że najlepszą metodą na naprawę będzie spotkanie z graczami twarzą w twarz. Tom pojawia się praktycznie na każdym evencie live. Postanowiliśmy stworzyć PartyPoker Live i chcieliśmy, aby marka ta stała się numerem jeden na świecie. Nie sądzę, by ktokolwiek mógł powiedzieć, że PartyPoker nie jest obecnie najsilniejszym organizatorem cyklów live na świecie, poza World Series, które odbywa się tylko raz w roku. 

W 2018 roku chcieliśmy poprawić naszą ofertę online, co oznaczało zmiany w oprogramowaniu i turniejach. Wiele zaryzykowaliśmy. Zwiększyliśmy cotygodniowe pule gwarantowane z trzech milionów dolarów do dziesięciu milionów dolarów. Wzięliśmy na siebie spore ryzyko, organizując w każdą niedzielę milionowe turnieje. Dobrze nam szło online, ale szczerze mówiąc – było to dla nas trudniejsze. 

2019 to rok stabilizowania tego, co zrobiliśmy podczas dwóch pierwszych lat, poprawiania wszystkiego: oprogramowania, relacji z klientami i turniejów live. Przez dwa pierwsze lata czyniliśmy śmiałe decyzje zarówno live, jak i online. Podczas trzeciego roku utrwalamy i poprawiamy kilka rzeczy, a także sprzątamy bałagan, który stworzyliśmy w poprzednich latach. A później w roku czwartym i piątym dodajemy temu połysku, jeszcze bardziej poprawiając ofertę. To był dobrze przemyślany plan. Na drodze było trochę przeszkód, ale myślę, że znów w tym roku jesteśmy 40% na plusie. 40% w poprzednim roku – jeśli będziemy kontynuować tę passę rok po roku, to dogonienie konkurencji nie zajmie nam zbyt dużo czasu.

Rywalizacja z PokerStars?

Wiele osób ze społeczności pokerowej krytykowało PartyPoker za nadmierne kopiowanie głównego konkurenta, czyli PokerStars. Yong przyznał w wywiadzie, że dokładnie taka była polityka firmy, której jest partnerem. Nie była to jednak dobra strategia.

To, co robiliśmy, było kopiowaniem Starsów – stwierdził właściciel DTD. – Starsy miały swój festiwal, a my organizowaliśmy własny w tym samym czasie. Będąc większą platformą, gdy organizujesz duży cykl w tym samym czasie, co twój największy konkurent, dzielicie się zyskami i nawzajem się ranicie. Gdy byliśmy mniejsi, mogliśmy zyskiwać kosztem PokerStars i wszystko było w porządku. Teraz, kiedy robimy festiwal z 60 mln dolarów, a oni z taką samą kwotą, to razem się krzywdzimy. To jest coś, od czego w tym roku odejdziemy. Zorganizujemy nasz Powerfest w kwietniu i zostawimy w spokoju ich WCOOP.

Rob Yong

Yong powiedział, że nie konsultuje harmonogramu turniejów PartyPoker z włodarzami PokerStars. Jak wyglądają jego relacje z przedstawicielami największego poker roomu online na świecie?

Nie utrzymuję z nimi relacji, ponieważ wszyscy ludzie, z którymi się zgadzałem, jak John Duthie, teraz pracują dla mnie – odpowiedział, śmiejąc się. – Nie mam relacji z nikim ze Starsów i nie wydaje mi się, bym kiedykolwiek spotkał kogoś od nich. Jeździłem na EPT, ale wielu z nich pracuje teraz dla PartyPoker Live. Wszyscy przyjaciele, których zdobyliśmy, pracują w tym chaosie, który nazwaliśmy PartyPoker. Nie mam żadnych relacji z PokerStars, a co więcej – nie lubię ich za bardzo. 

W dalszej części wywiadu Yong przyznał, że Party nie stara się już konkurować z największym operatorem online. Jak powiedział, PokerStars i 888 przestały być firmami pokerowymi, a zostały korporacjami, które używają KPI (kluczowych mierników dokonań).

Run It Once Poker i dalsze plany Party

Wcześniej, gdy Starsom przewodził Isai Scheinberg, polityka firmy wyglądała zupełnie inaczej. Najważniejszy był poker, a nie – jak obecnie – prowadzenie dochodowego biznesu. Dawny model PokerStars próbuje wskrzesić m.in. Phil Galfond, który otworzył swój własny poker room, Run It Once Poker.

Rozmawiałem z Philem [Galfondem] przed uruchomieniem jego strony – powiedział Yong. – Ma świetne pomysły i jest bardzo zaangażowany. Powiedziałem mu, że nauczyłem się, iż lojalność graczy w stosunku do naszych marek nie jest tak silna, jak myślimy. On ma wielu fanów, świetną markę, świetne blogi, jest dobrym człowiekiem – ale czy ostatecznie gracze zdecydują się wspomóc go swoimi pieniędzmi, tego nie jestem pewien. 

Lee Davy zapytał Yonga także o plany dalszego poprawiania oprogramowania Party. Biznesmen przyznał, że – z perspektywy czasu – lepszą decyzją byłoby stworzenie od podstaw zupełnie nowego softu. Jak jednak zapewnia, zmiany wciąż trwają i w ciągu 9-12 miesięcy gracze będą mogli korzystać z o wiele lepszego oprogramowania. Jedną ze zmian, które mają zostać wprowadzone w najbliższym czasie, jest wyeliminowanie HUD-ów.

Pełny wywiad z Robem Yongiem (także w wersji audio) znajdziecie tutaj.

poker

Tom Dwan – Nie wiedziałem, że pokerowy świat ma obsesję na moim punkcie