Pratyush Buddiga

Nawet najlepsi pokerzyści świata czasem wątpią w swoje umiejętności. Pratyush Buddiga gra na wysokich stawkach, a w turniejach na żywo zarobił ponad 4 miliony dolarów. Ostatnio pokerzysta zamieścił jednak post na swoim blogu, w którym pisze o strachu przed porażką i wnikającym z niej zażenowaniu.

2012 WSOP Main Event Day 2

26-letni mieszkaniec Colorado mówi, że jego strach zrodził się w roku 2002, kiedy wygrał narodowe mistrzostwa Spelling Bee, a wraz z nimi 12.000$ stypendium. Później pojawił się w takich programach jak The Today Show, American Morning with Paula Zahn oraz Jimmy Kimmel Live. Poznał nawet samego prezydenta George’a W. Busha. Zaledwie dwa lata później jego brat Akshay prawie powtórzył jego wyczyn, gdy w tym samym konkursie zajął drugie miejsce.

Moja osoba zaczęła być utożsamiana z inteligencją. Wygrałem przecież National Spelling Bee , więc stałem się facetem który zna wszystkie odpowiedzi. Kiedy później w klasie nie umiałem odpowiedzieć na pytanie uczniowie śmiali się ze mnie. Dzieciaki porównywały wyniki testów i cieszyły się gdy miały więcej punktów ode mnie. Kiedy graliśmy w drużynach to przeciwnicy narzekali, że to nie fair, że nie mają mnie u siebie w zespole. Tak trwało i trwa do dzisiaj. Całe moje życie obraca się wokół tego, że nie chcę wyjść na głupka. Musiałem utrzymywać wizerunek geniusza za którego wszyscy mnie uważali, bo inaczej mój świat runąłby.

Buddiga przeniósł swoją perfekcję także na stoły pokerowe, ale absolwent Uniwersytetu Duke’a szybko odkrył, że ciężko o gwarancję sukcesu w świecie pełnym brutalnej wariancji i długich downswingów.

W 2013, Pratyush Buddiga zajął 8 miejsce w GuangDong Asia Millions (wpisowe 128 tysięcy, wygrana 772.870$). Potem w roku 2014, wygrał warty 25.000$ event high roller w kasynie Aria (543.683$) oraz turniej za 2500$ WPT Fallsview Poker Classic (nagroda 219.343$). Zajął też trzecie miejsce w turnieju high roller za 64.000$ na APPT (844.660$). Rok 2015 również prezentuje się nieźle na papierze, w końcu wygrana rzędu 680 tysięcy to nie lada osiągnięcie, ale wynik ten bladnie gdy odliczymy wiele sześciocyfrowych buy-inów.

Moja samoocena jest ściśle związana z wynikami w turniejach. Gdy wygrywam czuję się dobrze, a gdy przegrywam jak skończony idiota. Czuję się strasznie gdy odpadam z jakiegoś turnieju, a gdy downswingi się nawarstwiają to po prostu nienawidzę tego kim stał się Pratyush Buddiga. Niczym oszust, który nigdy nie był tym za kogo uważali go inni ludzie.

Buddiga kończy wpis stwierdzają, że musi nauczyć się odseparowywać wyniki w grze od swojego samopoczucia. Wtedy strach zniknie.

Każda porażka to okazja, żeby nauczyć się jak sobie wybaczyć błędy. To dopiero początek mojej przygody i wiem, że będzie wiele wzlotów i upadków. Zapewne będą takie wieczory, kiedy będę się czuł jak najgorszy człowiek na ziemi, ale mam nadzieję, że z czasem będzie takich dni coraz mniej.

źródło: cardplayer

Wesker
Nauczyciel, tłumacz, dziennikarz, mąż, świeżo upieczony ojciec i amator pokera. W wolnej chwili lubię powędrować korytarzami tworzonymi w wyobraźni Stephena Kinga. Nie pogardzę także dobrą grą jeśli dać mi jakiegoś pada w ręce. Muzycznie zatrzymany w latach 90-tych.