Jason Mercier

Jason Mercier skrytykował prywatne gry w kasynie Aria, określając je mianem „tragedii”. W podobnym tonie wypowiedziało się kilku innych znanych pokerzystów, a swoją opinią na temat zamkniętych gier pokerowych podzielił się także komentator WPT, Tony Dunst.

W Arii chodzi czteroosobowa gra 300/600 PLO. „Prywatna”, nikt nie może dołączyć. Widzę, że Ben Pollak próbuje zagrać, gracz woła floora, który przychodzi i mówi mu, że nie może dołączyć. Sam tak naprawdę nie chciałem nawet grać, ale prawdopodobnie bym dołączył. To jest tragedia – lamentował w opublikowanym na Twitterze wpisie Jason Mercier.

Opisywana przez Merciera sytuacja miała miejsce pod koniec lipca. Zdobywca trzeciego miejsca w Main Evencie WSOP 2017, Benjamin Pollak, bezskutecznie próbował zagrać przy stole na stawkach 300$/600$ PLO. W odpowiedzi na wpis Merciera inny profesjonalny pokerzysta, Dan Smith, zapytał: co by się stało, gdybyś po prostu usiadł przy tym stole? 

Mericier odpowiedział, że to właśnie uczynił Pollak. Ale jeden z graczy poinstruował krupiera, by ten omijał profesjonalistę podczas rozdawania kart. Później zawołano floora, który nakazał Francuzowi opuszczenie stołu.

Do sytuacji odniósł się również sam Pollak. Przyznał, że zapytał o to, kto jest gospodarzem tej gry, a w odpowiedzi usłyszał, iż osoba ta śpi. On i wielu innych profesjonalnych pokerzystów nie kryje się z krytyką działań kasyna Aria.

Tony Dunst o prywatnych grach i pokerowych pasożytach

Swoją opinią na temat prywatnych gier pokerowych podzielił się także pokerzysta i komentator World Poker Tour, Tony Dunst. Zaczął od wpisu na Twitterze, w którym w mocnych słowach skrytykował pokerowych „pasożytów”, czyli graczy, którzy żerują na bogatych amatorach, a jednocześnie nie chcą dopuścić do gry profesjonalistów.

Dunst sprecyzował swój komentarz na łamach portalu WPT. W opublikowanym tam wpisie podkreśli, że nie uważa wszystkich gospodarzy prywatnych gier za pasożytów. Jak przyznał, takie gry są potrzebne – nawet w kasynach – ale kierunek ich rozwoju wywołuje u niego obawy.

Niestety, nie sądzę, by prywatne gry miały zniknąć, a jeśli kasyna tego nie chcą, to nie muszą oferować profesjonalistom kompromisu – stwierdził Dunst. – Myślę, że operatorzy są pewni, że prosi pójdą tam, gdzie będą gry, a prywatne stoły nie wpłyną na frekwencję. Mam jednak nadzieję, że rozważą sposoby na uczynienie dołączania do nich bardziej transparentnym, na przykład poprzez zaczynanie gry z pełnym stołem i organizatorami na miejscu, a później przez utrzymywanie naprawdę otwartej listy. 

PPPoker

Dan „Jungleman” Cates i Phil Ivey bohaterami niezwykłego rozdania (analiza)