Background photo created by jcomp - www.freepik.com

Nie uważacie, że mylące jest to, że na każdym etapie naszego pokerowego rozwoju dowiadujemy się o tym, że zagrania, które do tej pory uznawaliśmy za całkowicie poprawne, mogą być poprawne tylko w jakimś procencie lub wcale? Porozmawiamy dzisiaj o różnych etapach w studiowaniu gry i o mętliku tworzącym się w głowie przez taki proces kształcenia.

Rozwój gracza jako pokerzysty przebiega w różnorodnych fazach. Gdy tak się im bliżej przyjrzeć, szybko można dojść do wniosku, że przez większość czasu uczymy się pokera w sposób bardzo uproszczony. Dlatego przy bardziej zaawansowanych konceptach ciężko nam jest się przestawić na inne myślenie.

Etap 1

Gdy kompletny nowicjusz pochwali Wam się, że odkrył własnie grę w pokera i idzie ze znajomymi zagrać w turnieju za 3 złote, jaką radę mu dacie? „Strzeż się Izby Celnej…”. A jeśli chodzi o samą strategię, to co mu doradzicie?

Ciężko opowiadać o tym, żeby grał tight, bo nic to mu właściwie nie powie. Bez wyjaśnienia szerszego kontekstu rada o graniu pozycją też się na niewiele zda. Dlatego też w takiej sytuacji rekomendowanie strategii: „Jak masz, to lutuj, a jak nie, to się nie wychylaj”, prawdopodobnie będzie dla niego najbardziej zrozumiałą i w ogóle najlepszą radą. „Aaa, i jeszcze dbaj o kickera” – krzykniesz na odchodne. „O co?” – odpowie kolega.

PokerStars

Właśnie przekazałeś koledze pierwszą pokerową lekcję w jego życiu; pierwsze uproszczenie, dzięki któremu – taki jest zamysł – w środowisku nowicjuszy będzie on dysponował minimalną przewagą nad rywalami, którzy będą angażowali się  w każde rozdanie; wszystko w myśl zasady „każda ręka może wygrać – 72o też może trafić flopa 772”.

Tych uproszczeń na pierwszym etapie nauki będzie cała masa:

  • Graj selektywnie;
  • Z ręką xyz graj zawsze w określony sposób;
  • Na flopie o takiej strukturze zawsze graj zagranie kontynuacyjne;
  • i wiele, wiele innych.

O zakończeniu tego etapu nauki będziemy mogli mówić, gdy od bardzo ogólnych rad, które nie składają się na spójny plan gry, przejdziemy do nauczania kompletnej strategii.

Etap 2  

Odnoszę wrażenie, że na ten temat, w polskiej pokerowej literaturze, mówi się bardzo mało albo wcale. Zupełnie tego nie rozumiem, bo nawet w taki sposób uproszczona, ale kompletna strategia, jest bardzo skuteczna w większości gier, w jakich przyjdzie nam brać udział na mikrostawkach.

Mam na myśli kategoryzację poszczególnych rąk, poczynając od flopa, a kończąc na każdej następnej ulicy.

Plan na grę przewiduje wyróżnienie czterech kategorii rąk:

  • układy bardzo silne, z którymi chcemy zagrywać własne i przebijać cudze bety;
  • układy o średniej sile, z którymi nie chcemy się rozstawać, ale rozgrywamy je w sposób pasywny;
  • układy od najsilniejszych semi-blefów do najmocniejszych blefów;
  • najsłabsze blefy i totalne śmieci.

Zobaczcie, jak zasadniczo różni się ten etap w stosunku do poprzedniego. W tym przypadku teoretycznie jesteśmy gotowi na wszystko, co spotka nas przy stole. Jeśli nam się uda odpowiednio kategoryzować ręce, będziemy mieli do podjęcia bardzo proste decyzje. To duża odmiana po pierwszym etapie, w którym karmiono nas pojedynczymi radami bez kontekstu. Inna rzecz, że robiąc to dobrze, nie będziemy wygrywali najwięcej, ale będziemy wygrywali, a to się w tym momencie najbardziej liczy.

