Głos ma taki, jakby pół życia pił denaturat. Przy stole jest nieobliczalny, a przynajmniej taki image tworzy wokół siebie. Nie nadaje się na Twojego zięcia, ale świetnie sprawdza się w roli osobowości telewizyjnej. O kim mowa? O Ricku „Gucci Sexiness” Salomonie.

Salomona wielu z Was kojarzy wyłącznie z jego łóżkowych fikołków z panną Hiltonówną, które jakąś dekadę temu uwiecznił na kasecie video. Przedsiębiorczy Rysio musiał być zadowolony z nagrania, bowiem chwilę później sprzedał film jednej z wytwórni filmów dla dorosłych i, podobno, zarobił na tym krocie. Kto jeszcze nie widział, polecam to dzieło. Film ma tytuł „One Night in Paris' – idealny po kościele, na niedzielny obiad w gronie najbliższych.

Innym szczytowym osiągnięciem jego kariery jest seria trzech małżeństw z najsłynniejszą ratowniczką plażową wszech czasów, czyli z Pamelą Anderson. Pierwszy raz para stanęła na ślubnym kobiercu w 2007 roku i wytrwała w związku małżeńskim przez dwa miesiące. Widocznie im było do siebie tęskno, bo dokładnie siedem lat później On i Ona ponownie przysięgali sobie miłość. Tym razem udało im się wytrzymać rok. W grudniu 2020 roku zdecydowali się „run it three times” i już nawet nie wiem, czy ten związek jest nadal aktualny, czy może to już prehistoria. Nieważne.

Salomon jest aktorem, jest również producentem filmowym, nie tylko swoich seksualnych podbojów, ale przede wszystkim jest zawodowym pokerzystą. Przynajmniej tak piszą na temat jego osoby wszelkie amerykańskie strony, które przeglądałem przed napisaniem niniejszego artykułu. O Salomonie w swojej książce kilkakrotnie wspominała Molly Bloom. Opisywała go jako sprośnego typka, który w czasie pierwszej pokerowej sesji, gdy znajdował się sam na sam z nią w kantorku, klepnął ją w tyłek i zaproponował szybki seks. Nie dostał liścia tylko dlatego, że organizatorce za bardzo zależało na tym, żeby Rick był stałym bywalcem organizowanych przez nią pokerowych sesji.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego Salomon jest mile widziany w każdej grze na wysokie stawki i dlaczego Molly Bloom ugryzła się w język i przełknęła zniewagę, odwiedźcie sekcję VOD PokerGO i zobaczcie jego występy w grze cashowej Roba Yonga lub w programie High Stakes Poker (bieżący sezon), a szybko otrzymacie odpowiedź. Ja sam, gdy tylko plany reaktywacji HSP nabierały realnych kształtów, byłem największym zwolennikiem obecności Ricka przy stole. Mówiąc szczerze – nie zawiodłem się ani trochę.

Niech nie zwiedzie Was jego image

Oglądając grę Salomona przez pierwsze 15 minut, można odnieść wrażenie, że jest to jeden z tych graczy, którzy mają kupę pieniędzy, a przy pokerowym stole znajdują się po to, żeby się dobrze bawić, dlatego bardzo trudno jest im znaleźć przycisk fold. Pod tym względem Rick Salomon przypomina trochę Sammy’ego Farhę. Wygląda na to, że obaj panowie uczyli się gry pokera z tej samej książki, w której wpajano im do głowy regułę: „Just play every hand, you can’t miss them all”.

Myślę, że wielu graczy mocno przejechało się na pierwszym wrażeniu, jakie w ich głowach wywołał swoją osobą, swoją grą, Rick Salomon. Owszem Rick jest ultra luźny przed flopem, jest również „sticky” z jakimikolwiek showdown value oraz ze wszystkimi drawami, co w środowisku, w którym gracze mają w swoich zakresach nie tylko zagrania dla wartości, ale również dla blefu jest właściwie czymś pożądanym, i zdecydowanie nie jest tym typem gracza, od którego łatwo można wyciągnąć pieniądze. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak wiele pieniędzy jest w stanie zarabiać w grach, w których przy stole siedzi kilku prosów i bogatych biznesmenów.

Rick Salomon - Big One for One Drop
Rick Salomon, fot. Danny Maxwell/Pokernews

Tego typu gry mają swoją specyfikę i ktoś mógłby pomyśleć, że w innych warunkach Salomon zostałby pożarty przez „prawdziwych” (co to w ogóle znaczy?) zawodowców. Nic bardziej mylnego. Czy wiecie, że wśród osób, które cashowały turnieje The Big One for One Drop jest tylko dwóch graczy, którzy zrobili do przynajmniej dwukrotnie. Jednym z nich jest Cary Katz, który na miejscach płatnych znalazł się w edycji z 2014 oraz z 2016 roku, a drugim jest właśnie Rick Salomon – jednak On na cztery rozegrane turnieje aż trzykrotnie znajdował się na miejscach płatnych: w 2014, 2016 oraz w 2018 roku! Myślę, że to najlepsza rekomendacja, potwierdzenie pokerowych umiejętności Salomona, pana „rezysera-producenta”.

Z wielkim zainteresowaniem będę śledził poczynania tego już ponad 50-letniego gracza. Powiem tak – nie chciałbym, żeby był mężem mojej córki, gdybym takową posiadał, ale jako osobowość telewizyjna sprawdza się doskonale i mam nadzieję, że PokerGO częściej będzie zapraszała go do swoich programów, a odejdzie od zgranego jak wszystkie płyty Skaldów duetu Phil Hellmuth oraz Maria Ho.