W zeszłym tygodniu zakończyła się pierwsza edycja festiwalu British Poker Open. Jednym z uczestników tej imprezy był Mikita Badziakouski, który zwyciężył w Evencie #9 i zainkasował 486.000£. Po swoim sukcesie Białorusin odpowiedział na kilka pytań od Poker Central.

 Bardzo dobrze się bawiłem – powiedział po swoim ostatnim zwycięstwie Mikita Badziakouski. – Zawsze cieszysz się, gdy zwyciężasz, bo gdy dochodzisz do końca turnieju, to doświadczyłeś już jego każdego etapu. Cieszę się, że wygrałem.

Badziakouski jest fenomenem. Można uznać go za najmniej znanego spośród graczy z największymi wygranymi. W turniejach na żywo wygrał więcej od takich pokerzystów jak Scott Seiver, Phil Hellmuth czy John Juanda. W rankingu All Time Money List tylko milion dzieli go od legendarnego Phila Iveya.

Motywacja do walki o kolejne sukcesy

Pieniądze są zdecydowanie bardziej istotne – przyznał Badziakouski. – Zawsze będę starał się skupiać bardziej na EV, a wszystko inne to zabawa. Ale kocham uczucie towarzyszące wygrywaniu.

Olbrzymie sukcesy mogą negatywnie wpływać na motywację. Niespełna 28-letni Białorusin przekonuje jednak, że dzięki rywalizowaniu z utalentowanymi uczestnikami high rollerów nadal czuje niedosyt.

Niektórzy ludzie mogą teraz zwiększać swoje umiejętności szybciej ode mnie, ale ja i tak próbuje – powiedział pokerzysta. – Lubię uczucie bycia wśród czołowych graczy, a w pokera gram już od dziesięciu lat. To jest to, co robię w swoim życiu i właśnie to mnie motywuje – chcę to robić w jak najlepszy możliwy sposób.

poker
Mikita Badziakouski / ©Neil Stoddart, PokerStars

Badziakouski nadal jest młodszy od wielu czołowych pokerzystów. W rozmowie z Poker Central przyznał, że ma nadzieję grać na najwyższym poziomie jeszcze przez najbliższe kilka lat.

Daję sobie jeszcze trochę czasu, przynajmniej do momentu, gdy skończę 30 lat. Chcę nadal grindować. Wiele tak naprawdę zależy od mojej sytuacji finansowej i tego, jak będę się czuł. 

Badziakouski rzadko ma okazje grać w towarzystwie swojej rodziny i znajomych. Oni – i on sam – z chęcią oglądają jednak transmisje z eventów, w których występuje.

Naprawdę mi pomagają i lubią „kibicować” – powiedział. – Dla nas pokerzystów hazard stał się czymś tak normalnym, że cały czas czujemy tę adrenalinę. Ale dla ludzi, którzy nie są z tym związani, takie emocje są bardzo fajne. Cieszę się, że mogą oglądać streamy i bardzo mi miło, że dzielę się z nimi swoimi sukcesami. 

KO Series

Morgan Stanley obniża oceny firm pokerowych. Powodem sztuczna inteligencja