Erik Seidel i Maria Konnikova

Maria Konnikova zaczęła swoją przygodę z pokerem dziesięć miesięcy temu, chcąc zebrać materiał do książki pt. The Biggest Bluff. Pochodząca z Rosji autorka bardzo poważnie podeszła do zupełnie obcej dla niej jeszcze gry, narzuciła sobie ostry reżim treningowy, a na trenera wybrała Erika Seidela. Opłaciło się. Podczas ostatniego festiwalu PokerStars Caribbean Adventure Konnikova zwyciężyła w turnieju National, za co otrzymała 84.600$ oraz swoje pierwsze w karierze trofeum. 

W interesującym wywiadzie z Barrym Carterem z PokerStrategy Konnikova opowiedziała m.in. o tym, jak wyglądała jej codzienna praca nad grą.

– Gratulacje za zwycięstwo. Gdy niecały rok temu zaczynałaś swój projekt (nauczenie się gry w pokera w ramach pracy nad książką), marzyłaś po cichu, że taki będzie ostatni rozdział? 

– Taki był cel. Nie wiedziałam, czy uda mi się go zrealizować, ale postanowiłam poświęcić się bez reszty. Pracowałam nad tym przez rok, ucząc się 24 godziny na dobę. Trenowałam każdego dnia, przeznaczając na pokera od pięciu do sześciu godzin, więc osiągnięcie czegoś takiego jest dla mnie ważnym wynagrodzeniem.

– Jak wyglądała twoja nauka?

– Robiłam wiele różnych rzeczy, to zależało od tego, nad czym w danym czasie pracowałam. Część tej nauki to były analizy rozdań z turniejów, które przeprowadzałam razem z Erikiem Seidelem. Phil Galfond nauczył mnie, jak analizować rzeczy z gier online. Oglądałam grę innych ludzi, oglądałam całą masę streamów z topowymi pokerzystami. Pracowałam z programami typu solver. Przeczytałam też wiele książek i obejrzałam mnóstwo filmów szkoleniowych. Ważny był dla mnie również kontakt z trenerami, którzy odpowiadali na moje pytania.

Maria-Konnikova

– Jak wyglądała twoja percepcja pokera przed startem wyzwania?

– Nie miałam pojęcia o pokerze ani o pokerzystach. Poker istniał sobie gdzieś z dala ode mnie. Nie wiedziałam, na czym polega, nie znałam reguł i nie wiedziałam, że są różne odmiany pokera. Byłam całkowicie poza tym światem.

Na początku zaczęłam grać turnieje z naprawdę niskimi wpisowymi. Erik nauczył mnie bardzo dobrego zarządzania kapitałem, więc nigdy nie grałam wyżej, niż pozwalał mi na to mój bankroll. Dlatego też brałam udział w side eventach za 60$. Erik powiedział, że dopóki nie zacznę w nich wygrywać, nie powinnam wchodzić na wyższe stawki. Gracze w tamtych turniejach byli naprawdę okropni. Często mi dokuczano, to nie było dobre środowisko, ale gdy zaczęłam grać na wyższych stawkach, poznałam wielu miłych ludzi, którzy mnie wspierali. Gracze z Super High Rollerów to klasa sama w sobie. To geniusze, którzy mogliby osiągać sukcesy w każdej dziedzinie, ale są przy tym miłymi, pomocnymi, ciepłymi i interesującymi ludźmi.

– Przeważnie jest tak, że gdy autor kończy jedną książkę, zabiera się od razu za następną. Czy nadal będziesz grać w pokera po zakończeniu projektu? 

– Rozwinęłam u siebie prawdziwą pasję do tej gry, więc widzę możliwość kontynuowania kariery. Jestem jednak przede wszystkim pisarką i nigdy nie rzucę tego zajęcia. Jeśli nadal będzie mi dobrze szło, pewnie uda mi się utrzymać równowagę między pisaniem a podróżowaniem i graniem w pokera, ale nie w takim zakresie jak obecnie, bo mam naprawdę napięty rozkład zajęć. Jeżeli mogłabym grać w jednym evencie raz na kilka miesięcy, to byłoby to możliwe.

– W pokerowym świecie często mówi się, że najlepsze lata już za nami, a obecnie gra jest zbyt ciężka, aby nowi gracze mogli osiągać zyski. Co o tym sądzisz?

– Nie miałam pojęcia, że stała się cięższa, bo nie grałam wcześniej, a obecny stan to jedyny, jaki znam. Udaje mi się regularnie cashować, naprawdę podniosłam swoje umiejętności. Muszę jednak podkreślić, że jest to bardzo ciężka praca, od dawna nie pracowałam nad niczym tak ciężko jak nad pokerem. Myślę, że ludziom nie chce się pracować, ponieważ uważają, że jest to tylko gra. Oczywiście – to gra, ale poker jest też pracą, dla której musisz poświęcić wiele wysiłku. Jeśli masz poprawny mindset i nie boisz się poświęcić na to wielu godzin, jest mnóstwo użytecznych materiałów, także darmowych.

Maria Konnikova - PCA 2018

– Czy napisanie dwóch książek – co było na pewno długim i wyczerpującym procesem – okazało się pomocne przy nauce pokera?

– Na pewno, jako pisarz musisz rozwinąć w sobie cierpliwość i umiejętności szukania informacji, musisz także poświęcić wiele godzin, ponieważ pisanie jest niezwykle ciężką pracą. Jeśli chodzi o pokera na żywo, to pomaga mi również fakt, że dobrze wychodzi mi bycie cichą osobą i obserwowanie innych, a to umiejętności dziennikarskie, przydatne gdy chcę poznać osobowość danego człowieka.

– Twoje wcześniejsze książki to Mastermind: How to Think Like Sherlock Holmes oraz The Confidence Game. Czy lekcje w nich zawarte przydawały ci się przy stołach pokerowych?

– Jasne, pierwsza książka skupia się na świadomości, utrzymywaniu uwagi i obserwacji. Druga jest o percepcji i o tym, dlaczego ludzie wierzą w pewne rzeczy, co poprawiło moje umiejętności wyłapywania blefów u przeciwników.

– Czego nauczył cię poker, oprócz samej gry?

– To podstawa mojej książki, odpowiedź zajęłaby mi wiele godzin. Generalnie pomaga w analizowaniu sytuacji i podejmowaniu decyzji we wszystkim – od relacji osobistych do biznesu. Każdy stół pokerowy to taki mały świat, pełen życia i relacji międzyludzkich. Poker wyciąga z ciebie prawdziwą osobowość, nauczyłam się o sobie wielu rzeczy, których nie byłam w ogóle świadoma.

baner Freeroll styczniowy