Poker to najtrudniejszy sposób zarabiania łatwych pieniędzy. Już nie pamiętam, kto jest autorem tego powiedzonka, ale jest w nim sporo prawdy. Ty też marzysz, że kiedyś będziesz nieprzyzwoicie bogaty dzięki grze w pokera? Być może czas zejść na ziemię.

Tematem faktycznego obrazu zawodowej gry w pokera zajął się w swoim ostatnim artykule Nathan Williams. To facet, który swego czasu mógł się pochwalić najwyższym na świecie profitem osiąganym w grach online na mikrostawkach. Nie jest więc pierwszym lepszym malkontentem, któremu się nie wiedzie przy stolikach, wobec czego postanowił innym obrzydzić grę w pokera. Nie, on po prostu najlepiej wie, ile kosztuje bycie zawodowym pokerzystą.

Nie jest to życie usłane różami. I wcale nie jest tak efektowne, jak to może wynikać z różnych „pudelkowatych” newsów, publikowanych na pokerowych portalach ku uciesze pokerowych szaraczków.

Oddajemy ponownie głos Williamsowi:

Życie pokerzysty wcale nie jest efektowne

„Inną rzeczą, o której ci nie mówią na temat trybu życia zawodowego pokerzysty jest to, że wcale nie jest on tak efektowny, jak mógłbyś myśleć.

Dla większości graczy życie pokerzysty to nie jest podróżowanie do egzotycznych miejsc, wylegiwanie się w pięciogwiazdkowych hotelach i popijanie drinków z modelkami. Nie – nasza codzienność to wielogodzinne grindowanie przed laptopem do 2 w nocy. Bezustanne i monotonne klikanie, ciągłe wpatrywanie się w ekran. I ostatnią rzeczą, na jaką masz wtedy ochotę jest gra w pokera!

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że wygrywanie w pokera – czyli gra na poważnie – bardzo przypomina „prawdziwą” pracę. Zawodowi pokerzyści nie robią tego dla emocji czy podniecenia, które są udziałem amatorów.

Zawodowcy robią to dla pieniędzy.

A to oznacza grę nawet wtedy, kiedy nie mamy na to najmniejszej ochoty. Oznacza to również ostateczne rozwiązanie problemu z tiltem. Po prostu nie ma innego wyjścia.

Jeżeli chcesz wygrywać w pokera, nie możesz się wściekać za każdym razem, gdy nie idą ci karty. Tak postępują amatorzy, którzy nie wygrywają w pokera. Proste.

Krótko mówiąc, poker jest jak praca. Jest pracą. Czasami stresującą tak, że już bardziej się nie da.

Dlatego jestem wielkim zwolennikiem fitnessu, medytacji i czystego życia z dala od stolików. Żeby być silnym psychicznie, musisz odpowiednio zadbać również o swoje ciało.

Musisz chcieć tego bardziej, niż inni

Prawda o wygrywaniu w pokera w długim okresie, podobnie jak w przypadku większości rzeczy w życiu jest taka, że musisz po prostu chcieć tego bardziej, niż gość siedzący obok ciebie.

Gdy zaczynałem grać w pokera, to nie robiłem nic innego poza graniem w pokera. A jak nie grałem w pokera, to myślałem o pokerze. Albo czytałem o pokerze.

Mówiąc innymi słowy, nigdy nie traktowałem pokera tak jak większość ludzi, czyli jak jakieś hobby. Nie, od samego początku brałem to bardzo poważnie.

Byłem tym gościem, który zawsze siedział po twojej lewej stronie i przebijał twoje zagrania. Grałem tak dużo, że wiele razy PokerStars oznaczał moje konto jako podejrzanego bota.

Tak – ludzie wysyłali maile do supportu PokerStars skarżąc się, że według nich gram zbyt dużo.

Ja zaś musiałem sobie jeszcze poradzić z mentalną częścią gry, bo to zawsze było dla mnie wielkim problemem. Nie mówię, że dzisiaj nie zdarza mi się wpadać w tilt. Zdarza się. Ale nauczyłem się, jak zdyscyplinować sam siebie, żeby w chwili największego tiltu umieć odejść od stolików.

Czasami wystarczy przerwać grę na godzinę, poprzeglądać w tym czasie rozdania i wrócić do gry. Chodzi o to, żeby wyczyścić głowę i zabezpieczyć się przed popełnieniem kosztownych błędów spowodowanych emocjonalnym podejściem do gry.

Przez te wszystkie lata bez przerwy pracowałem nad poprawą swojej gry. Przeczytałem mnóstwo książek, obejrzałem masę filmików, odbyłem pokerowe szkolenia, i tak dalej. Jednym słowem, od samego początku byłem z pokerem na „all-inie”. I to jeden z głównych powodów, dla których udaje mi się przez tyle lat regularnie wygrywać, odnieść sukces, a może i robić jakąś tam karierę.

Wygrywa ten, któremu bardziej zależy

Jeżeli ty nie potrafisz tak się zatracić w pokerze, to naprawdę nic strasznego. Wierz mi, rozumiem to. Każdy ma swoje życie.

Ale każdy ma te kilka wolnych godzin każdego dnia, jak bardzo zajęty by nie był. I nie mam na myśli tutaj poświęcania godzin snu.

Mówię o poświęceniu kilku godzin na studiowanie swojej gry i łatanie znalezionych leaków, zamiast bezsensownego oglądania seriali na Netflixie czy tracenia czasu na Facebooku.

Jak widzisz, ta dyskusja wykracza daleko poza temat pokera.

Nieważne, co chcesz osiągnąć. Czy to będzie biznes online, popularny kanał na YouTube czy może kariera najlepszego gracza w League of Legends. Żeby osiągnąć każdy z tych celów musisz poświęcić się swojej pasji bez reszty. Każdego dnia.

Jeżeli nie potrafisz codziennie znaleźć czasu na realizację swoich zamierzeń, znaczy to tylko tyle, że nie traktujesz ich poważnie.”

Czytaj również: Jedna rzecz, o której nie mówimy przy pokerowym stole

Dołącz do najlepszych na PartyPoker - Dima Urbanovich!