Pojawiła się alternatywa dla twórców pokerowych treści, którzy w ostatnim czasie utracili swoje kanały na YouTube. Pomocną dłoń do poszkodowanych przez giganta nadawców wyciągnął odpowiednik YT w pokerowej branży, czyli serwis PokerTube.

Na stronie serwisu opublikowany został artykuł, z którego wynika, że PokerTube zamierza wziąć pod swoje skrzydła poszkodowanych twórców/graczy i za darmo udostępnić im miejsce na swoich serwerach i wszelkie funkcjonalności, jakie oferuje ich platforma. W treści ogłoszenia czytamy:

Rozważamy przyznanie kompleksowej oferty hostingowej dla tych z Was, którzy są zmęczeni użeraniem się z YouTube.

Dla tych, którzy może nie wiedzą: PokerTube został stworzony jako platforma do prezentowania treści związanych z pokerem. Przez dziesięć lat udostępnialiśmy twórcom darmowy hosting do chwili aż do gry włączył się YouTube.

Nie mogąc rywalizować z gigantem w branży, musieliśmy zmienić swój sposób działania. Ciągle jednak w naszych zasobach znajdują się miliony filmów, a przede wszystkim dysponujemy platformą, która jest w stanie sprostać wymaganiom vloggerów:

  • Użytkownicy mogą wgrywać swoje filmy;
  • PokerTube może publikować, wyróżniać i kategoryzować treści;
  • Mamy lojalną bazę fanów w mediach społecznościowych, którzy są w stanie stworzyć zasięgi dla umieszczanych na platformie treści.

Najważniejszy wniosek, jaki płynie z oświadczenia PokerTube, co zostało podkreślone na samym końcu, jest taki:

Jeśli YouTube będzie kontynuowało swoją politykę rzucania kłód pod nogi graczom, poinformujemy społeczność, jak może korzystać z naszej oferty za darmo!

Ciężki żywot twórców na YouTube

Blokowanie kanałów nawet najbardziej popularnych twórców pokerowych treści przez YouTube to nie pierwszyzna. Swoje przeboje z serwisem miał sponsorowany przez PartyPoker Jaime Staples, który z dnia na dzień stracił swój kanał – dopiero później go odzyskał. Jakiś czas temu o pomoc w ochronie swojego kanału apelował do społeczności sam Daniel Negreanu. Mniejsze lub większe boje ze stroną toczyli Andrew Neeme, Brad Owen oraz wielu innych graczy. Ostatnio serwis wszedł na wojenną ścieżkę również z Jeffem Boskim, który to na początku marca został czasowo pozbawiony możliwości publikowania treści.

Deal