Etap 3

W końcu jednak zobaczycie, że najlepsi gracze w puli stawek, na których gracie, często grają zupełnie inaczej niż Wy. Wręcz jesteście pewni, że wielokrotnie widzieliście, jak Wasi rywale wykonują zagrania, które z punktu widzenia Waszej strategii są błędne. Niech za przykład posłuży w tym przypadku prosty c-bet, którego Wy nie wykonacie, bo uznacie, że Wasza ręka posiada średnie showdown value, a oni tak. O co zatem może chodzić?

W kolejnym etapie nauki, jest to już etap zaawansowany, zaczniecie zamieniać bazową strategię kategoryzacji rąk na granie zakresami. Strategia gry oparta na przyporządkowywaniu układów do odpowiedniej „szufladki” nadal będzie bardzo skuteczna w starciu ze słabymi przeciwnikami (to się już nie zmieni do samego końca – ich lub Waszego). Jednak z najlepszymi graczami w puli będziecie musieli rywalizować na trochę innej płaszczyźnie.

Swojej przewagi upatrywać będziecie w lepszym czytaniu boardu i tego, jak współgra on z range’ami na różnych pozycjach. Częściej będziecie grali kartami rywala, kartami, których Wy sami nie macie, a swoje zagrania będziecie wykonywali w oparciu o szeroki i dobrze zrozumiany kontekst. W tym okresie czerwona linia w trackerze, która oznacza wygrane bez showdownu, zacznie piąć się do góry, gdyż o wiele więcej rozdań zaczniecie wygrywać bez pokazywania kart.

thepokerbank.com

Etap 4

Ostatnim znanym mi etapem rozwoju jest granie strategią optymalną z punktu widzenia teorii gry. GTO to taka strategia, której stosowanie sprawi, że Wasz optymalnie grający przeciwnik, cokolwiek by nie zrobił, nie będzie w stanie osiągnąć nad Wami przewagi.

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że strategia GTO dla każdej sytuacji, jaka spotka nas przy stole, ma określoną odpowiedź na zagrania optymalnie grającego rywala, na którą składają się:

a) rodzaj  zagrania – fold, check, bet, call, raise, re-raise;
b) częstotliwość – jak często chcemy wykonywać w danej sytuacji konkretne zagranie, o którym mowa w punkcie „a”;
c) sizing – jaką wysokością betu chcemy zrealizować powyższą strategię.

GTO wars nie dzieją się na niskich stawkach. Co więcej – i to bardzo ważne – trzymanie się GTO w tych grach jest jak strzelanie z armaty do wróbli. Będzie to strategia skuteczna, jednak bez wątpienia istnieją strategie, nieoptymalne z punktu widzenia GTO, które pozwolą Wam w bardziej efektywny sposób wykorzystywać błędy swoich rywali.

Wnioski

Taka ścieżka rozwoju ma konkretne następstwa, o których pokrótce opowiem.

Każda późniejsza strategia, może w najmniejszym stopniu etap czwarty względem etapu trzeciego, w dużej mierze zaprzecza temu, czego wcześniej się uczyliśmy. To normalne, że taki dysonans powoduje mętlik w głowie, z którego mogą rodzić się problemy. Życzyłbym sobie, aby osoby, które biorą się za szkolenie pokerowego narybku, już na wczesnym etapie nauki uświadamiały swoich uczniów, że strategia, której się obecnie uczą, to zbiór bardzo uproszczonych zasad, dzięki którym będą w stanie wygrywać najwięcej, ale tylko w tym konkretnym środowisku. Niech młodzież będzie przygotowana na zmiany.

Przyjęło się, że strategia GTO jest czymś zarezerwowanym wyłącznie dla graczy z najwyższych stawek i topowych profesjonalistów. Ja uważam, że to błąd. Studiowanie GTO jest czymś, co otwiera nasze umysły na myślenie o sytuacjach, w których się znaleźliśmy, w szerszym kontekście. Możemy sami nie decydować się na stosowanie tej strategii vs prostolinijnie grający przeciwnicy (co pewnie wyjdzie nam na dobre), ale choćby robiąc sobie mentalne notatki z tego, jakie niespójności, w sensie GTO, wynikają z linii obranej przez rywala, sami możemy się stale rozwijać.

Deal