Poker Stars Boycott

…a więc mamy trzeci dzień protestu przeciwko PokerStars. Co wynika z tej arytmetyki? Nic. Gigant z Wyspy Man ma się świetnie. Na zdrowie! Ten cały bojkot rozgrywa się bardziej w mediach społecznościowych, bo na pewno nie widać go po ilości graczy na oprogramowaniu PS-a – tych chwilowo nawet przybyło. Jednym zdaniem – z dużej chmury mały deszcz. Chmura okazała się obłoczkiem, a może to właściwie był tylko balon – najpewniej medialny – który za parę godzin, kiedy to oficjalny protest się zakończy, pęknie i śladu po nim nie będzie. Na pewno?

Jak donosi Dani „Ansky” Stern, może okazać się, że PokerStars, wprowadzając zmiany dotyczące graczy SE oraz SNE (szczegóły tutaj), mogło naruszyć regulacje Komisji ds. Hazardu Zjednoczonego Królestwa. Następnie przytacza 2 paragrafy z obowiązujących przepisów – „The Committee of Advertising Practice”:

3.1 Komunikacja marketingowa nie może wprowadzać w błąd.
3.3 Komunikacja marketingowa nie może może wprowadzać w błąd klienta poprzez pomijanie istotnych informacji. Nie może wprowadzać w błąd poprzez ukrywanie istotnych informacji lub prezentowanie ich w niejasny, nieprecyzyjny sposób. Za istotną informację uznaje się taką, na podstawie której konsument podejmuje decyzje w odniesieniu do produktu. (…)
(tłumaczenie nie jest precyzyjne, ale na pewno oddaje sens – przyp.red.)

Zastanówmy się teraz nad sytuacją graczy ze statusami Supernova oraz Supernova Elite. Załóżmy, że jest 1 stycznia 2015 r. i John Smith z Londynu postanawia w tym roku zdobyć status SN. Grinduje sobie w najlepsze przez prawie cały rok, aż w listopadzie otrzymuje od PokerStars wiadomość, że „…wybacz drogi Johnie, ale robisz to na marne, bo część twojej pracy „pójdzie w gwizdek” – od nowego roku zmieniamy reguły gry”. W przypadku SNE jest jeszcze „śmieszniej”. Starszy brat Johna – Jimmy Smith – który ma ten status już od roku, właśnie sobie liczy ile to zarobi na „back 2 back” SNE i otrzymuje taką wiadomość „…wybacz drogi Jimmy, ale od nowego roku nie ma u nas dla Ciebie miejsca. Zabieramy Ci właściwie wszystko na co pracowałeś od prawie dwóch lat”. Jak mawiał klasyk: „i jakie są teraz procedury?

Piszę to trochę w sposób „lajtowy”, bo gdybym miał pisać na poważnie, to chyba w ogóle bym nie pisał, bo ręce po prostu opadają. Czy w taki sposób traktuje się strategicznych klientów firmy, którzy zostawiają rokrocznie potężny rake, dzięki któremu wujaszek Baazov, jak mawia o nim Jason Somerville, może wieść swoje wystawne życie?

Fakty są takie. Regulamin PokerStars jasno określał jakie warunki trzeba spełnić, żeby uzyskać status SE oraz SNE. Jasne również było to, ile warte jest zdobycie tych statusów w pierwszym roku oraz przy każdej powtórce (przy powtórnym zdobyciu wartość była wyższa – przyp. red.) Zatem jak można ocenić postępowanie PokerStars-Amaya, która po przebyciu 90% rocznego dystansu, zmieniła reguły gry? Najłagodniej właśnie tak, że Amaya wprowadziła graczy w błąd.

Zastanawiam się tylko, jakie faktyczne instrumenty ma UK Gambling Comission, którymi mogłoby ukarać giganta? (chociaż na tym rynku) Czy rzeczywiście może skutkować to jakimiś sankcjami prawnymi/finansowymi, jeśli Komisja orzeknie, że Amaya wprowadziła swoich klientów w błąd? Czy skończy się tylko na pogrożeniu palcem? Drugie pytanie, które ciśnie mi się od razu do głowy – czy w innych krajach, a w każdym cywilizowanym kraju jest przecież jakiś odpowiednik naszego „UOKiK-u”, można by się do takiej instytucji odwołać? Nie naszej głowy problem, bo przecież my grać nie możemy, dlatego nikt z nas nie gra i nikt się nie będzie skarżył. Ale może na innych rynkach?

Czy Wy też czujecie, że Amaya wprowadziła swoich graczy w błąd?

Pasjonat pokera, który chciałby, żeby gra stała się ważniejszą częścią jego życia. Wybrał się w drogę z NL2 do NL100. Czy kiedyś zrealizuje swój cel?