Dwa dni temu pisaliśmy o kilku sztuczkach, które pomogą nam zachować zmysły podczas gry przeciwko graczom rekreacyjnym. Bo że taka gra może rujnować nerwy, to nie ma najmniejszych wątpliwości. Wiemy, że nasi rywale grają źle, i ta ich zła gra powinna nas tylko cieszyć. Czasami jednak przeciwnikowi dochodzą jego kosmiczne drawy, a nas trafia jasny szlag. Jak nie zwariować grając przeciwko fishom?

Po pierwsze – najlepszy będzie śmiech. Śmiejmy się z ich złej gry i ze śmiesznej w sumie sytuacji, kiedy rywalowi spadnie jedna z dwóch ratujących go kart, za zobaczenie której zapłacił całym stackiem. Innym razem to do nas trafi pula. W przeważającej części innych razów.

Po drugie, powinniśmy zawsze pamiętać o oddsach. Jeżeli tylko nasze zagrania będą opłacalne dla nas i nieopłacalne dla rywala, wszystko jest OK. To, że czasem mu się poszczęści, paradoksalnie powinno nas cieszyć. Jakby nigdy nic nie wygrał grając jak ostatni osioł, więcej by nie grał. I kogo byśmy ogrywali?

Po trzecie – nie traktujmy złych zagrań naszych przeciwników jako personalnego ataku. Nie ma dla nas jednego donka. Jest cała cywilizacja donków i to z nią mamy walczyć a nie gonić po szuwarach jednego denerwującego typa. I wczujmy się w to, co on czuje – będzie nam łatwiej go ogrywać, gdy poznamy ścieżki, po których podążają jego pokręcone myśli.

Co jeszcze?

Szanuj swoich klientów

Złych graczy powinniśmy traktować z szacunkiem należnym naszym klientom. Klient może być denerwujący, w krótkiej perspektywie coś tam dla siebie uszczknie, ale ostatecznie to on jest głównym źródłem naszych dochodów.

Jeśli będziemy się na niego wściekać i okazywać mu naszą niechęć, gracz rekreacyjny może zrobić dwie rzeczy, obie dla nas niekorzystne. Po pierwsze, może poczuć się obrażony i skończyć grę. Po drugie – weźmie sobie nasze dobre rady do serca i faktycznie zacznie uczyć się dobrej gry. I tak źle – i tak niedobrze.

Pamiętaj, fishe są siłą napędową tej branży. To dzięki ich pieniądzom mamy w ogóle co wygrywać. I jeżeli po raz kolejny nasz mocno betowany od flopa po river trips polegnie w starciu z runner runner straightem przeciwnika, pochwalmy jego rękę i jego grę. Albo nie mówmy (piszmy) nic.

Gracze rekreacyjni grają w pokera, żeby się dobrze bawić. Dopóki tak jest, i od czasu do czasu coś wygrają, będą grać dalej. Nie gryźmy ręki, która nas karmi.

Sami nie wiedzą, co robią

Czasami gracze rekreacyjni naprawdę nie wiedzą, co robią. Poważnie – nie wiedzą. Nie wiedzą, że grają beznadziejnie. Jak więc możemy być źli na takich ludzi? Tylko współczuć.

Najwyraźniej widać to w wielostolikowych turniejach online z niskim wpisowym. Tego typu gry ściągają cała masę przypadkowych graczy. Zdarzy się nierzadko i tak, że będziemy grali przeciwko graczowi, który całe życie grał tylko na play money, a bilet do turnieju wygrał we freerollu.

Jak można się złościć na gracza, który na czacie pisze, jaką ma rękę i dopytuje, czy ma już układ czy jeszcze nie? A i takie sytuacje się zdarzają. Serio! Niektórzy z naszych rywali nawet nie znają zasad gry! I jak tu się na nich wściekać?

Potrollujmy nieco

Fishowi dojdzie, czemu miałoby nie dojść nam. Pograjmy przeciwko graczowi rekreacyjnemu w jego stylu. Gońmy kretyńskie drawy i trafiajmy je. Połammy mu jego asy jakimiś śmieciami. A gdy napisze na czacie, że jesteśmy donki, fishe i ostatnie matoły, odpiszmy z uśmiechem, że potrafimy grać jeszcze gorzej.

W żadnym jednak wypadku nie obrażajmy rywala. Niech obrazą będzie nasza gra. Gdy zabierzemy mu nerwy, wróćmy do swojej zwykłej gry i dalej drenujmy jego stack.

Odpuśćmy sobie

Jeżeli wszystkie powyższe sposoby zawiodą, a nasze nerwy znajdą się w opłakanym stanie, nie ma rady – trzeba uciekać. Zanim niepotrzebny tilt zdemoluje nasz bankroll, dajmy sobie na wstrzymanie.

Poker był, jest i będzie. Wróćmy, jak ochłoniemy. W końcu nikt nie jest z kamienia i każdy może mieć serdecznie dosyć. Jutro też jest dzień.

Cashback PartyPoker

ŹRÓDŁOblackrain79.com
Blasco
Dziennikarz, archeolog, pokerowy amator ale zawzięty. W branży od ponad 20 lat. Finalista olimpiady polonistycznej, który do dzisiaj nie wie, gdzie powinien stać przecinek. Futbol to Maradona; muzyka - Depeche Mode. Troje dzieci.