poker
Jamie Gold

Zapraszamy Was na drugą część wywiadu, którego Jamie Gold, mistrz Main Eventu WSOP z 2006 roku, udzielił Scotowi Lenterowi. W tym fragmencie sławny pokerzysta opowiada głównie o swoich inwestycjach i działalności charytatywnej.

Pierwszą część wywiadu skończyliśmy, gdy Jamie Gold opowiadał o swojej obecnej grze na WSOP. Rozpoczniemy od kontynuowania jego wypowiedzi w tym wątku.

– Staram się brać udział w 12-15 w każdym roku. Nie jest to zawsze możliwe, ponieważ, gdy w jednym z turniejów idzie ci dobrze i awansujesz do dalszej gry, musisz zrezygnować z kolejnego eventu, który zaczyna się następnego dnia. Ostatecznie kończy się na tym, że biorę udział w ok. 12 turniejach. Moja całkowita inwestycja w festiwal wynosi mniej niż 40.000$, a moje ROI jest naprawdę dobre. Każdego roku – jeśli spojrzymy na ostatnie 3-5 lat – zarabiam od 5 do 10 razy więcej niż wydaję na wpisowe. Oczywiście w statystyki nie wliczam wyniku z 2006 roku.

Mam szczęście być współwłaścicielem strony YouStake. Jestem bardzo dumny z tego, że mogę być ich ambasadorem. Byłem z nimi od samego początku i wspólnie rozwinęliśmy to przedsięwzięcie do momentu, w którym stali się jedyną naprawdę legalną stroną, która zajmuje się stakingiem w turniejach na żywo. Niedawno wystawiłem na sprzedaż swoje udziały na WSOP. Zajrzyjcie na stronę i wybierzcie gracza, w którego chcecie zainwestować. Nie muszę to być ja. Każdy może dołączyć za darmo. Naprawdę lubię tę stronę i jestem bardzo dumny z tego, że mogę im doradzać, że mogę być ich ambasadorem i że mogę wspólnie z nimi inwestować.

Jamie Gold
Foto: Antonio Abrego

Mówiąc o inwestycjach. Czy interesuje ciebie inwestowanie w Bitcoiny?

To bardzo ciekawe. Nie wiedziałem na ten temat zbyt wiele, kiedy wydarzył się pierwszy boom; działo się to jakieś dwa lata temu. Czułem, że ominęła mnie pewna okazja. Czułem się jak ignorant i nie mogłem pozbyć się myśli, że przegapiłem coś ekscytującego i wyjątkowego. Sytuacja się potem odwróciła. Naprawdę nie miałem pojęcia, co się stanie z Bitcoinami w sensie prawnym. Od razu muszę powiedzieć, że nie inwestuję w rzeczy, na których naprawdę się nie znam. Czułem, że z tym instrumentem tak właśnie nie jest. Wiem tyle, ile zdołam usłyszeć, czy samemu przeczytać. Ale tak naprawdę to nie znam się na tym wystarczająco dobrze.

Właściwie kilka dni temu ktoś, kto ma bardzo dużą wiedzę na ten temat, zaczął mnie trochę szkolić. Bardzo mi się podoba mechanizm działania Bitcoinów oraz fakt, że jest to kryptowaluta. Dobrze, że istnieje alternatywa dla tradycyjnych walut, która funkcjonuje bez nadzoru organizacji bankowych i skarbowych, które są przesiąknięte korupcją i którym nie można ufać. Podsumowując, koncept mi się podoba, ale nie jestem przekonany, że mam wystarczającą wiedzę do tego, żeby obecnie zająć się inwestowaniem w ten instrument.

Wracając do twojego życia. Wspomniałeś wcześniej, że pracujesz nad jakimś telewizyjnym programem. Chciałbyś powiedzieć coś na ten temat?

Jasne. Ja zawsze pracuję nad jakimiś rozrywkowymi projektami. Spędziłem jakieś dwadzieścia lat mojego życia na reprezentowaniu artystów i na przygotowaniu filmów i programów telewizyjnych. To zawsze było bliskie mojemu sercu. Jednak wziąłem jakieś 7 lat przerwy od tego, aby skupić się na filantropii i na zbieraniu pieniędzy na rzecz ważnych spraw, w które wierzę.

Obecnie 50% mojego czasu zajmuje mi działalność charytatywna. Połowę swoich pieniędzy przeznaczam na te cele. Drugie 50% czasu inwestuję w bardzo poważne interesy. Wspomniałem wcześniej, że jeden z moich przyjaciół, Grant Haas, prowadzi family office [usługa zarządzania finansami, która jest jeszcze mało popularna w Polsce]. Inwestuję przez niego swoje pieniądze oraz podglądam go w działaniu, dzięki czemu sam zyskuję nową wiedzę. To coś innego od inwestowania na giełdzie, gdzie wykładasz pieniądze, a potem nie masz nad nimi kontroli. Firma Granta wchodzi w bardzo bliską współpracę z przedsiębiorstwami i wspólnie z nimi pracuje na swój sukces i sukces swoich klientów. Właśnie od nich nauczyłem się nowego podejścia do inwestowania w filmy oraz w produkcje telewizyjne. Nabyta wiedza sprawia, że teraz ja mam coś do zaoferowania swoim partnerom w dziedzinie szeroko pojętych mediów i nowych technologii.

Haas Portman Family Office

Moje serce jednak pozostaje przy rozrywce i przy artystach. Stworzyłem nowe sposoby na pozyskiwanie funduszy na realizację projektów, w które wierzę. Ostatni taki projekt, nad którym pracowaliśmy przez pół roku możecie obecnie oglądać w CBS. Wzięliśmy 32 zawodowych graczy futbolu amerykańskiego, którzy rywalizowali ze sobą w siłowaniu się na rękę, w golfie, w gokartach i w innych konkurencjach. Ja nie wymyśliłem tego programu. Tylko im pomagałem. Moją główną zasługą/rolą było to, że udało mi się przekonać wszystkich, żeby wystąpili w programie charytatywnie.

Uczestnicy programu byli zawodowymi graczami, którzy mają swoich kibiców. Każdy z nich chciał pokazać NFL w pozytywnym świetle, bo wokół ligi istnieje bardzo dużo negatywnego przekazu. Zwycięzcy wygrywali 100.000$, ale musieli połowę z tej kwoty przekazać na cele charytatywne. Umożliwiłem im zrobienie tego we właściwy sposób, poprzez efektywne dawanie. Wpłacając pieniądze na takie organizacje, ludzie mają pełną wiedzę odnośnie tego, kto z tych środków naprawdę skorzysta. Często jest tak, że 90% środków pochodzących z wpłat wykorzystują osoby zarządzające fundacjami. Ja pracuję z takimi organizacjami, które 80%-90% wykorzystują na faktyczną pomoc swoim podopiecznym, na badania, na inne akcje.

Sam też masz swoje organizacje charytatywne?

Mam. Jestem gospodarzem… [niestety wywiad był prowadzony na Skype i w tej chwili połączenie się zawiesiło].

Jestem sławny w jednej branży i jeśli mogę zorganizować eventy charytatywne związane z grą w pokera, to to robię. Mam bardzo wielu bogatych i hojnych znajomych. Mam też swoje sposoby, aby przekonać ich do tego, żeby się zaangażowali we wspieranie spraw, które są ważne dla nas wszystkich. Organizuję około 30-35 takich eventów w każdym roku i uważam, że w ten sposób najefektywniej pozyskuję środki na działalność charytatywną.

Jamie Gold powróci w ostatniej części wywiadu już za kilka dni