Jeśli Matt Broughton dostałby dolara za każdą pracę wykonaną na rzecz przemysłu pokerowego, to grywałby teraz tylko w turniejach Super High Roller. Możecie kojarzyć go z branży gier z pracy przy takich tytułach jak Mortal Kombat. Od pewnego okresu Matt zajmuje się jednak relacjonowaniem wydarzeń pokerowych, a wszystko za sprawą znajomego z telewizji.

Przygoda z małym ekranem rozpoczęła się od prowadzenia programu UK show Poker Night Live, gdzie Matt współpracował z Karą Scott i Nickiem Wealthallem. W roku 2000 trójka ta dostarczała widzom wrażeń z najwyższych stawek pokerowych gier relacjonowanych przez telewizję. Matt pracował potem jako redaktor dawnego magazynu Flush, gdzie swoim humorem przyciągnął wiele osób do pokerowych stołów.

Po pewnym czasie PokerStars zaprosiło Broughtona do prowadzenia ich audycji radiowych, komentowania festiwali i w końcu do roli gospodarza PokerStars TV, czy też jak kto woli dawnego EPTLive. Oczywiście przez cały ten czas spotkać go można było także przy stołach!

W skrócie mówiąc, Matt zna się na rzeczy. Obecnie zaoferował się regularnie streamować na kanale PokerSchoolOnline (Twitch). Stream ruszy już 29 maja o 21:00, a Broughton będzie walczył z widzami oferując im cenne uwagi, strategie oraz nagrody!

Autorzy bloga PokerStars mieli ostatnio okazję przeprowadzić wywiad z Mattem na temat jego kariery, rozwoju i pracy oraz tym, co szykuje dla widzów PokerSchoolOnline…

PokerStars Blog: Kiedy zacząłeś grać w pokera?

Matt Broughton: Zawsze uwielbiałem gry. Planszowe, komputerowe, po prostu wszystko. Kiedy więc w 1997 lub 1998 założyli mi internet to na jednej z pierwszych otwartych przeze mnie stron zobaczyłem napis 'zagraj w karty z innymi zawodnikami’. Kliknąłem i po chwili grałem z jakąś kobietą z USA i facetem z Niemiec. Pomyślałem wtedy jedno : 'Łał’!

To było fascynujące doświadczenie i nauczyłem szybko rodzinę i przyjaciół jak założyć konta, bo chciałem grać z nimi. Kiedy się już wciągnęli to razem zamawialiśmy ze Stanów kasety w NTSC ze starymi odcinkami WSOP. Desperacko poszukiwaliśmy też żetonów do gry. Dzisiaj brzmi to śmiesznie, ale wtedy nie było o nie łatwo!

PB: Jaka była Twoja pierwsza praca w przemyśle pokerowym?

MB: Zupełny przypadek. Pracowałem wtedy w branży gier komputerowych i przyjaciel zaprosił mnie na casting dla osób, które grają w pokera i nie krępują się przed kamerami. W końcu wybrano mnie do programu Poker Night Live i była to moja pierwsza pokerowa fucha.

Pracowałem za dnia w biurze, a nocami prowadziliśmy program z Nickiem Wealthallem, Michelle Orpe, Karą Scott i kilkoma innymi osobami. Obserwowaliśmy gry online i komentowaliśmy je dla widzów. W końcu dostaliśmy nawet prawdziwe studio i komentowaliśmy gry na żywo przez 5 godzin pod rząd. Dzisiaj nadal spotykam ludzi, którzy mówią mi: „widziałem Cię w Poker Night Live i dzięki Tobie zainteresowałem się  pokerem.”

PB: Z całym szacunkiem nie jesteś jednak zawodnikiem z high stakes. Czy trudno jest powstrzymać się przed ocenianiem innych i dawaniem własnych rad zamiast zwykłego komentowania?

MB: Jakoś udaje mi się nie wychylać przed szereg. Często przypominam sobie i innym, że nie jestem zawodnikiem na poziomie profesjonalistów. Ironia polega na tym, że Joe Ingram parę lat temu powiedział mi, że „te zagrania nie są dziwne”, bo trzeba na nie patrzeć przez pryzmat tego, że „wykonuje je na przykład Jason Mercier. Jeśli zaś on to robi, to na 100% wie co czyni. My musimy rozgryźć o co chodzi”. Tak jest najłatwiej podchodzić do naszej pracy.

PB: Których graczy najbardziej lubisz komentować?

MB: Trudno na to odpowiedzieć. Oczywista odpowiedź to ludzie pokroju Daniela Negreanu, ponieważ jest gadatliwy i zabawny. William Kassouf też jest ciekawy, bo rozgrzewa innych swoimi wypowiedziami. Niejednokrotnie bywa tak, że do stołu siada ktoś nowy i podejmuje doskonałe decyzje.

PB: Kiedy i jak odkryłeś platformę Twitch?

MB: Będę tu trochę zadufany w sobie, ale byłem jednym z pierwszych w zespole, którzy odkryli potencjał Twitcha. Lubię gry komputerowe, więc oglądałem transmisje często wtedy, gdy chciałem kupić jakąś grę! Zamiast trailerów wolałem obejrzeć jak ktoś gra przez pół godzinki.

Kiedy poker pojawił się na Twitchu jakieś 3 lata temu zacząłem go obserwować obok stron takich jak: Facebook oraz Twitter. Teraz naturalnie PokerStars też ma go na radarze.

PB: Czy wcześniej streamowałeś już na Twitchu?

MB: Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie czułem takiej potrzeby. Nie aspirowałem do bycia jak Jason Somerville – moje życie jest pełne różnych rzeczy inie mogę streamować 5 razy w tygodniu! Tu trzeba to robić regularnie jeśli chcemy odnieść sukces. Wcześniej streamowałem pokera, ale gadaliśmy wtedy ze znajomym o grach wideo.

Zawsze podobało mi się streamowanie jako koncepcja nadawania przekazu, ale do teraz nie miałem okazji wypróbować tego na sobie. Czas na zmiany.

PB: Czego ludzie mogą się spodziewać po PokerSchoolOnline?

MB: Będziemy cały czas się rozwijać, ale już teraz mogę obiecać, że podobnie jak w podcaście Poker In Your Ears będziemy rozdawać nagrody. Gotówka, bilety i różnorodne gadżety, tak aby każdy znalazł coś dla siebie!

Rozmowy toczyć będą się na różne tematy. Ludzie są na przykład zainteresowani tym, że hoduję pszczoły. Chcę, aby było tu sporo tematów społecznościowych, a nie tylko krążących wokół pokerowego stołu, przy którym będziemy się spotykać.

***

28 maja – DARMOWY turniej specjalny TYLKO dla naszych graczy z 1.000$ dodanym do puli nagród. Jeśli nie masz jeszcze konta na PartyPoker, zarejestruj je – z tego linku – i przystąp do gry.

DARMOWY Turniej Specjalny

ŹRÓDŁOBlog PokerStars
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.